W Elblągu też można!

- Chcieliśmy pokazać, że w naszym województwie też coś się odbywa, że są też ludzie, którzy żyją muzyką, że w Elblągu też można - mówi Kamila Wałachowska ze stowarzyszenia Elbląg Europa, organizatora trzeciej edycji Festiwalu Muzyki Alternatywnej Elbląg Rocks Europa.
Olga Kaszubska: Tegoroczny festiwal jest dużo bogatszy od poprzednich. Co będzie się działo? Na co warto przyjść?
Kamila Wałachowska: Chciałabym zaprosić młodzież, miłośników muzyki na 13 sierpnia. W pubie jaszczur będzie grał zaproszony zespół Summoned Tide, jest to grupa młodzieżowa ze Szwecji. Oni zagrają najpierw w piątek, ale i następnego dnia, w sobotę. To będzie taka dodatkowa atrakcja, dodatkowa możliwość ich posłuchania. Jeśli chodzi o sobotę to jest to główna część całego festiwalu, przegląd kapel muzycznych i występy zaproszonych gości, czyli tak jak wspomniałam Summoned Tide ze Szwecji i zwycięzcy poprzedniej edycji ERE - Five of Green i jest elbląski zespół Trauma. Sobotnia część rozpocznie się o godzinie 16 i potrwa do 23, 24. A więc będzie granie, będzie muzyka, będzie zabawa. Ponadto przez cały tydzień zespoły konkursowe brały udział w warsztatach instrumentalnych i wokalnych.
Jakie zespoły wystąpią? I czy chętnie się zgłaszały, bo wiem, że dosyć długo czekaliście z zamknięciem ostatecznej listy.
K.W.: Rekrutacja trwała około miesiąca. I to wyglądało tak, zaraz gdy zamieściliśmy ogłoszenie wpłynęły dwa zgłoszenia, później był taki okres ciszy i dopiero pod koniec zamknięcia rekrutacji zaczynały zgłaszać się zespoły. Ostatniego dnia, tak naprawdę, z minuty na minutę wpływały nowe zgłoszenia. Było ich dużo, ale cześć zespołów zrezygnowała. To nie jest tak, że my decydujemy o tym, kto zagra, tylko same zespoły. Ostatecznie mieliśmy siedem zespołów. W ostatnich dniach z udziału w festiwalu zrezygnowała jeszcze grupa Arshenic. Na ERE wystąpią następujące elbląskie kapele: Asteria, Earl Grey, Mulled Wine, Pure Vision, Zespół Mentalnych Narzędzi i Red Light Distict.
Ideą festiwalu jest umożliwienie zespołom, żeby mogły się pokazały. Często jest tak, że jest to ich pierwszy występ, pierwszy na scenie, przed publicznością, przed jury. Mogą się sprawdzić, mogą zobaczyć jak to jest na żywo. I też mogą też, poprzez udział w warsztatach oraz kontakt z muzykami, pozyskać praktyczne wskazówki.
Czy są to faktycznie są zespoły - jak pisaliście w ogłoszeniu - "z garażu", czy mają na swoim koncie już jakieś występy?
K.W.: Z kart zgłoszeniowych, w których zespoły zamieszczały krótkie opisy, wynika, że zazwyczaj mają doświadczenie tzn. grywają na instrumentach, a stworzenie zespołu odbywało przez przypadek - "bo to kolega gra, czy dwóch, no to kogoś jeszcze się zmontuje i tworzy się zespół". Wszyscy oni są pasjonatami muzyki, którzy chcą coś tworzyć. Często pojawiały się zdania, że chcą stworzyć nową muzykę, nowe brzmienie, coś odrębnego, ich własnego. W większości są to początkujące zespoły.
Udział w warsztatach podniósł atrakcyjność imprezy? Zespoły chętnie w nich uczestniczą?
K.W.: Po raz pierwszy organizujemy taki element warsztatowy i sami zastanawialiśmy się jak to będzie wyglądało. Jak najbardziej zespoły były zadowolone, że jest coś takiego i, że mają wybór. Nie chcieliśmy im narzucać, że muzą iść na ten konkretny warsztat. Chcieliśmy żeby było to adekwatne do ich zapotrzebowań. Zespoły same typowały osoby, które wezmą udział w danym dziale warsztatowym. Nie pojawiały się głosy "nie potrzebujemy tego, bo jesteśmy już tacy dobrzy". Nie. Zespoły podchodziły do tego, jako do szansy zdobycia dodatkowej wiedzy, uzupełnienia, sprawdzenia siebie i przede wszystkim grania, bo to dla nich jest najważniejsze, a w jakiej to jest formie, czy warsztatowej, czy przed publiką, czy nie , to myślę, że nie ma dla nich znaczenia.
Kto prowadzi warsztaty?
K.W.: To są doświadczeni muzycy. Warsztaty wokalne i instrumentalne prowadzą główny założyciel i wokalista zespołu Trauma i członkowie grupy. Jeśli chodzi o zajęcia z obróbki dźwięku, to prowadzi je człowiek z Galerii El. Są to udzie, którzy zajmują się na co dzień muzyką, nie jest to dla nich obce, znają to wszystko od podszewki.
Festiwal cieszy się dużą popularnością. Na poprzednich edycjach bawiło się mnóstwo młodych ludzi. W tym roku będzie tak samo?
K.W.: Myślę, że tak. Jak zauważyliśmy każdy zespół przychodzi z własną publicznością. Nie są to zespoły, które mają nie wiadomo jąka popularność, ale w swoim gronie mają swoich fanów. I to jest fajne. Oni czują, że mają wparcie, że są akceptowani. Po drugie, to wprowadza też fajną atmosferę. Sami uczestnicy mogą się przekonać, jak to wygląda. Jest to przykład dla innych młodych ludzi, że jeśli ktoś chce coś robić to może, że jeśli ma pasje, to może je rozwijać. I że to wcale nie jest takie trudne, żeby wyjść, żeby się pokazać. To jest osiągalne.
Teraz będziecie grali na podzamczu. Myślę, że to jest dobre miejsce na taką imprezę. Muzyka pójdzie z wiatrem przez stare miasto i może przyciągnie jeszcze więcej ludzi. Bo bilety będą sprzedawane także w trakcie koncertu, tak?
K.W.: Tak, oczywiście. Bilety są w przedsprzedaży, ale będzie je można kupić w każdej chwili w czasie koncertu. Ceny biletów są symboliczne, więc mam nadzieję, że i to zachęci ludzi do przyjścia.
Co się dzieje ze zwycięzcą festiwalu?
K.W.: Główną nagrodą jest kwota 2 tysięcy złotych. Są to pieniądze ze środków Urzędu Miejskiego i Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Są to główni sponsorzy i grantodawcy ,którzy finansują tę nagrodę. Początkowo w zamyśle nagrodą było nagranie materiału muzycznego w profesjonalnym studiu. Ale po konsultacji z zespołami i z wcześniejszych doświadczeń osób robiących tego typu imprezy doszliśmy do wniosku, że niekoniecznie musimy iść w tą stronę, że te zespoły nie są może jeszcze gotowe na nagranie takiego materiału, może po prostu nie mieć tylu utworów. Dlatego są te dwa tysiące, które zespół może przeznaczyć na sprzęt, szkolenie albo odpowiednio do swoich zapotrzebowań. To jest pierwsza nagroda. Za pierwsze i drugie miejsce zespoły otrzymują tysiąc złotych.
Jak wygląda wybieranie zwycięzców?
K.W.: Jest jury. Jury składa się z profesjonalistów, ekspertów, muzyków, ludzi, którzy zajmują się na co dzień muzyką. Są to: Aleksander Ostrowski - były wokalista grupy Kangaroz, muzyk sesyjny, grywa na perkusji. Swoje dotychczasowe poczynania muzyczne spełniał w takich zespołach jak Kuśka Brothers, Izrael, Trans Sex Disco i inne. Jest muzykiem, który nie boi się wyzwań, dlatego aktualnie wraz z Markiem Piekarczykiem, wokalistą grupy TSA, współtworzy projekt "Źródło"; Michael Norén - manager zespołu Summoned Tide, który od wielu lat zajmuje się prowadzeniem życia artystycznego szwedzkiej młodzieży, dla niego pojęcie muzyka, jest słowem bardzo obszernym, słucha praktycznie wszystkiego, począwszy od Bacha, opery, przez The Clash, do najnowszych hitów z list przebojów; Michał Łebski - założyciel i twórca tekstów zespołu Hymn, jako muzyk gra na gitarze prowadzącej, jak również basowej, jest także wokalistą, zajmuje się także produkcją materiałów muzycznych; Piotr Leszek - współorganizator jednego z ważniejszych imprez rockowych na Warmii i Mazurach, czyli Iławskiego Fama Rock Festiwalu, założyciel zespołu Vervrax.
Są to ludzie nie związani z naszym stowarzyszeniem. Bo pojawiały się już opinie, że my wiemy, jako organizatorzy, kto wygra, że jest ustawiane, że mamy jakieś typy i wygrywają tylko ci ludzie. Warto wspomnieć, że szukaliśmy jurorów najbliżej siebie, z obrębu Warmii i Mazur, żeby pokazać, że też w naszym województwie coś takiego się odbywa, że są też tacy ludzi, że w Elblągu też można.
Program imprezy:
piątek, 13 sierpnia
Old Pub Jaszczur
godz. 20.00 - 22.00 koncert zespołu Summoned Tide
sobota, 14 sierpnia
Dziedziniec Muzeum Archeologiczno-Historycznego
godz. 16.00 - rozpoczęcie festiwalu
godz. 16.15 - przegląd konkursowy zespołów
godz. 20.15 - Summoned Tide - zespół gościnny
godz. 21.00 - ogłoszenie wyników konkursu
godz. 21.30 - Five of Green - laureaci ERE 2009
godz. 22.30 - Trauma - gość specjalny
godz. 23.45 - zakończenie festiwalu
Ponadto spotkania z członkami Traumy, Summoned Tide
Zadanie realizowane przez Stowarzyszenie Elbląg Europa przy wsparciu finansowym Urzędu Miejskiego w Elblągu oraz Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Zobacz też
Kamila Wałachowska: Chciałabym zaprosić młodzież, miłośników muzyki na 13 sierpnia. W pubie jaszczur będzie grał zaproszony zespół Summoned Tide, jest to grupa młodzieżowa ze Szwecji. Oni zagrają najpierw w piątek, ale i następnego dnia, w sobotę. To będzie taka dodatkowa atrakcja, dodatkowa możliwość ich posłuchania. Jeśli chodzi o sobotę to jest to główna część całego festiwalu, przegląd kapel muzycznych i występy zaproszonych gości, czyli tak jak wspomniałam Summoned Tide ze Szwecji i zwycięzcy poprzedniej edycji ERE - Five of Green i jest elbląski zespół Trauma. Sobotnia część rozpocznie się o godzinie 16 i potrwa do 23, 24. A więc będzie granie, będzie muzyka, będzie zabawa. Ponadto przez cały tydzień zespoły konkursowe brały udział w warsztatach instrumentalnych i wokalnych.
Jakie zespoły wystąpią? I czy chętnie się zgłaszały, bo wiem, że dosyć długo czekaliście z zamknięciem ostatecznej listy.
K.W.: Rekrutacja trwała około miesiąca. I to wyglądało tak, zaraz gdy zamieściliśmy ogłoszenie wpłynęły dwa zgłoszenia, później był taki okres ciszy i dopiero pod koniec zamknięcia rekrutacji zaczynały zgłaszać się zespoły. Ostatniego dnia, tak naprawdę, z minuty na minutę wpływały nowe zgłoszenia. Było ich dużo, ale cześć zespołów zrezygnowała. To nie jest tak, że my decydujemy o tym, kto zagra, tylko same zespoły. Ostatecznie mieliśmy siedem zespołów. W ostatnich dniach z udziału w festiwalu zrezygnowała jeszcze grupa Arshenic. Na ERE wystąpią następujące elbląskie kapele: Asteria, Earl Grey, Mulled Wine, Pure Vision, Zespół Mentalnych Narzędzi i Red Light Distict.
Ideą festiwalu jest umożliwienie zespołom, żeby mogły się pokazały. Często jest tak, że jest to ich pierwszy występ, pierwszy na scenie, przed publicznością, przed jury. Mogą się sprawdzić, mogą zobaczyć jak to jest na żywo. I też mogą też, poprzez udział w warsztatach oraz kontakt z muzykami, pozyskać praktyczne wskazówki.
Czy są to faktycznie są zespoły - jak pisaliście w ogłoszeniu - "z garażu", czy mają na swoim koncie już jakieś występy?
K.W.: Z kart zgłoszeniowych, w których zespoły zamieszczały krótkie opisy, wynika, że zazwyczaj mają doświadczenie tzn. grywają na instrumentach, a stworzenie zespołu odbywało przez przypadek - "bo to kolega gra, czy dwóch, no to kogoś jeszcze się zmontuje i tworzy się zespół". Wszyscy oni są pasjonatami muzyki, którzy chcą coś tworzyć. Często pojawiały się zdania, że chcą stworzyć nową muzykę, nowe brzmienie, coś odrębnego, ich własnego. W większości są to początkujące zespoły.
Udział w warsztatach podniósł atrakcyjność imprezy? Zespoły chętnie w nich uczestniczą?
K.W.: Po raz pierwszy organizujemy taki element warsztatowy i sami zastanawialiśmy się jak to będzie wyglądało. Jak najbardziej zespoły były zadowolone, że jest coś takiego i, że mają wybór. Nie chcieliśmy im narzucać, że muzą iść na ten konkretny warsztat. Chcieliśmy żeby było to adekwatne do ich zapotrzebowań. Zespoły same typowały osoby, które wezmą udział w danym dziale warsztatowym. Nie pojawiały się głosy "nie potrzebujemy tego, bo jesteśmy już tacy dobrzy". Nie. Zespoły podchodziły do tego, jako do szansy zdobycia dodatkowej wiedzy, uzupełnienia, sprawdzenia siebie i przede wszystkim grania, bo to dla nich jest najważniejsze, a w jakiej to jest formie, czy warsztatowej, czy przed publiką, czy nie , to myślę, że nie ma dla nich znaczenia.
Kto prowadzi warsztaty?
K.W.: To są doświadczeni muzycy. Warsztaty wokalne i instrumentalne prowadzą główny założyciel i wokalista zespołu Trauma i członkowie grupy. Jeśli chodzi o zajęcia z obróbki dźwięku, to prowadzi je człowiek z Galerii El. Są to udzie, którzy zajmują się na co dzień muzyką, nie jest to dla nich obce, znają to wszystko od podszewki.
Festiwal cieszy się dużą popularnością. Na poprzednich edycjach bawiło się mnóstwo młodych ludzi. W tym roku będzie tak samo?
K.W.: Myślę, że tak. Jak zauważyliśmy każdy zespół przychodzi z własną publicznością. Nie są to zespoły, które mają nie wiadomo jąka popularność, ale w swoim gronie mają swoich fanów. I to jest fajne. Oni czują, że mają wparcie, że są akceptowani. Po drugie, to wprowadza też fajną atmosferę. Sami uczestnicy mogą się przekonać, jak to wygląda. Jest to przykład dla innych młodych ludzi, że jeśli ktoś chce coś robić to może, że jeśli ma pasje, to może je rozwijać. I że to wcale nie jest takie trudne, żeby wyjść, żeby się pokazać. To jest osiągalne.
Teraz będziecie grali na podzamczu. Myślę, że to jest dobre miejsce na taką imprezę. Muzyka pójdzie z wiatrem przez stare miasto i może przyciągnie jeszcze więcej ludzi. Bo bilety będą sprzedawane także w trakcie koncertu, tak?
K.W.: Tak, oczywiście. Bilety są w przedsprzedaży, ale będzie je można kupić w każdej chwili w czasie koncertu. Ceny biletów są symboliczne, więc mam nadzieję, że i to zachęci ludzi do przyjścia.
Co się dzieje ze zwycięzcą festiwalu?
K.W.: Główną nagrodą jest kwota 2 tysięcy złotych. Są to pieniądze ze środków Urzędu Miejskiego i Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Są to główni sponsorzy i grantodawcy ,którzy finansują tę nagrodę. Początkowo w zamyśle nagrodą było nagranie materiału muzycznego w profesjonalnym studiu. Ale po konsultacji z zespołami i z wcześniejszych doświadczeń osób robiących tego typu imprezy doszliśmy do wniosku, że niekoniecznie musimy iść w tą stronę, że te zespoły nie są może jeszcze gotowe na nagranie takiego materiału, może po prostu nie mieć tylu utworów. Dlatego są te dwa tysiące, które zespół może przeznaczyć na sprzęt, szkolenie albo odpowiednio do swoich zapotrzebowań. To jest pierwsza nagroda. Za pierwsze i drugie miejsce zespoły otrzymują tysiąc złotych.
Jak wygląda wybieranie zwycięzców?
K.W.: Jest jury. Jury składa się z profesjonalistów, ekspertów, muzyków, ludzi, którzy zajmują się na co dzień muzyką. Są to: Aleksander Ostrowski - były wokalista grupy Kangaroz, muzyk sesyjny, grywa na perkusji. Swoje dotychczasowe poczynania muzyczne spełniał w takich zespołach jak Kuśka Brothers, Izrael, Trans Sex Disco i inne. Jest muzykiem, który nie boi się wyzwań, dlatego aktualnie wraz z Markiem Piekarczykiem, wokalistą grupy TSA, współtworzy projekt "Źródło"; Michael Norén - manager zespołu Summoned Tide, który od wielu lat zajmuje się prowadzeniem życia artystycznego szwedzkiej młodzieży, dla niego pojęcie muzyka, jest słowem bardzo obszernym, słucha praktycznie wszystkiego, począwszy od Bacha, opery, przez The Clash, do najnowszych hitów z list przebojów; Michał Łebski - założyciel i twórca tekstów zespołu Hymn, jako muzyk gra na gitarze prowadzącej, jak również basowej, jest także wokalistą, zajmuje się także produkcją materiałów muzycznych; Piotr Leszek - współorganizator jednego z ważniejszych imprez rockowych na Warmii i Mazurach, czyli Iławskiego Fama Rock Festiwalu, założyciel zespołu Vervrax.
Są to ludzie nie związani z naszym stowarzyszeniem. Bo pojawiały się już opinie, że my wiemy, jako organizatorzy, kto wygra, że jest ustawiane, że mamy jakieś typy i wygrywają tylko ci ludzie. Warto wspomnieć, że szukaliśmy jurorów najbliżej siebie, z obrębu Warmii i Mazur, żeby pokazać, że też w naszym województwie coś takiego się odbywa, że są też tacy ludzi, że w Elblągu też można.
Program imprezy:
piątek, 13 sierpnia
Old Pub Jaszczur
godz. 20.00 - 22.00 koncert zespołu Summoned Tide
sobota, 14 sierpnia
Dziedziniec Muzeum Archeologiczno-Historycznego
godz. 16.00 - rozpoczęcie festiwalu
godz. 16.15 - przegląd konkursowy zespołów
godz. 20.15 - Summoned Tide - zespół gościnny
godz. 21.00 - ogłoszenie wyników konkursu
godz. 21.30 - Five of Green - laureaci ERE 2009
godz. 22.30 - Trauma - gość specjalny
godz. 23.45 - zakończenie festiwalu
Ponadto spotkania z członkami Traumy, Summoned Tide
Zadanie realizowane przez Stowarzyszenie Elbląg Europa przy wsparciu finansowym Urzędu Miejskiego w Elblągu oraz Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Zobacz też
OK