Póki co Sieradz niestraszny

Pierwsze tygodnie sezonu zdążyły już zatrzeć część różnic, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawały się wyraźne. Warta kończyła poprzednie rozgrywki na podium, Olimpia znacznie niżej, a teraz oba zespoły stoją obok siebie. W sobotę jeden z nich może dodać gazu, odskoczyć bezpośredniemu rywalowi i obrać wyraźniejszy kierunek w stronę wyższych miejsc w tabeli.
Jeszcze kilka miesięcy temu o Warcie Sieradz najłatwiej było napisać: po prostu dobra drużyna. Wyniki nie zostawiały większego pola do dyskusji. Najpierw czwarte miejsce w sezonie 2024/25, później kolejny krok naprzód i miniona kampania zakończona na trzeciej pozycji. Sieradzanie zdobyli 71 punktów, dokładnie tyle samo co drugi ŁKS Łomża. Miejsce premiowane grą o awans uciekło o włos.
Warta jeszcze chwilę temu była zespołem rozpędzonym, poukładanym i coraz śmielej spoglądającym w kierunku II ligi. Olimpia przekonała się o tym boleśnie. W Elblągu przegrała 0:2, w Sieradzu 1:4. Były to zresztą jedyne dotychczasowe spotkania obu klubów, więc cała historia wzajemnych pojedynków mieści się na bardzo krótkiej kartce. Bilans 6:1 dla Warty wygląda jednak wystarczająco wymownie.
Sąsiedzi w tabeli
Kilka miesięcy później obraz jest znacznie mniej oczywisty. Po sześciu kolejkach obecnego sezonu oba zespoły stoją właściwie w tym samym miejscu. Olimpia jest dwunasta, Warta trzynasta. Po siedem punktów, po dwa zwycięstwa, jednym remisie i trzech porażkach. Różnica bramek również identyczna, minus dwa. Elblążan nad najbliższym rywalem utrzymuje jedna strzelona bramka więcej: 10:12 wobec 9:11. Trudno o bardziej równy punkt wyjścia.
Ciekawiej robi się dopiero po zajrzeniu głębiej. Warta jeszcze nie wygrała u siebie. Trzy mecze w Sieradzu przyniosły remis, dwie porażki i bilans bramkowy 3:8: najpierw 1:2 z Mławianką, później 2:2 z Jagiellonią II, następnie bolesne 0:4 z Ząbkovią. Nie oznacza to jednak, że sieradzanie nagle stali się słabym zespołem. Znacznie trafniej byłoby nazwać ich drużyną niestabilną. Warta potrafiła pojechać do Troszyna i wygrać 4:1, żeby trzy dni później przyjąć cztery gole od Ząbkovii, a w ostatniej kolejce prowadziła do przerwy ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 1:0, ale ponownie została bez punktu. Sześć pierwszych wyników układa się w serię, z której trudno wyprowadzić prostą linię: 1:2, 1:0, 2:2, 4:1, 0:4, 1:2. Stadion, który powinien być jednym z argumentów Warty, na razie nie pomaga, a statystyka skutecznie psuje oczywistą narrację o faworycie grającym u siebie.
Wiele analogii jest w Olimpii. Przy Skrzydlatej zdążyła już przegrać trzy z czterech ligowych spotkań, natomiast poza Elblągiem pozostaje niepokonana. Wygrana 2:1 w Zambrowie i remis 2:2 z Mazovią dały cztery punkty przy bilansie bramek 4:3. Próbka niewielka, zdecydowanie za mała do ogłaszania narodzin wyjazdowego specjalisty, ale wystarczająca, żeby podróży do Sieradza nie traktować jak dodatkowego obciążenia. Paradoks obecnej Olimpii polega właśnie na tym, że walizka nie przeszkadza: u siebie bilans wynosi 1-0-3, na wyjeździe 1-1-0. Najbliższy mecz odbędzie się więc na boisku drużyny, która przed własną publicznością jeszcze nie wygrała, przeciwko zespołowi, który poza domem jeszcze nie przegrał.
Kto uzyska kontrolę
Warta prowadziła ze Świtem i przegrała. Olimpia prowadziła z Wigrami i przegrała. Jedni stracili dwa gole po przerwie, drudzy trzy. Przy identycznym dorobku punktowym piątkowe spotkanie może być mniej opowieścią o jakości ofensywnej, a bardziej testem odporności. Kto pierwszy narzuci swoje warunki, to jedno. Kto zachowa porządek, kiedy coś przestanie działać, może okazać się znacznie ważniejsze.
Sieradzanie mają za sobą dwa zwycięstwa nad Olimpią i znacznie lepszy poprzedni sezon. Trudno ten argument wyrzucić do kosza, jednak nowe rozgrywki przyniosły zmiany w kadrach, przedefiniowanie wielu kwestii. Dlatego trudno udawać, że kilka miesięcy później nadal wszystko wygląda tak samo. Warta nie jest już zespołem pędzącym przez ligę w stronę czołówki. Olimpia nie musi natomiast wjeżdżać do Sieradza w roli petenta. Tabela ustawiła oba zespoły obok siebie, forma dorzuciła podobne problemy, a tegoroczne wyniki osłabiły jeden z najbardziej oczywistych argumentów gospodarzy. W sobotę przewaga własnego boiska nie musi wiele znaczyć.
Warta Sieradz - Olimpia Elbląg w piątek, 4 września, godz. 17. Transmisja meczu na kanale 8TVR na YouTube.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg