Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 26-09-2017, imieniny Kosmy, Damiana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Fromborska Fromborska

Zegar słoneczny (Historia jednego przedmiotu cz. 53)

 
Elbląg, Zegar słoneczny  (Historia jednego przedmiotu cz. 53) Odnowiony zegar na razie znajduje się w budynku Podzamcza elbląskiego Muzeum (fot. MS)
Rek

Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Dziś wyjątkowo robimy to w sobotę, a nie jak zazwyczaj w niedzielę, bo tym razem tematem będzie zegar słoneczny, który właśnie uroczyście odsłonięto. 

Do bardzo interesujących zabytków znajdujących się w zbiorach elbląskiego muzeum należy zegar słoneczny, czyli zegar, który odmierza czas na podstawie zmiany pozycji słońca na niebie podczas dziennego obrotu Ziemi. Działanie tego „naturalnego” instrumentu polega na wskazaniu czasu przez cień rzucany przez nieruchomą wskazówkę na odpowiednio przygotowaną podziałkę. Różnego rodzaje zegary słoneczne były znane już w starożytności i przez wiele wieków były one podstawowym sposobem pomiaru czasu. Wbrew pozorom, wskazania takich zegarów potrafiły być niezwykle precyzyjne, ale odpowiednie opracowanie podziałki godzinowej nie było prostą sprawą i nadal wymaga odpowiedniego przygotowania, gdyż sporządza się je w dostosowaniu do planowanego położenia geograficznego (szerokość i długość geograficzna miejscowości), a nawet konkretnego usytuowania zegara w najbliższej, otaczającej przestrzeni. Naukę obliczania i kreślenia podziałek na zegarze słonecznym nazywamy gnomoniką. Jej nazwa pochodzi od gnomonu – pręta wskazującego czas w zegarze słonecznym.
     Elbląski zabytek należy do najbardziej popularnej grupy zegarów słonecznych, typu wertykalnego (pionowego). Najczęściej takie zegary w formie kamiennej lub drewnianej tablicy, albo dekoracji malarskiej, umieszczano na południowych ścianach budynków. Południowa ekspozycja zapewniała największy zakres pokazywanych godzin (do 12 w okresie letnim). Większość dawnych zegarów wertykalnych powstała na elewacjach kościołów lub klasztorów (ze względu na konieczność przestrzegania godzin sprawowanej liturgii, bądź odmawiania kanonicznych modlitw o określonej porze dnia) i na budynkach oficjalnych, przede wszystkim ratuszach. Zegary słoneczne miały zatem charakter publiczny. W XVII i XVIII wieku umieszczano je niekiedy na elewacjach pałacowych.
     Niezwykłość elbląskiego zegara słonecznego polega na tym, że pochodzi on z elewacji mieszczańskiej kamienicy, zwanej niegdyś „Domem Królów”, położonej przy skrzyżowaniu Starego Rynku i ul. Bednarskiej w Elblągu. Obecnie, po rekonstrukcji zniszczonego w 1945 roku budynku, ukończonej w 2011 roku, jest to siedziba hotelu.
     Elbląski zabytek to dębowa tablica, polichromowana z użyciem smalty - szafirowego barwnika uzyskiwanego ze sproszkowanego krzemianu kobaltowo-potasowego. Znana od starożytności, ale na naszym terenie używana jako składnik malarski w okresie od XVI do końca XVIII wieku. Cyfry i znaczniki, oznaczające godziny i półgodziny wykonano z mosiądzu, pręt (gnomon) jest wtórny. Wszystkie elementy metalowe są złocone.
     Cechy stylowe umieszczonych na naszym zegarze cyfr wskazują, że został wykonany w 1 połowie XVII wieku. Zapewne około 1636 roku lub wkrótce potem, kiedy właścicielem kamienicy, na której został umieszczony był Isaak Spiring. W 1636 roku jego dom z okazji wizyty króla Władysława IV w Elblągu został obdarzony przywilejem goszczenia osób królewskich lub reprezentujących króla. Wiązały się z tym także stosowne, niemałe wydatki. Isaak Spiring, najpierw szwedzki poborca ceł w Piławie, później polski poborca w Gdańsku, jako najbogatszy ówczesny mieszkaniec Elbląga, był w stanie takim wydatkom podołać. W zamian władze miasta zwolniły go od przymusowych kwaterunków i służby wartowniczej. Ten przywilej pozostał przy kamienicy, dziedziczony przez jej kolejnych właścicieli aż do 5 stycznia 1916 roku. Umieszczenie zegara słonecznego na elewacji prywatnego, mieszczańskiego domu było w tym czasie sporą ekstrawagancją, którą musiała zaaprobować rada miejska. Choć nie znamy stosownych dokumentów, to z pewnością tak się stało. Wszak nie tylko król polski, ale i sam Elbląg był zadłużony u Spiringa na niemałe sumy… Wykonanie zegara słonecznego było dla bogatego Spiringa niewielkim wydatkiem, ale umieszczenie go na elewacji własnego domu w sposób istotny wyróżniało właściciela spośród innych elblążan, podkreślało szczególny, na poły publiczny status budynku, później nazwanego „Domem Królów”. Prawdopodobnie nieprzypadkowo ten sam Spiring ufundował w 1639 roku nowy zegar mechaniczny na Bramie Targowej. W tym czasie był to wspaniały dar dla całej społeczności miasta.
     Podczas walk o Elbląg w 1945 roku „Dom Królów” został zniszczony, podobnie jak całe Stare Miasto. Tuż po zorganizowaniu administracji polskiej, grupa entuzjastów sztuki i historii, zaczęła spontanicznie gromadzić różne znajdowane w zrujnowanym mieście i w okolicach zabytki ruchome, z myślą o zbiorach planowanego już wtedy muzeum. Referat muzealny rozpoczął pracę w sierpniu 1945 roku, samo muzeum otwarto w 1954 roku. Zegar z „Domu Królów” został zdjęty i zabezpieczony prawdopodobnie jesienią 1945 roku, gdyż ściany wypalonego budynku jeszcze wówczas stały. W ten sposób znalazł się w zbiorach naszego Muzeum. Akcja gromadzenia zbiorów była spontaniczna, z różnych relacji wiadomo, że wielu zwykłych mieszkańców Elbląga przynosiło z myślą o przyszłym muzeum różne zabytkowe przedmioty. Spora była oczywiście też grupa tych, którzy takie przedmioty wywozili z miasta…

  Uroczyste odsłonięcie repliki na ścianie budynku hotelu (fot. MS) Uroczyste odsłonięcie repliki na ścianie budynku hotelu (fot. MS)

Historia w ostatnim czasie zatoczyła koło. W 2016 roku z inicjatywy dyrektora hotelu przy ul. Stary Rynek, Pana Jerzego Rejcherta, została wykonana kopia zegara z myślą o jej powieszeniu w dawnym miejscu. Wczoraj ten zamysł został zrealizowany. Wykonanie kopii poprzedziła konserwacja oryginału przeprowadzona przez firmę Pro Antiqua Witolda Kondratowicza z Torunia. W Toruniu w Zakładzie Technik i Technologii Malarskich Wydziału Sztuk Pięknych UMK zostały wykonane specjalistyczne badania drewna, polichromii i złoceń, które nie tylko poprzedziły prace konserwatorskie, ale dostarczyły wiedzy na temat zastosowanej technologii i użytych barwników. Na tej podstawie została wykonana kopia, dzięki której mamy wyobrażenie, jak pierwotnie - w pełni świeżych barw i złoceń, prezentował się opisywany zegar. Prace zostały wykonane pod kierunkiem inż. Amadeusza Pfeifera - znanego niektórym elblążanom pasjonata historii architektury naszego miasta, który z inżynieryjną wiedzą i zapałem zbadał także, jak dokładne są wskazania tego konkretnego zegara słonecznego. Najprawdopodobniej wkrótce będzie można wysłuchać jego wykładu o tej pasjonującej, technicznej stronie dziejów zabytku z „Domu Królów” podczas spotkania w Kawiarence Clio w Muzeum. A tymczasem oryginał zegara można podziwiać w budynku Podzamcza elbląskiego Muzeum.

Wiesława Rynkiewicz- Domino, MAH
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Znakomicie! Gratuluję, na Starówce mieliśmy tłok, więc obejrzę w najbliższym czasie. Bardzo mnie ten zegar cieszy, i w Muzeum oczywiście i na budynku d. Domu Królów, po prostu brawo!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    (2016-12-19)
Reklama