Przełamanie Olimpii

Po dwóch porażkach z rzędu zwycięstwo smakuje jak ciepły wielkanocny żurek z jajkiem i białą kiełbasą. Olimpia Elbląg przełamała się w wyjazdowym meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Niewątpliwie psychologiczny zastrzyk, ważne punkty, przeskoczenie bezpośredniego rywala w tabeli, a także impuls przed środowym spotkaniem ze Stomilem Olsztyn.
Olimpia zaczęła mecz z sześcioma wychowankami w podstawowym składzie. W tym gronie zabrakło Oskara Kordykiewicza, który pauzował za nadmiar żółtych kartek. Od pierwszych minut pojawił się natomiast Dawid Czapliński, co mogło zaskoczyć, bo po raz ostatni rozpoczął mecz od początku 6 września 2025 roku, a później częściej walczył z kontuzjami niż o miejsce w składzie. Ostatnio, przeciwko ŁKS-owi Łomża, wszedł na boisko w 59. minucie i zszedł w 71., przy czym opuszczenie murawy było efektem kontaktu z przeciwnikiem, po którym pojawiły się problemy ze wzrokiem i brak wyraźnego widzenia, co w realiach meczu natychmiast wykluczyło dalszą grę.
W pierwszej połowie sytuacji było jak na lekarstwo. Działo się niewiele, choć optyczną przewagę miała Olimpia. Żółto-biało-niebiescy wywalczyli rzut wolny z okolic pola karnego, próbowali swoich sił Sznajder i Wierzba, ale celność szwankowała i do radości ze strzelenia gola było bardzo daleko. Ostatecznie obie drużyny nie uraczyły celnym strzałem, co dopiero mówić o golu. Połowa bezbarwna, bez większej historii.
Po zmianie stron w końcu padł celny strzał i od razu blisko zdobycia bramki była Olimpia. Z rzutu rożnego dośrodkował Maciej Kołoczek, głową uderzał Wierzba, ale bramkarz gospodarzy znakomicie interweniował, chroniąc swój zespół przed utratą gola. Początek drugiej połowy zapowiadał emocje.
„Brawo Olimpia, dobry fragment!” – słychać było motywacyjne okrzyki z ławki rezerwowych, bo faktycznie żółto-biało-niebiescy weszli w drugą połowę jak po swoje. Dobry fragment wydłużał się i cieszył oko. W końcu przyszły owoce wysiłku, pojawiła się nagroda. W 51. minucie dośrodkował Krawczyk, Kozera próbował głową, ale piłka spadła pod nogi Czernisa, który pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.
Ten gol okazał się jedynym podczas piątkowego popołudnia. W dalszych minutach Świt próbował odpowiedzieć, ale Wojciechowski był nie do pokonania. Olimpia również nie pozostawała bierna i od czasu do czasu szukała okazji do podwyższenia wyniku. Ostatecznie zespół wywalczył ważne zwycięstwo, stanowiące głęboki oddech i impuls motywacyjny przed prestiżowym starciem dwóch zagorzałych oponentów na Warmii i Mazurach. W środę, 8 kwietnia, żółto-biało-niebieskich czeka spotkanie ze Stomilem w Olsztynie w ramach Wojewódzkiego Pucharu Polski.
Olimpia Elbląg - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:0 (0:0)
bramki: 1:0 - Czernis (51. min.)
Olimpia: Wojciechowski - Winkler, Wierzba, Sarnowski, Sznajder (70’ Szczudliński), Czernis (62’ Kondracki), Młynarczyk (62’ Pek), Czapliński, Kołoczek, Krawczyk, Kozera (82’ Turulski)