UWAGA!

The Record Company - Amerykanie koncertują w Mjazzdze

 
Elbląg, The Record Company - Amerykanie koncertują w Mjazzdze
(fot. mat. promocyjne)

To ostatnie spotkanie z amerykańskim bluesem w tym roku, a każde z dotychczasowych zostanie w pamięci na długo. Nie inaczej będzie pewnie i tym razem. W środę 18 listopada w elbląskiej Mjazzdze scenę blues rockowo rozszarpie grupa The Record Company.

Jeszcze dwa lata temu chałupniczo nagrywali demówki, a dziś już dzielą estrady z Buddym Guy’em, The Wood Brothers i Robertem Randolphem. Ich unikalne brzmienie określono jako “owoc romansu Johna Lee Hookera z the Stooges”. Brzmi intrygująco! Choć istnieją tak krótko, ich utwory zostały już aż 25-krotnie wykorzystane w filmach, serialach i reklamach. Ich koncerty przyciągają coraz większą publiczność, a debiutancka płyta “Superdead” z 2012 roku zdobyła serca tak słuchaczy, jak i recenzentów. Pod koniec 2013 roku zespół wypuścił EP-kę zatytułowaną “Feels so Good”. Od tego czasu nieustannie kocnertują w Stanach i Kanadzie. Jesienią 2015 po raz pierwszy zawitają do Polski. Choć ich muzyka jest mocno zakorzeniona w tradycji, indywidualny współczesny “pazur” powoduje, że zapisuje się w pamięci słuchaczy już przy pierwszym spotkaniu.
      
       Skład zespołu:
       Chris Vos – gitary, śpiew, harmonijka
       Alex Stiff – bas, giitary, chórki
       Marc Cazorla – perkusja, piano, chórki
      
       Mjazzga, 18-11-2015 godz. 20:15
       Bilety w cenie 30 zł przed i 35 zł w dniu koncertu
      
       Więcej na www.mjazzga.pl
       Następne koncerty: 20-11 Babu Król (alternatywa) i 22-11 Kabanos (rock)

       Patronat medialny nad cyklem koncertów w klubie Mjazzga objęła Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl
Mjazzga
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • z BB Kingiem to już chyba estrad nie dzielą ?
  • Racja, fakt. Opis polskiego agenta koncertowego najwyrazniej nie byl aktualizowany i tu wykorzystany bez weryfikacji. Wysylamy prosbe o korekte. Dziekuje za czujne wskazanie niedorzecznosci.
  • Nie chcę się znęcać nad ''polskim agentem koncertowym'', ale cały tekst przypomina klasyczny pic na wodę w starym estradowym stylu, gdzie BB king jest wisienką na torcie tego wypustu, a jeszcze mamy ''debiutancką PŁYTĘ Superdead'' która jak i ta póżniej wymieniona jest - epką, (jeszcze wcześniej były dwa single), ''która zdobyła serca słuchaczy i recenzentów ''(lecz nie jest wymieniana w żadnych rankingach sprzedaży), ''dzielenie estrad ''z tuzami bluesa to incydentalne supporty, a informacja że ''nieustannie koncertują w Stanach''. .. no cóż, zdaje się, że są Amerykanami. Samej kapeli życzę sukcesu i polubienia przez polską publikę jak choćby chłopaków z Moreland Arbuckle.
  • Drogi adwersarzu, kolokwialnie wyrażając się - nie kumam o co Ci chodzi. Jako organizator (lokalny) tego typu koncertów muszę zareagować uwagą, że nie ma dla nas (Mjazzgi) znaczenia, czy opis który otrzymujemy typu "dzieli sceny z takimi jak. .. " dotyczy grania tzw supportów czy pełnoprawnego występu choćby z BB Kingiem na jednej scenie. Nawet jeśli byli dwudziestym którymś zespołem grającym na festiwalu z BB Kingiem to wystarczająca nobilitacja i prestiż, bo BB King od kilkudziesięciu lat w lokalnych przeglądach bluesowych nie uczestniczył, więc raczej nie o taki chodzi (dokładnie można to sprawdzić na stronie grupy). Co do płyt - przecież nigdzie nie napisano, że płyta debiutancka jest długogrająca. A co płyta EP już debiutancką być nie może? I o jakich rankingach sprzedaży piszesz? Że nie jest w pierwszej 10-tce Billboardu?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    WojtekMinkiewiczMjazzga(2015-11-17)
  • CD. Jeśli mierzi Cię to, że do Elbląga - niewielkiego w końcu polskiego miasta i jeszcze mniej wielkiego w nim klubu nie przyjeżdża artysta o pozycji w świecie BB Kinga to faktycznie masz problem. Chętnie wezmę udział w koncercie zorganizowanym przez Ciebie takiego artysty w Elblągu za Twoje pieniądze i będę wychwalał Twój talent organizacyjny. Póki co - przed nami koncert kolejnych Amerykanów, którzy wielokrotnie udowodnili, że nie będąc tak znani i utytułowani jak wielkie sławy gatunku dają swoim słuchaczom dużo muzycznej radości, a niejednokrotnie niezapomniane przeżycia (jak choćby wspomniani Moreland & Arbuckle czy Earl Thomas by wymienić pierwszych z brzegu). Nie wpisuję komentarza z najmniejszą intencją urażenia Ciebie, ale proszę - więcej luzu. Na tych koncertach naprawdę chodzi o fajne spędzenie czasu, a nie o licytację na tytuły. Zapraszam w środę, z pewnością szczegółowo opowiedzą po koncercie w jakich okolicznościach grali ze wszystkimi wymienionymi w opisie artystami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    WojtekMinkiewiczMjazzga(2015-11-17)
  • Szanowny Panie Wojtku. Nic do pana nie mam jako do lokalnego organizatora tego typu koncertów, fakt, że artyści o pozycji śp. BB Kinga do Elbląga nie przyjeżdżają też mnie nie mierzi, natomiast materiał promocyjny warto przejrzeć i nie zachęcać nas informacjami ''z czapy'' wziętymi. Chociaż jesteśmy mieszkańcami niewielkiego polskiego miasta mamy świadomość i wiedzę na temat. Tak więc, więcej luzu, a Moreland&Arbuckle jest ok. Sam o tym wspominałem. I dziękuję za zaproszenie, może uda mi się dotrzeć na ten środowy koncert.
  • Pod koniecznością posługiwania się sprawdzonymi materiałami promocyjnymi podpisuję się w 100%. Dlatego nie uciekam od odpowiedzialności jeśli ktoś mi słusznie wytknie niekompetencję o czym niech świadczy fakt, że zawsze podpisuję swoje teksty - zarówno w artykułach jak i w komentarzach (zdarza się, że sam przeoczę błąd merytoryczny czy stylistyczny w tekstach od promotorów, którymi się posługuję). To że są osoby, które mają wiedzę na temat muzyki i muzyków jest mi wiadome i cieszy - sam staram się ją w miarę moich możliwości rozpowszechniać. Może się po prostu zdarzyć, że czyjś komentarz balansuje (wg mnie) na granicy malkontenctwa i wtedy zabieram głos, bo taka moja natura. Cóż - nie ma o co kruszyć kopii. Polecam zerknąć na stronę grupy, na której są opublikowane zdjęcia sprzed tygodnia z angielskiej części trasy. Myślę, że rozwieją wątpliwości, czy mamy do czynienia z zespołem wartym zainteresowania. I jeszcze raz zapraszam ze szczerą radością, ponieważ zdecydowanie cieszą mnie nawet negatywnie zabarwione komentarze jeśli są od ludzi, którzy wiedzą o czym piszą. Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    WojtekMinkiewiczMjazzga(2015-11-17)
  • Ja myślę, że nie ma o co kruszyć kopii, a wyrażanie opinii jest czymś jak najbardziej na miejscu. Opinie słuchaczy są chyba nawet bardziej pożądane od opinii organizatora. Moja opinia jest taka, że w kwestii artykułów promocyjnych stać Was na więcej. Pozdrawiam.
Reklama