UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Adam Nocoń: Miło było patrzeć (po meczu Olimpii)

 
Elbląg, Radość po wczorajszym zwycięstwie
Radość po wczorajszym zwycięstwie (fot. Anna Dembińaska, arch. portEl.pl)

- Jestem dumny z zespołu i z tego, co dziś pokazał. W tak trudnym momencie, kiedy graliśmy w dziesięciu, miło było popatrzeć, jak walczą – tak Adam Nocoń skomentował niedzielny mecz swojej drużyny. Olimpia Elbląg po emocjonującym spotkaniu pokonała Resovię Rzeszów 2:1.

- Przyjeżdżając tutaj, wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Jak pokazał przebieg meczu, nie byliśmy przygotowani mentalnie jako drużyna. Nie potrafiliśmy się przeciwstawić bardzo agresywnie grającej w defensywie Olimpii. Elblążanie byli bardzo zdeterminowani jeżeli chodzi o pojedynki powietrzne i akcje oskrzydlające i te akcje dały bramki gospodarzom. Nie ukrywam, że pomogliśmy rywalom je zdobyć – mówił po wczorajszym meczu Szymon Grabowski, trener Resovii Rzeszów.

- Jestem dumny z zespołu i z tego co dziś pokazał. W tak trudnym momencie, kiedy graliśmy w dziesięciu, miło było popatrzeć jak walczą. Dobrze funkcjonuje obrona naszego zespołu, widać że jest kolektyw, że zespół walczy o każdą piłkę. Nawet w tak trudnym momencie nie poddali się i wytrzymali do końca – dodał Adam Nocoń, trener Olimpii.

W 52. minucie czerwoną kartkę otrzymał obrońca gospodarzy, Michał Balewski (za faul). - Skomplikowało to naszą sytuację. Potem już mało zawodników mogło uczestniczyć w akcjach ofensywnych i skupiliśmy się na obronie. Moim zdaniem czerwonej kartki nie powinno być. Z drugiej strony powinien być karny dla nas za faul na Czarku Demianiuku – skomentował Adam Nocoń.

Sytuacja kadrowa Olimpii po tym meczu znów się skomplikowała. W kolejnym meczu za czerwoną kartkę będzie pauzował Michał Balewski, niepewna jest sytuacja Przemysława Brychlika, który naciągnął mięsień dwugłowy.

- Przemek już w przerwie sygnalizował problem. Po tym faulu nie było sensu trzymać go na boisku, tym bardziej w momencie gdy graliśmy w „dziesiątkę” i Przemek nie mógłby nam pomóc. Ta zmiana [za napastnika wszedł Daniel Morys – przyp. SM] była wymuszona, jeżeli chodzi o niego, a z drugiej strony, niewymuszona jeżeli chodzi o układ na boisku. Musiałem przemeblować skład drużyny na boisku. Uważam, że wszyscy zawodnicy, którzy weszli jako rezerwowi, pomogli zespołowi – mówił trener Olimpii.

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama