Tłumaczę to, co lubię

- Tłumaczę autorów, którzy mnie interesują, nie robię tego na zamówienie. Jestem tłumaczem con amore – mówi Antoni Libera, znawca twórczości Samuela Becketta, ale także pisarz i reżyser, który gościł w Elblągu podczas I Festiwalu Literatury Wielorzecze.
- Jestem tłumaczem con amore, podstawowym motywem mojego działania jest upodobanie autora – wyjaśniał na sobotnim spotkaniu w Galerii EL. – Dziwić może, że podjąłem się tłumaczenia Makbeta. Ten tekst ma przecież co najmniej trzy świetne przekłady m.in. Stanisława Barańczaka więc po co? Jednak spośród wszystkich sztuk Szekspira to Makbet „chodził” za mną od dzieciństwa – kontynuował Antoni Libera. - Fascynowała mnie jego genialność i legenda, że najrzadziej udaje się w teatrze. Makbet był wielokrotnie wystawiany na deskach, także ekranizowany. Zainspirowała mnie najlepsza ekranizacja - Romana Polańskiego. Pomyślałem, by „ugryźć” tę sztukę jeszcze raz po polsku. Pracowałem wówczas w teatrze i zdawałem sobie sprawę z trudności, z jakimi borykają się aktorzy w związku z adaptacjami – dodał. – Barańczak stawia na kunszt poetycki, stosuje przerzutnie, ale z punktu widzenia aktora niesłychanie trudno jest zachować sens i oddać rytm Szekspira. A przecież Szekspir pisał dla ludzi z ulicy, język musiał być więc bardziej komunikatywny. Przetłumaczyłem zatem Makbeta. Gdzieś usłyszałem, że szanujący się literat powinien przetłumaczyć przynajmniej jedną sztukę Szekspira, no więc to zrobiłem – zakończył z uśmiechem.
Antoni Libera ma swoim dorobku pisarskim docenioną zarówno przez krytykę, jak i czytelników powieść „Madame”, która „ożyła” także na scenie.
- Uważałem, że ten tekst nie bardzo nadaje się do adaptacji – przyznał autor. – To książka w książce i nie miałem pomysłu, jak to zrobić. Stawiałem więc przesadne wymagania innym, którzy chcieli podjąć się tego zadania na początku na potrzeby filmu. Uważałem też, że polska kinematografia nie potrzebuje takiego filmu. Zaciekawiła mnie natomiast propozycja czeskiego reżysera – kontynuował Libera. – Zgłosił się do Teatru na Woli do Tadeusza Słobodzianka, bo chciał zrobić spektakl na podstawie „Madame”. Spodobała mi się adaptacja Marii Wojtyszko. Z książką ma mało wspólnego, ale zostały wyciągnięte elementy satyryczne, dowcipne zgrywy ze szkoły. Aspekt psychologiczny i literacki jest w cieniu więc jestem usatysfakcjonowany. Ludzie na spektakl przychodzą i śmieją się – zauważył pisarz.
„Madame” to przede wszystkim sukces wydawniczy. Książka została przetłumaczona na 20 języków, w tym na chiński i turecki.
- I to jest dla mnie nie do pojęcia – przyznał Antoni Libera.
Podczas spotkania w Galerii EL pisarz przeczytał fragment swojej noweli „Toccata C dur”. To opowiadanie …muzyczne.
- Chciałem sprawdzić, czy da się opisać muzykę – wyjaśnił Libera.
W ramach I Festiwalu Literatury Wielorzecze Antoni Libera poprowadził także warsztaty teatralne.