Wczoraj (2 kwietnia) zainaugurowano XII Ogólnopolski Festiwal Sztuki Słowa „...Czy to jest kochanie?” - koncertem, na który złożyły się recital Ilony Sojdy oraz koncert „Gąsowski, Kiljan, Rozmus, Śleszyńska, czyli miłosny wielokąt”. Zobacz fotoreportaż .
- Było i nastrojowo w recitalu Ilony Sojdy „Kadish dla Róży”, i radośnie w występie „Tercetu, czyli miłosnego wielokątu” - dzieli się wrażeniami Justyna Kozłowska-Dyrla ze Światowida. - Ilona Sojda magnetyzowała swoim silnym i dźwięcznym głosem w pełnym melancholii i delikatnych dźwięków koncercie, a Śleszyńska, Gąsowski, Rozmus i Kiljan byli jak zwykle zabawni.
Istotnie, było nastrojowo i radośnie. Nastrojowe były piosenki Ilony Sojdy (zdjęcie niżej), zwyciężczyni elbląskiego festiwalu sprzed dwóch lat, dziś już uznanej wykonawczyni piosenki aktorskiej. Czerpiące obficie z kultury żydowskiej, z drugim głosem elektrycznych skrzypiec, były chyba trochę zbyt jednorodne, zbyt podobne do siebie, zwłaszcza w warstwie muzycznej, by można je było zapamiętać dłużej. Może tytułową, ale ona była wykonywana jako pierwsza, stąd jej „przewaga”.
Natomiast czwórka Gąsowski, Kiljan, Rozmus, Śleszyńska i towarzyszący im muzycy przedstawiła bardzo radosny, żywiołowy program, w dużej części złożony z „ich” wersji światowych przebojów lat 60. i 70. Na pewno mogli się podobać, tym bardziej, że przez 12 lata trwania festiwalu przyzwyczailiśmy się, że miłość - w recytacjach i piosenkach - przedstawiana jest raczej jako uczucie wysoce traumatyczne, a każde takie „przełamanie” nastroju, jak wczorajszy koncert, na długo zapadało w pamięć publiczności.
Wczoraj zaczął się XII OFSS dla organizatorów - centrum kultury Światowid - i publiczności, w piątkowe popołudnie zacznie się dla jego uczestników - prezentacjami w kategorii recytacji. Wstęp wolny - naprawdę warto to zobaczyć. Nawet osoby, które raczej nie zaczytują się poezją, mogą choć na parę dni zmienić zdanie.
Natomiast dziś w Teatrze im. Sewruka zaczyna się Elbląska Wiosna Teatralna - spektaklem „Siostrunie” w wykonaniu artystów Teatru Muzycznego w Gdyni. W niedzielę - bardzo dobrze zapowiadającym się koncertem w katedrze św. Mikołaja - kończy się cykl imprez nazwanych Elbląska Wielkanoc.
Tegoroczne marzec i kwiecień są więc niezwykle bogate w propozycje kulturalne. Popularną, choć, moim zdaniem, nieprawdziwą frazę: „W Elblągu nic się nie dzieje”, nawet najwięksi malkontenci powinni przynajmniej tej wiosny zastąpić inną: „Skąd wziąć na to wszystko czas i ...pieniądze”.
To mieli odwołać festiwal przygotowywany od września? Uczcili pamięć papieża wspomnieniem na początku festiwalu i cytatem z jego poezji. Wiem, bo byłam