Kino w podwórku

"Elbląg na dużej ścianie, czyli kino w podwórku" - to najnowsza inicjatywa Juliusza Marka, założyciela Telewizji Elbląskiej i propagatora lokalnej historii. Rozmawiamy o szczegółach tej akcji, która wkrótce ruszy i jest związana z obchodami 780-lecia nadania praw miejskich Elblągowi.
Rafał Gruchalski: - Cykl „Elbląg na dużym ekranie”, którego jesteś autorem, już się zakończył, ale twój najnowszy pomysł, to – można powiedzieć – jego przeniesienie „w miasto”. Skąd pomysł na akcję „Elbląg na dużej ścianie, czyli kino w podwórku”?
Juliusz Marek: - Przypomniały mi się dawne czasy, gdy 40 lat temu pomagałem organizować na podwórkach mini listę przebojów. Dzieci śpiewały wtedy pod playback, właściwie udawały, że śpiewają, a ich wyczyny podziwiali sąsiedzi. Takich imprez było kilka, niektóre gromadziły 200-300 osób. Sąsiedzi wychodzili z mieszkań, niektórzy siedzieli w oknach i słuchali, czuć było taką sąsiedzką więź.
Dzisiaj na podwórkach widać głównie samochody, ludzie ledwo sobie odpowiadają „dzień dobry”, dlatego wpadłem na pomysł, by filmowe pokazy organizować właśnie na podwórkach. Wszystko, co potrzebne do organizacji pokazy będę miał ze sobą. Potrzebuję jedynie dostępu do prądu i kawałek ściany, na którą będą mógł rzucić obraz z projektora. Będę miał ze sobą zestaw ponad 20 filmów o Elblągu, to widzowie będą wybierać, co chcą obejrzeć. Ważne, by wyjść przed budynek z krzesełkiem, kawą w ręku, może jakimś ciastem. I miło spędzić wieczór. Czekam na zgłoszenia od chętnych, którzy chcą zaprosić mnie na swoje podwórko, spotkać się z sąsiadami i porozmawiać o mieście, oglądając filmy o Elblągu. Chcę w ten sposób zaszczepić trochę sympatii do Elbląga u osób, które dotychczas nie uczęszczały na spotkania z cyklu „Elbląg na dużym ekranie”.
- Projekt nie bez przyczyny realizowany jest w 780. rocznicę nadania Elblągowi praw miejskich...
- Tak wpisuje się w jubileusz, dostał dofinansowanie z Urzędu Miejskiego. Osoby, które zaproszą mnie na swoje podwórko, nie ponoszą żadnych kosztów. Zachęcam do kontaktu mailowego ze mną (j.marek@tv.elblag.pl), podania numeru kontaktowego. Oddzwonię, by ustalić szczegóły. Dwie lokalizacje już się zgłosiły, a seansów ma być pięć, więc już mało miejsc zostało.
- Już wiesz, kiedy odbędzie się pierwszy seans?
- Jeszcze to nie zostało ustalone, na pewno za pośrednictwem portElu o tym poinformuję. Na pewno chciałbym zakończyć cykl najpóźniej w pierwszej dekadzie października, bo potem pogoda może wiele zepsuć i nawet ciepły koc na kolanach może nie pomóc (uśmiech). Spotkania będą raczej w tygodniu, nie w weekendy. Początek ok. godz. 19, by do godz. 21 wyrobić się z pokazem. Chciałbym, żeby ten czas wypełniły nie tylko filmy, ale by to była też rozmowa o naszym mieście, które jest skarbnicą różnych ciekawostek i zagadek, niektórych jeszcze nieodkrytych.
Rafał Gruchalski