UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zostańmy w domu: Ankh-Morpork i Tokio (odc. 18)

 
Elbląg, arch. portel.pl
arch. portel.pl

We wtorkowym odcinku cyklu na czas pandemii zaprezentujemy propozycję filmową i wspomnimy o kilku (dziesięciu?) pozycjach książkowych. Nie zabraknie też zabaw dla najmłodszych.

Dziś opowiemy o książkach z serii o Świecie Dysku Terry’ego Pratchetta. O filmie Między słowami opowie Łukasz Budnik, redaktor naczelny film.org.pl. A z dzieciakami… stworzymy własną grę planszową.

 

Świat inny niż nasz?

Świat Dysku Terry’ego Pratchetta to bardzo nietypowe fantasy. Brytyjski pisarz, zmarły w 2015 r., w swoim dorobku ma oczywiście także inne dzieła, jednak to ta seria, stanowiąca kilkadziesiąt książek, jest wśród nich najbardziej rozpoznawalna. Świat Dysku jest pełen humoru, wciąga jak odkurzacz, a do jego atutów należy z pewnością gama interesujących postaci. I chociaż spotkamy tutaj magów, elfy, wiedźmy i wszelkie typowe dla fantastyki zjawiska, to jednak czytając kolejne książki szybko przekonujemy się, że Świat Dysku ma wiele wspólnego z rzeczywistością, w której my żyjemy na co dzień. A jeśli nie z nią samą, to z wytworami kultury popularnej, choćby produkcjami kinowymi (Hollywood w świecie fantasy? Czemu nie!).

Świetnym przykładem jest tu moja ulubiona seria książek opisująca przygody strażników miejskich w mieście Ankh-Morpork. Czytelnik w trakcie czytania szybko przekonuje się, że nie ma do czynienia ze zwykłym fantasy i czuje się niejako zawieszony między literaturą a filmem. Czy to komedia? Kryminał? Thriller? Policyjne kino klasy B? Trudno powiedzieć, ale przygody kapitana Vimesa i jego kolegów przykuwają uwagę na długo, a po przeczytaniu jednej książki zaraz chce się sprawdzić, jak zmieni się życie tego bohatera (którego poznajemy jako alkoholika), jakie wyzwania przed nim staną, a przede wszystkim, jak w ciągu kolejnych opowiadanych przez Pratchetta historii zmienia się sama straż. Zabawy jest mnóstwo i tylko niechęć do gatunku może stanąć na przeszkodzie, by wejść w tej świat pełen inteligentnego humoru i ciekawych przygód. Świat fikcyjny, a jednak bardzo wiele mówiący nam o naszej rzeczywistości i nas samych.

Na cykl o strażnikach miejskich składają się następujące pozycje: „Straż! Straż!”, „Zbrojni”, „Na glinianych nogach”, „Bogowie, honor, Ankh-Morpork”, „Piąty elefant”, „Prawda”, „Straż Nocna”, „Potworny Regiment”, „Łups!”, „Niuch”. Warto oczywiście poznać wszystkie książki ze Świata Dysku, ale przecież nie będziemy tu wymieniać ponad czterdziestu tytułów…

 

Między słowami

O filmie opowiada Łukasz Budnik z film.org.pl.

W ramach tego cyklu pisałem już o filmie Ona, który w dużej mierze traktował o radzeniu sobie z samotnością. Podobnie jest z Między słowami, dziele Sofii Coppoli z 2003 roku, które śmiało można nazwać współczesnym klasykiem.

Bohaterami Między słowami są Bob i Charlotte. On jest aktorem, który przyjechał do Tokio w celu nakręcenia spotu reklamowego. Ona towarzyszy mężowi, fotografowi, który do Japonii przybył w celach zawodowych. Dziewczyna spędza dnie w pokoju hotelowym i barze, w czasie gdy jej partner zajęty jest swoimi sprawami. Pewnego dnia poznaje Boba, który w Tokio czuje się podobnie samotny i zagubiony.

"Między słowami" to film w pełni skupiony na dwojgu głównych bohaterów. Coppola - także scenarzystka (uhonorowana za swoją pracę Oscarem) bacznie przygląda się Charlotte i Bobowi, pokazując ich zarówno jako jednostki, jak i parę znajomych. Okoliczności, w jakich się znaleźli sprawiają, że błyskawicznie znajdują nić porozumienia. Śledzenie ich interakcji niesie za sobą dużo ciepła, w czym wielka zasługa znakomitych w swoich rolach Billa Murraya i Scarlett Johansson. Oboje perfekcyjnie oddają melancholię i pogubienie swoich bohaterów, kontrastujące z energią i radością bijącą z nich, kiedy są razem.

Film Coppoli jest bardzo niespieszny. Reżyserka poświęca sporo czasu na zagłębienie się w emocje bohaterów, dzięki czemu w nieco ponad półtorej godziny seansu bardzo łatwo się z nimi zżyć i zrozumieć ich motywacje - również dlatego, że wiele na ich temat dowiadujemy się właśnie między słowami (trafne polskie tłumaczenie tytułu!). To dzieło, które dobrze obejrzeć w skupieniu, poświęcając pełną uwagę temu, jak postaci się zachowują i co mówią - wtedy doceni się go najbardziej.

"Między słowami" dostępne jest na Netfliksie (z kategorią wiekową 13+), o dziwo w kategorii komedia. Jasne, nie brakuje tu zabawnych scen (dominuje humor sytuacyjny, oparty na zderzeniu różnych kultur), całość ma jednak wydźwięk mocno melancholijny i obyczajowy. Jeśli wciąż nie poznaliście Boba i Charlotte, gorąco zachęcam do nadrobienia tej zaległości i udania się wraz z nimi do pięknie sfilmowanego Tokio, które jest zdecydowanie mniej obcym miejscem, gdy zwiedzamy je z kimś.

 

Dziecięce „zrób to sam” II

Propozycje aktywności dla najmłodszych przedstawia pani Dorota, jedna z elbląskich nauczycielek wychowania przedszkolnego.

Jeżeli Wasze pociechy mają już dość tych samych puzzli i gier planszowych, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby planszówkę wymyślić samodzielnie. Wystarczą kartki papieru, kredki, mazaki, nożyczki i klej. Dzieci uwielbiają tworzyć swoje gry, ze swoimi zasadami, a nawet stworzonymi przez siebie pionkami. Może to być gra Spider-Manie, do której dziecko samo stworzy obrazki, albo o księżniczkach, w której pionkami są małe lalki. Możliwości są nieograniczone, a pomysł zrodzi się naturalnie z zainteresowań dziecka. Gra oczywiście musi być dostosowana do wieku malucha bądź starszaka. Może być ona w mniejszej wersji na kartce A4, ale może też być stworzona na dużym kartonie lub na kilku połączonych kartkach. Dziecko tworząc taką własną grę nabiera pewności siebie, rozwija swoją sprawność manualną, uczy się przestrzegać ustalonych przez siebie zasad, które wprowadzi do gry. Inną wersją takiej „domowej planszówki” może być powiększenie znanej dziecku gry do dużego formatu, kiedy to dziecko staje się pionkiem, a pola to np. kartki papieru. I tak można zagrać np. w Chińczyka, którego plansza jest ułożona na dywanie z kartek papieru, a pionkami mogą stać się również ulubione zabawki dziecka.

Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama