UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Rośnie liczba powołań kapłańskich

 
Elbląg, Wyższe Seminarium Duchowne mieści się przy ul. Bożego Ciała 10
Wyższe Seminarium Duchowne mieści się przy ul. Bożego Ciała 10 (fot. AD)

Rozpoczął się nowy rok akademicki. Uroczyste „Gaudeamus” odśpiewano już na wszystkich elbląskich uczelniach. W ostatnich tygodniach rozmawialiśmy z rektorami świeckich elbląskich uczelni. Dziś przyszedł czas na rozmowę z rektorem Wyższego Seminarium Duchownego, księdzem dr Grzegorzem Puchalskim.

Jak wygląda zwykły dzień alumna?
       - Wyższe Seminarium Duchowne jest kościelną szkołą wyższą i posiada osobowość prawną, ale z reguły jest powiązane z wydziałem teologicznym. Seminarium elbląskie jest włączone do wydziału teologicznego Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie i nasi seminarzyści są jednocześnie studentami UWM. Studia odbywają się jednak na miejscu – w Elblągu – i są prowadzone przez naszą własną kadrę, zatwierdzaną przez władze wydziału teologii. Cała zatem formacja seminaryjna dokonuje się w ciągu roku akademickiego w miejscu zamieszkania, czyli przy ul. Bożego Ciała 10, gdzie mieści się Seminarium.
       Alumni rozpoczynają dzień o godz. 6, a kończą o godz. 23. Jest on wypełniony modlitwą, nauką i pracą różnego rodzaju. Jest też czas na rekreację, sport, kontakty z bliskimi oraz realizowanie swoich zainteresowań i pasji. Duża ilość zajęć w ciągu dnia nie pozwala na nudę i choć życie kleryków toczy się w jednym miejscu, to jednak nie doskwiera nam specjalnie monotonia codzienności.
      
       Co wyróżnia Wyższe Seminarium Duchowne od pozostałych uczelni?
       - Seminarium duchowne różni się istotnie od pozostałych uczelni z jednego, zasadniczego powodu: ktoś, kto idzie na studia, wybiera po prostu kierunek studiów, a ktoś, kto idzie do seminarium, wybiera kierunek życia. Młody mężczyzna, wstępując do seminarium, określa swój przyszły styl życia i już w momencie startu w dorosłość dokonuje całożyciowego wyboru, który poprzez czas studiów będzie potwierdzał i ugruntowywał aż do czasu święceń kapłańskich. Potrzeba jednak dużej odwagi i determinacji, by dokonać takiego wyboru. Nie da się tego dokonać bez żywej wiary w Boga i bez powołania do szczególnej bliskości z Chrystusem, które młody człowiek odkrywa w swoim sercu.
      
       Czy wielu chłopców chce dziś podjąć naukę w seminarium i wybrać drogę kapłańskiej posługi?
       - Nasza diecezja jest jedną z najmniejszych w Polsce i w związku z tym nasze Seminarium jest niewielką wspólnotą, w której studiuje niecała pięćdziesiątka kleryków. Taka ilość alumnów utrzymuje się już od 8 lat i nie notujemy spadku powołań. Wprost przeciwnie, ilość rodzimych, a więc pochodzących z terenu naszej diecezji powołań, ciągle rośnie i obecnie jest największa od 2004 roku, to jest od początku mojej pracy na stanowisku rektora. W bieżącym roku akademickim rozpoczęło formację jedenastu nowych alumnów. Wszyscy pochodzą z terenu naszej diecezji.
      
       A jak to wygląda w zestawieniu z latami poprzednimi? Czy to zainteresowanie rośnie czy raczej spada?
       - Kiedy przed ośmiu laty rozpoczynałem pracę w Seminarium Elbląskim, zorganizowaliśmy rekolekcje dla chłopców ze szkół ponadgimnazjalnych, zainteresowanych powołaniem kapłańskim. Zgłosiło się wówczas do udziału w tych ćwiczeniach duchowych dwunastu uczniów. Dziś organizujemy takie rekolekcje dwa razy w roku i uczestniczy w nich w sumie około pięćdziesięciu chętnych. Są wśród nich studenci, maturzyści, uczniowie szkół ponadgimnazjalnych, a czasami nawet uczniowie trzeciej klasy gimnazjum. Jak więc widać, zainteresowanie kapłaństwem nie słabnie. Pan Bóg w każdym pokoleniu porusza serca młodych ludzi do pójścia za Nim – do wejścia na drogę życia kapłańskiego czy zakonnego. Ważne jest, abyśmy umieli pomóc młodym ludziom w dostrzeżeniu i zrealizowaniu tego powołania.
      
       Jak ksiądz ocenia rozwój seminarium przez te wszystkie lata?
       - Przed dwudziestoma laty zaczynaliśmy niemal od zera. Po nowym podziale administracyjnym Kościoła katolickiego w Polsce w 1992 roku powstały nowe diecezje, w tym również i diecezja elbląska, utworzona z części diecezji warmińskiej i gdańskiej. Wówczas klerycy, pochodzący z terenu nowopowstałej diecezji elbląskiej zadeklarowali chęć dalszej formacji w Elblągu, ale całe seminarium trzeba było tworzyć niemalże od podstaw. Na bazie budynków otrzymanych po Elbląskiej Spółdzielni Inwalidów ELSIN oraz po Szkole Katolickiej św. Mikołaja stworzyliśmy po gruntownych remontach, przebudowach i rozbudowach odpowiedni kompleks dydaktyczno – akademicki, służący formacji seminaryjnej. Jeśli zaś chodzi o rozwój naukowy to dość powiedzieć, że na początku zdecydowana większość kadry dydaktycznej dojeżdżała z sąsiednich diecezji – z Olsztyna, Gdańska i Pelplina. Dziś, po 20 latach Seminarium w Elblągu posiada niemal w 100 proc. własną kadrę nauczycieli akademickich.
      
       Czy jest coś, czym uczelnia może się pochwalić, a co ją wyróżnia spośród innych?
       - Trudno jest chwalić siebie samych. Niech to robią inni. Zresztą, jak już wcześniej powiedziałem, wyższe seminarium duchowne już z racji swego istnienia różni się zasadniczo od innych uczelni wyższych. Warto jednak podkreślić, że Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Elbląskiej jest najstarszą uczelnią wyższą w Elblągu, istniejącą już od dwudziestu lat. Z pewnością wyróżnikiem naszej Uczelni jest i to, że wszyscy absolwenci kończą studia z tytułem magistra teologii i nikt z nich nie obawia się bezrobocia.
      
       Czy trudno jest być w dzisiejszych czasach kapłanem?
       - Myślę, że każdy czas ma swoje radości i swoje trudy. Dziś w naszym kraju te trudy życia kapłańskiego są inne niż przed trzydziestoma laty. Nie jest to już jawne prześladowanie księży, jako przedstawicieli wroga klasowego, ale niszczenie autorytetu Kościoła i budzenie nastrojów antyklerykalnych poprzez działania medialne. Przeglądając największe polskie portale internetowe niemalże codziennie można spotkać negatywną informację o jakimś księdzu, jakiejś parafii, Kościele. Tak, jakby nic dobrego nie działo się w naszych parafiach. Wiemy dobrze, jak wiele dobrego się dzieje, ale to nie znajduje miejsca na czołówkach gazet czy nośników elektronicznych. A to, co jest napisane, podane do wiadomości zostaje w odbiorcach i z czasem tworzy atmosferę nieufności wokół księży, niesprawiedliwego sądzenia, niechęci. Wpisuje się to w klimat panujący w całej niemal Europie, gdzie chrześcijanie są większością, ale nie chroni to ich przed nietolerancją.
      
       Z jakimi trudnościami spotykają się alumni podczas swojej sześcioletniej nauki w Seminarium?
       - Nie chciałbym się wypowiadać za moich studentów.
      
       Czy zdarzają się takie sytuacje, że ktoś rezygnuje z nauki, jeśli tak, to dlaczego?

       - Zdarza się, że kleryk w czasie swojej formacji rozpoznaje, że to nie jest jego droga i rezygnuje z seminarium. Są takie osoby, które przychodzą do seminarium na rok lub dwa, aby uporządkować swoje życie, dojrzeć do właściwych decyzji, rozstrzygnąć o swoim powołaniu. Nie są pewni swego powołania, ale też nie mogą odrzucić myśli o kapłaństwie, dlatego przychodzą, aby upewnić się, jaka droga jest ich własną. Zdarza się też, że ktoś nie poradzi sobie z nauką i musi opuścić seminarium lub też, że istnieją poważne zastrzeżenia, co do jego dojrzałości ludzkiej i duchowej, które nie pozwalają na dopuszczenie do święceń kapłańskich. Trzeba jednak powiedzieć, że dzisiejsi kandydaci do kapłaństwa są z reguły ludźmi odważnymi i przekonanymi co do swego wyboru oraz konsekwentnie dążącymi do wyznaczonego celu.
      
       Może chciałby ksiądz na koniec dodać coś od siebie?
       - Seminarium może istnieć tylko dzięki dobrym ludziom, którzy je wspierają duchowo i materialnie. Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim naszym Przyjaciołom i wszystkim Dobrodziejom naszej Uczelni, za wsparcie, jakie od nich otrzymujemy. Zapewniam jednocześnie o naszej codziennej wytrwałej modlitwie oraz mszy św., którą odprawiamy w każdy czwartek za naszych Dobrodziejów i Przyjaciół.
       Zapraszam zainteresowanych na naszą stronę internetową: www.wsdelblag.pl oraz na nasz profil na portalu Facebook. Zapraszam również do korzystania z naszej seminaryjnej biblioteki, której księgozbiór jest dostępny on-line.
       W końcu zapraszam do Seminarium na rekolekcje tych młodych mężczyzn i chłopców, którzy chcą zdobywać świat i ludzi dla Chrystusa, gdyż jak powiedział bł. Jan Paweł II: „Nie możemy być spokojni, gdy miliony naszych braci i sióstr, tak jak my odkupionych drogocenną krwią Chrystusa żyją nieświadomi Bożej miłości”.
      
rozmawiała Dominika Kiejdo
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Podoba mi się nauka o niczym. Wiarę później szlag trafi i alumn na lodzie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    1
    agenciura(2012-10-04)
  • Świetny artykuł. A wszystkim czytającym ten artykuł polecam przyjście na takie rekolekcje, które organizuje WSD. Jest to świetny czas w którym mozna się uspokoić, pomyśleć, zdobyć nowe znajomości i przede wszystkim rozeznać swoje powołanie może do małżeństwa, a może kapłaństwa. ..
  • Jestem ateistą. Nie wierzę w bajki głoszone przez kościół rzymsko-katolicki i bardzo mi się nie podoba to, że między innymi moje podatki idą na utrzymanie tego typu uczelni. Nawet ich emerytury (chodzi o księży) są opłacane z naszych podatków. Jako osoba niewierząca nie życzę sobie żeby mójpodatek szedł na ich utrzymanie. Niech za to płacą osoby wierzące. Niech katolicy z dorowolnych składek opłacają tego typu uczelnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    1
    ksamol(2012-10-04)
  • Różnica między małżeństwem, a kapłaństwem jest taka - że w małżeństwie można kiedy się chce, a w kapłaństwie - kiedy się trafi. To stare przysłowie z lubelskiego. Mądrości ludowej nie próbujcie - co macie w zwyczaju czasem kneblować ust. A swoją drogą, szkoda mi Was. Co prawda robicie co chcecie, ale czy na pewno ?.
  • jest to uczelnia gdzie młody człowiek jest zamknięty w klatce jak kot. o ile jest studentem to dajmy im wolną reke a wykłady tak jak w uczelniach i bez wiktu i opierunku. popatrzmy na zajmowane budynki -biją rekord w kraju powierzchni przypadającej na jednego studenta -ale to są uprzywilejowani ludzie. po skonczeniu i wyswięceniu nie potrafią samodzielnie żyć a szkoda.
  • znam osobiśćie księdza z powołania kś dr kilanowski mało takich -oddany bogu i ludziom. popatrzmy na jego działalność w parafii w jegłowniku. czego dokonał po objęcie tak małej parafii jaką jest jegłownik. to ksiądz z prawdziwego zdarzenia nie materialista i godny naśladowania przez przyszłych księży z seminarium.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    KATOLOBSER(2012-10-05)
  • żyję już bardzo długo, dużo czytam i coraz bardziej nachodzą mnie refleksje o znaczeniu słowa tolerancja i konieczności pogodzenia się z tym. Marek.
  • Jan Paweł II powiedział: nie bójcie się a Wy wystraszyliście się. I wycieliście moją myśl.
  • Jak widzę, księdza Towarka w postrzępionej sutannie, to moja wiara rośnie, Jak widzę księdza Głódzia ze srebrnym pastorałem i złotym pierścieniem, w bogato zdobionym, cennym nakryciem głowy to. .. ..
  • my możemy się zmieniać, ustawiać w różnych czasach, a księża niestety, a może stety nie. demokracja niektórym z nas tak namieszała w głowie, że prędzej, czy póżniej trafimy do naszych kochanych księży, żeby ktoś nas wysłuchał, pocieszył, podniósł na duchu i pomógł zrozumieć pewne sprawy, z życia wzięte. nauczyliśmy się teraz strasznie mądrzyć, znamy się na wszystkim i wszystko i wszystkich komentujemy, to chyba za te wszystkie lata milczenia naszych ojców. teraz tyle mówimy otwarcie. pomyślcie, czy nie mam racji???nie krytykujcie księży im teraz jest znacznie trudniej żyć i pracować niż kiedyś. pozdrawiam wszystkich.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    NORMALNA(2012-10-06)
  • Chłopcy mądrzeją bo widzą jak można w kapłaństwie się ustawić na całe życie. i to dobre życie dla siebie i swojej założonej na boku rodziny. To nie kwestia wiary ale racjonalizmu;
  • Do Normalnej. Nie masz racji. Właśnie krytykujmy, oczywiście niebezpodstawnie, żeby im było łatwiej żyć w świadomości, że nie będą bezkarni jeśli popełnią błędy. Pomyśl: dlaczego Pan Jezus jest biedny, bosy i zamęczony, gdy jego księża. .. .. no właśnie
Reklama