UWAGA!

Dwa zwycięstwa i jedność zespołu. „Wstrząs był potrzebny” (komentarze pomeczowe)

 Elbląg, Dwa zwycięstwa i jedność zespołu. „Wstrząs był potrzebny”  (komentarze pomeczowe)
(fot. Anna Dembińska, archiwum portEl.pl)

Dwa zwycięstwa z rzędu, sześć punktów i wyraźnie lepsze nastroje. Jeszcze niedawno Olimpia Elbląg zmagała się z kiepskimi wynikami, tymczasem drużyna odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Po pokonaniu Mławianki Mława trener Karol Przybyła, bramkarz Andrzej Witan i kapitan Dawid Wierzba mówili nie tylko o wydarzeniach na boisku, ale przede wszystkim o jedności zespołu, która w ostatnich tygodniach została wystawiona na próbę.

W końcu trochę oddechu

Kolejne zwycięstwo pozwoliło Olimpii złapać oddech po trudnym początku sezonu. Karol Przybyła przyznał, że wewnętrzny spokój odzyskał już tydzień temu. Nie chodziło jednak wyłącznie o zdobyte punkty.

– Wewnętrznie byłem już uspokojony po meczu w Łomży, ponieważ dużo działo się w poprzednim tygodniu. Reakcja zespołu była taka, że nie pozostawiała nam żadnego marginesu i wszyscy musieliśmy w to pójść. Zespół faktycznie poszedł w tym kierunku, raz i drugi. Mam nadzieję, że teraz w końcu to odpali, tak jak miało odpalić od początku sezonu – mówił szkoleniowiec Olimpii.

Zdecydowanie lepszy humor dopisywał również Andrzejowi Witanowi. Bramkarz, który jeszcze niedawno, po meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki, nie miał powodów do zadowolenia, tym razem mógł mówić o zwycięstwie z wyraźną ulgą.

– Dzisiaj humor jest na pewno dużo lepszy. Wygraliśmy drugi mecz z rzędu. To na pewno dużo dla nas znaczy, bo troszeczkę oddechu złapiemy – przyznał Witan.

Na ostatnie wydarzenia szerzej spojrzał kapitan Olimpii. Dawid Wierzba podkreślił, że trudny okres pokazał, jakie relacje panują wewnątrz klubu.

– Myślę, że ostatnie dwa tygodnie pokazały, że jesteśmy jednym zespołem. Tak naprawdę wszyscy ludzie w klubie idą w jednym kierunku i chcą dobra Olimpii. Wiadomo, czasami nie wychodzi, czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale wszystkie osoby, które są w drużynie, sztabie i klubie, chcą przede wszystkim dobra elbląskiej piłki – zaznaczył kapitan.

 

Wstrząs, który zjednoczył

Jeszcze kilkanaście dni temu przy Agrykola rozważano różne scenariusze, łącznie ze zmianą szkoleniowca. Ostatecznie sztab pozostał na stanowisku, a drużyna odpowiedziała dwoma zwycięstwami. Zdaniem Karola Przybyły właśnie wydarzenia poza boiskiem mogły stać się punktem zwrotnym.

– Na pewno ten wstrząs był potrzebny. Mógł nastąpić w postaci zmiany trenera, a nastąpił w postaci tego, że zespół stanął za trenerem. Na tym musimy bazować – podkreślił Przybyła.

 

Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na element, który wcześniej nie zawsze występował.

– Cały czas czegoś brakowało. Być może właśnie tej zespołowości, charakteru, tego, że w końcu powstała drużyna, która chce walczyć za siebie, za kolegę, za trenera. Na tym musimy bazować.

Ostatnie zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo. Andrzej Witan przestrzegał przed ocenianiem Mławianki wyłącznie przez pryzmat ligowej tabeli.

– Mecz był ciężki, bo uważam, że Mławianka niby jest pod nami w tabeli, ale to jest naprawdę dobra drużyna, która dużo traci bramek, ale też bardzo dużo strzela. Nie był to łatwy mecz. Cieszę się, że udało nam się wygrać – mówił bramkarz.

Wierzba, podsumowując sytuację w klubie, wyszedł myślami jeszcze dalej. Kapitanowi zależy nie tylko na poprawie wyników Olimpii, ale również na rozwoju futbolu w całym regionie.

– Wszyscy chcą przede wszystkim dobra elbląskiej piłki, a także całej warmińsko-mazurskiej piłki. Ja wspieram wszystkie kluby z Warmii i Mazur, żebyśmy w końcu wspólnie poszli do przodu – podkreślił.

 

Plan, wiatr i wykorzystane słabości

Samo spotkanie z Mławianką długo nie układało się po myśli gospodarzy. Olimpia przez sporą część pierwszej połowy pozwalała rywalom na prowadzenie gry, co nie do końca odpowiadało założeniom sztabu szkoleniowego. Karol Przybyła wyjaśnił, skąd wziął się taki obraz meczu.

– Wiedzieliśmy, że Mławianka ma największe problemy w fazie po stracie piłki, więc to również było częścią naszego planu. Nie chcieliśmy jednak oddawać rywalom aż tak dużo przestrzeni i piłki. Trochę wiatr spychał nas w kierunku własnej bramki – tłumaczył trener.

Założenia taktyczne wpłynęły również na wybór wyjściowego składu. Szkoleniowiec zdradził, dlaczego od pierwszej minuty postawił na Jakuba Braneckiego kosztem Joao Augusto.

– Stąd też decyzja, że z przodu zagraliśmy Braneckim, a nie Joao. Liczyliśmy właśnie na momenty po odbiorze piłki i fazę przejściową, ponieważ z analizy wynikało, że Mławianka ma z tym największe problemy. W drugiej połowie, a nie w pierwszej, to się potwierdziło. Zwycięska bramka padła właśnie po takiej akcji.

Dwa kolejne zwycięstwa poprawiły atmosferę, ale nie oznaczają końca pracy. Przybyła podkreślił, że pod względem piłkarskim Olimpia nadal ma rezerwy.

– Musimy jeszcze poprawić kilka elementów, jeśli chodzi o grę w piłkę, ponieważ cały czas rozwijamy się jako zespół w naszym modelu gry. Generalnie widzimy jednak, że drużyna chce pracować, chce się rozwijać i dlatego my również chcemy z takim zespołem dalej być.

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama