UWAGA!

----

Wakacje z książką

 Elbląg, Rys. Grzegorz Konopski.
Rys. Grzegorz Konopski.

Urlop wydaje się być doskonałym momentem na nadrobienie zaległości w lekturach. Wreszcie można położyć się z książką, zapomnieć o całym świecie i zagłębić się w czytaniu… Niestety, coraz mniej ludzi sięga po książki, być może dlatego, że łatwiej jest obejrzeć film czy zajrzeć do Internetu i przeczytać streszczenie, a może winą są zbyt wysokie ceny lektur? Co czytać i dlaczego warto to robić?

Agnieszka Krawczyk, autorka m.in. popularnej i jednocześnie godnej polecenia książki „Magiczne Miejsce” twierdzi, że czytanie to jedna z ważniejszych czynności w życiu. Podkreśla, że to właśnie lato jest świetnym momentem na poświęcenie się tej, coraz bardziej zapomnianej pasji. – Lato, wakacje lub urlop to doskonały czas na nadrobienie „zaległej” lektury. Czytać warto przez cały rok, ale latem ma to szczególny sens. Po pierwsze, jest więcej czasu, żeby się rozkoszować lekturą, można też czytać bardziej systematycznie, a nie zaczynać książkę i odkładać (bo dom, bo praca, bo człowiek zmęczony), czyta się też dużo więcej – mówi pisarka.
       Bez czytania człowiek staje się nudny, płytki, a świat jego wyobraźni maleje z każdym dniem niczym w filmie „Niekończąca się historia”. Zagłębiając się w lekturze, przenosimy się do zupełnie innej przestrzeni. Śledząc losy bohaterów, poznajemy ich świat, myśli, pragnienia, odnosimy je do własnego życia. Nierzadko czytanie pozwala na lepsze poznanie samego siebie, a nawet na odnalezienie rozwiązania własnych problemów. Poza tym, oddawanie się lekturze może być doskonałą rozrywką, zarówno intelektualną, jak i całkowicie relaksującą.
       Skoro wiemy, że czytać zdecydowanie warto, zastanówmy się, za jakie lektury zabrać się w wakacje? W tym roku królują kryminały, w szczególności autorów szwedzkich. Liderem jest zapewne nieżyjący już Stieg Larsson, którego trylogia „Millennium” robi wielką furorę. Czyta się ją z przyjemnością i chociaż pierwsze rozdziały mogą lekko znudzić, to potem książka naprawdę wciąga. Nikogo nie powinna odstraszyć grubość książek, bo lekturę się dosłownie pochłania. Kolejnymi autorami „na topie” są Camilla Lacberg, która opisuje najbardziej tajemnicze sprawy prowadzone przez sympatycznego policjanta Patrika Hedrstroma, oraz Henning Mankell, twórca słynnego detektywa Wallandera.
       Ciekawą pozycją na letnie dnie i wieczory może być książka Jana Stradlinga „Złe kobiety”. To zbiór historii kilkunastu niezwykłych pań, które dokonały w swoim życiu drastycznych zbrodni lub też zrobiły coś, co sprawiło, iż ustały uznane za „złe kobiety”. Wydawnictwo Rebis wydało z kolei ciekawą pozycję dla wielbicieli malarstwa. Książka „Skandale, wandale i…” opisuje niezwykłe wydarzenia związane z różnymi dziełami sztuki i staje się fascynującą galerią różnorodnych obrazów. Wartą polecenia publikacją jest również dzieło Kathryn Stockett pod tytułem „Służące”. To niezwykła opowieść pisana z punktu widzenia dwóch czarnych kobiet i jednej białej „pani” w czasach, gdy w Ameryce segregacja rasowa była czymś na porządku dziennym. Lektura wciągająca, momentami przerażająca, jednak dająca nadzieję, że wszystkie sztuczne podziały da się znieść, wystarczy tylko mocno chcieć.
       Co poleca pisarka Agnieszka Krawczyk? – Wszystko, co jest ciekawe i interesujące. Mój wakacyjny stosik to lektura dosyć różnorodna – historia życia w elżbietańskiej Anglii (potrzebne do pracy), najnowszy kryminał Krajewskiego (dla rozrywki), przeczytam też otrzymaną od przyjaciółki książkę o kobietach morderczyniach, „straszny horror” – jak powieść Deana Koontza zarekomendowała mi koleżanka – oraz coś z literatury kobiecej. Stawiam na różnorodność, jednym słowem. Co mogłabym polecić na lato? Ponieważ lubię wesołe kryminały (obecnie sama piszę takowy) rekomenduję Joannę Chmielewską, szczególnie którąś z jej dawnych książek: „Wszystko czerwone” lub „Boczne drogi” – świetną historię o śledztwie prowadzonym podczas urlopu. Na wakacje nada się także jedna z powieści Arturo Pereza-Reverte („Klub Dumas” lub „Ostania bitwa templariusza”), a jak ktoś lubi się pośmiać, to zbiór felietonów tego autora pt. „Życie jak w Madrycie”. Z tych samych względów warto sięgnąć po felietony Umberto Eco „Zapiski na pudełkach od zapałek” i „Drugie zapiski na pudełkach od zapałek”. Historyjka „Jak podróżować z łososiem” jest dla mnie od lat numerem jeden w rankingu humoresek. Nieodmiennie polecam też Carlosa Ruiz Zafona – dla romantyków „Cień wiatru”, dla miłośników przygody – „Marina ”.
       Cóż, nie pozostało mi teraz nic innego niż skoczyć do biblioteki czy księgarni po jakąś ciekawą książkę. A czytelników tego artykułu pozostawiam z hasłem Agnieszki Krawczyk. „Nie ważne co się czyta, ważne, ile radości przynosi lektura!”.
      
      

Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama