UWAGA!

Bezpłatne studia magisterskie bardzo pożądane (list czytelnika)

 
Elbląg, W Elblągu studiuje kilka tysięcy osób. Nie mają jednak możliwości zdobyć tytułu magistra na bezpłatnych studiach. Na zdjęciu przemarsz studentów podczas Turbinaliów
W Elblągu studiuje kilka tysięcy osób. Nie mają jednak możliwości zdobyć tytułu magistra na bezpłatnych studiach. Na zdjęciu przemarsz studentów podczas Turbinaliów (fot. AD, archiwum portEl.pl)

Dlaczego w Elblągu nie można kontynuować nauki na bezpłatnych studiach magisterskich? - pyta jeden z naszych Czytelników. Napisał długi list, w którym udowadnia, że ich brak szkodzi całemu miastu. Pełną treść listu publikujemy poniżej, zapraszając do dyskusji na ten temat.

Piszę do Państwa w sprawie, która nie była jeszcze poruszana dotąd na łamach elbląskich mediów, licząc na reakcję ze strony Redakcji Państwa portalu internetowego. Bardzo proszę o przeczytanie tego listu i w miarę możliwości zajęcie stanowiska w sprawie.
       Jestem absolwentem dwóch kierunków studiów dziennych na Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu. Od ponad roku w rozmowach ze znajomymi ze studiów, studentami ostatnich lat i absolwentami różnych kierunków elbląskich uczelni wyższych poruszamy temat braku możliwości kontynuowania nauki na bezpłatnych studiach magisterskich uzupełniających (dziennych) w naszym mieście jak również braku ciekawej, odpowiadającej potrzebom elbląskiego rynku oferty studiów magisterskich zaocznych. Chciałbym nadmienić, iż nie jest to problem dotyczący wąskiej grupy kilku młodych osób, ale jest to problem, który szkodzi całemu miastu, co za chwilę postaram się udowodnić.
      
       Co lepsze: zostać czy wyjechać?
       Otóż od kilku lat Elbląg stał się swojego rodzaju alternatywą dla wielkich ośrodków akademickich. Młodzi ludzie coraz częściej wybierają studia w Elblągu, co pozwala na znaczące obniżenie kosztów nauki. Wobec trudnej sytuacji ekonomicznej elbląscy maturzyści coraz częściej stoją przed wyborem: albo wyjechać do Gdańska, Olsztyna, Warszawy i studiować biorąc kredyty studenckie, które trzeba będzie spłacać przez wiele lat oraz nadszarpnąć budżet domowy lub zostać w Elblągu i studiować nie martwiąc się zbytnio o kwestie finansowe. Co więcej Elbląg jako miejsce studiów jest coraz bardziej popularne wśród mieszkańców okolicznych miejscowości, takich jak Pasłęk, Sztum, Malbork, Tczew, Kwidzyn, Braniewo, Prabuty, Orneta… Wiem, że takie osoby stanowią znaczącą część ogólnej liczby studentów elbląskich uczelni. Osoby te przyjeżdżają do Elbląga, wynajmują stancje, miejsca w akademiku, podejmują tutaj pracę w niepełnym wymiarze czasu pracy, wydają pieniądze w elbląskich sklepach, klubach, pubach itd. Jednym słowem, obecność studentów z okolicznych miejscowości pozytywnie wpływa na nasze wyludniające się miasto.
       Problem polega na tym, iż po ukończeniu trzy letnich studiów zarówno Elblążanie jak i mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy studiowali w naszym mieście zasadniczo nie mają możliwości pozostania tutaj, osiedlenia się, podjęcia pracy a przede wszystkim kontynuowania edukacji z powodu braku oferty studiów magisterskich dziennych. Świeżo upieczeni absolwenci elbląskich uczelni wyższych są wręcz zmuszeni do wyjazdu do Gdańska, Olsztyna, Torunia lub innych miast i najczęściej tam już pozostają po ukończeniu edukacji. W dzisiejszych czasach ukończenie studiów wyższych na poziomie magisterskim jest często podstawowym wymogiem przy ubieganiu się o pracę. Gdyby takie osoby miały możliwość kontynuowania nauki przez dwa lata na bezpłatnych studiach lub skorzystania z ciekawej oferty (niedrogiej!) studiów zaocznych, na pewno zdecydowałyby się pozostać w naszym mieście, szukać pracy, być może osiedlić się na stałe (tak też deklarowała większość moich znajomych, którzy ze mną studiowali).
      
       Szersza oferta za miedzą
       Co prawda w Elblągu jest możliwość podjęcia studiów magisterskich zaocznych, ale oferta jest bardzo ograniczona, a czesne jest wyższe niż w niejednej trójmiejskiej czy warszawskiej uczelni. Sceptycy powiedzą, że w tak małym mieście jak Elbląg nie ma potrzeby organizowania studiów drugiego stopnia, ale prawdą jest, iż w mniejszych pod względem liczby ludności miejscowościach jest więcej uczelni niż w Elblągu, a oferta jest znacznie szersza.
       Na przykład
       Koszalin – 109 tyś. mieszkańców, 7 uczelni wyższych
       Słupsk – 96 tyś. mieszkańców, 5 uczelni wyższych
       Tczew – 60 tyś. mieszkańców, 4 filie uczelni wyższych
       Grudziądz – 98 tyś. mieszkańców, 2 uczelnie wyższe, 2 filie
       Ełk – 60 tyś. mieszkańców, 4 uczelnie, 2 filie.
      
       We wszystkich ww. miejscowościach można podjąć studia wyższe na poziomie magisterskim. Rzeczywiście, kiedyś w ofercie jednej z elbląskich uczelni były przez bardzo krótki okres studia magisterskie dzienne, ale nie cieszyły się one zainteresowaniem ze względu na duże czesne (skoro i tak trzeba płacić, to lepiej studiować zaocznie). Kolejnym argumentem przeciwników mogłaby być uwaga o tym, że studia w Elblągu byłyby na niższym poziomie niż w okolicznych ośrodkach akademickich. Nic bardziej mylnego. Poziom przynajmniej większości kierunków na PWSZ jest oceniany bardzo wysoko (w szczególności filologie obce, informatyka itd.), a ostatnio uczelnia ta otrzymała nawet kilka nagród za jakość kształcenia. Poza tym studia magisterskie uzupełniające są przeznaczone dla osób, które już wykazały się pewnym poziomem wiedzy i umiejętności i ukończyły licencjat, a chcą tą wiedzę jedynie uzupełnić, dokształcić się.
       Prawdą jest, iż państwowe wyższe szkoły zawodowe nie mogą prowadzić studiów magisterskich, ponieważ nie pozwalają na to przepisy, a Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna czy Uczelnia Bogdana Jańskiego to uczelnie prywatne, a organizowane przez nie studia dziennie byłby płatne, ale być może rozwiązaniem sytuacji byłoby utworzenie filii lub wydziału zamiejscowego jednej ze szkół wyższych lub uniwersytetu? Skoro takie filie i wydziały zamiejscowe istnieją nawet w małych miastach i miasteczkach, czemu nie miałoby to zdać egzaminu w ponad stutysięcznym Elblągu. Kolejnym rozwiązaniem mogłoby być skorzystanie z szerokiej oferty różnego rodzaju dofinansowań, środków z funduszy Unii Europejskiej lub wprowadzenie czesnego o umiarkowanej wysokości, na które mogliby pozwolić sobie studenci.
      
       Wyjście z sytuacji
       Myśląc o utworzeniu studiów magisterskich mam na myśli w szczególności studia w zakresie specjalności i kierunków będących kontynuacją tych, które można studiować w Elblągu na poziomie licencjackim, a w szczególności filologii angielskiej (co roku około 30 absolwentów tego kierunku kończy PWSZ, a drugie kolejne kilkanaście osób NKJO Regent co daje łącznie ok. 50 osób, które mogłyby kontynuować edukację na miejscu) oraz o studentach ekonomii i filologii polskiej. W przypadku pozostałych kierunków (np. pedagogika, administracja) istnieje już możliwość kontynuacji na studiach zaocznych na EUH-E.
       Podsumowując, uważam że utworzenie takich studiów na miejscu, w naszej miejscowości pozwoliłoby na uniknięcie wielu kłopotów i byłoby dla młodych Elblążan wyjściem z sytuacji. Nie trzeba byłoby wyjeżdżać z rodzinnego miasta czy marnować czasu i pieniędzy na dojazdy.
       Z góry dziękuję za poruszenie tego tematu na Państwa portalu internetowym lub podjęcie rozmowy, zadania pytań stosownym instytucjom/osobom.
      
       Od redakcji: Jaka jest Wasza opinia w tej sprawie? Zapraszamy do dyskusji. Wkrótce na portEl.pl opublikujemy cykl artykułów na ten temat.
      
       Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji. Imię i nazwisko autora listu do wiadomości redakcji
      
      
      
      
.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Prawda niestety będzie bolesna. Takie uczelnie w niedalekiej przyszłości skazane będą na likwidację.
  • DO redrum: prywatne uczelnie o wątpliwym poziomie kształcenia z wysokim czesnym, które nie mają w ofercie ciekawych kierunków kształcenia być może będą miały problemy z utrzymaniem się, ale państwowe uczelnie z ciekawą ofertą bezpłatnych studiów i stypendiów niekoniecznie. Jakoś nasz PWSZ utrzymuje się już ponad 15 lat i całkiem nieźle sobie radzi przyciągając sporo młodych ludzi. .. .a gdyby rozszerzyć ofertę o studia II stopnia na pewno nie spowodowałoby to likwidacji. ..
  • Są w Polsce PWSZ, które prowadzą studia II stopnia (magisterskie). Parę przykładów: PWSZ w: Legnicy, Kaliszu, Nowym Sączu, Oświęcimiu, Płocku, Wałbrzychu, Tarnowie, również PWSZ Konin ma już ministerialną zgodę. Dlaczego nie w Elblągu ? Aaa, bo się nie da. .. .. itd. , itp.
  • No właśnie. .. .Na początku PWSZ były nastawione na kształcenie pierwszego stopnia i takie były też przepisy, ale skoro prawo się zmieniło. .. .czemu nie rozszerzyć oferty. .. .skoro już kilka PWSZ z całego kraju ma zgodę to czemu nie wprowadzić tego u nas? Kadra jest, sale dydaktyczne i baza dydaktyczna jest. .. uważam że Uczelnia powinna rozważyć taką opcję. ..
  • Komu zalezy na dobrej pracy, warto wyjechac
  • studia magisterskie nie sprawią że w Elblągu pojawią się oferty pracy dla ich absolwentów
  • Zgadzam się z autorem listu, zdecydowanie w Elblągu powinny być studia II stopnia, PWSZ powinna wziąć pod uwagę zdanie swoich studentów. Nie trzeba by było wyjeżdżać do innych miast, a poziom naszej PWSZ jest dobry.
  • Racja, same studia nie spowodują automatycznego pojawienia się większej ilości ofert pracy. Ale. .dadzą szanse młodym ludziom (w szczególności tym z niezamożnych rodzin) na zdobycie wykształcenia, które jest podstawą do ubiegania się o pracę. Zarówno w Elblągu jak i w innych miastach. Druga sprawa jest taka, że jeśli ktoś siedzi w domu i narzeka, że nie ma pracy albo odrzuca oferty to nigdy nie znajdzie zatrudnienia. Jeśli ktoś intensywnie szuka, dokształca się, doszkala, szuka stażu, zbiera doświadczenie a przede wszystkim ma chęci do pracy to ma szanse. ..
  • Poziom jest dobry. Warto dodać, że kierunek informatyka na PWSZ w Elblągu wygrał milion złotych w konkursie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla najlepszych programów studiów, a PWSZ znalazło się w rankingach Webometrics i Multirank uzyskując bardzo dobre oceny za wysoką zatrudnialność absolwentów. .. o czymś to świadczy.
  • Wychwalanie elbląskiego PWSZ za zdobycie jakichś tam nagród jest komiczne drodzy czytelnicy. Inne uczelnie tego typu, też takie nagrody zdobywają. Spójrzmy prawdzie w oczy, skoro niby mamy taki " wspaniały poziom" na naszej uczelni, to dlaczego jest w niej tak mało osób przyjezdnych? Nasza uczelnia ma bardzo słaby poziom kształcenia, nie ma praktycznie żadnej renomy na rynku pracy. Proszę spojrzeć na rankingi płac absolwentów polskich uczelni. Próżno szukać PWSZ w czołówce, ba nawet w połowie.
  • Swoją drogą, jeżeli chodzi o moje zdanie, to ta uczelnia, jak i inne tego typu powinny zostać zamknięte. Wiem, że może to się wielu osobą nie spodobać, więc od razu wyjaśniam. Absolwenci naszych wspaniałych kierunków np " Administracji" szukają po studiach pracy jako barman, kelner czy kasjer w sklepie. Dlaczego? bo mamy w kraju zbyt dużo absolwentów tych kierunków w stosunku do miejsc pracy. Trzeba przejrzeć na oczy, czasami lepiej jest zdobyć fajny zawód na poziomie szkoły średniej i w nim pracować, dzisiaj o tym się nie mówi, bo musimy sprostać wymaganiom Unii Europejskiej i mieć w kraju ileś tam procent ludzi z wyższym wykształceniem, tylko później nasi magistrzy zamiatają śmieci z ulicy albo sprzedają hamburgery. Jedyną zaletą studiowania w Elblągu jest chyba to, że później absolwent PWSZ jest na lepszej pozycji w wyścigu o miejsce na studiach magisterskich, ponieważ nie ukrywajmy, na PWSZ mniejszą pracą można zdobyć lepsze oceny niż np na Politechnice Gdańskiej. Moim zdaniem: Ograniczyć liczbę uczelni w kraju, pozamykać te wszystkie PWSZ. Studia powinny być dla najlepszych, a nie dla połowy narodu. A jeżeli chodzi o sytuacje najbiedniejszych, zdolnych, których nie stać na wyjazd do innego miasta na studia. Myślę, że gdyby Państwo nie pompowało kasy w kształcenie sprzedawców kebabów czy kelnerów z pizzerii to znalazłyby się pieniądze na stypendia itd.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11
    11
    123ja(2014-08-04)
  • Człowieku, zacznij od ortografii, potem pouczaj. PWSZ musi ruszyć do przodu, miasto tylko na tym skorzysta. O czym tu dyskutować, spójrzmy na Olsztyn złodziejski, Kortowo ich napędza.
Reklama