UWAGA!

----

Stary układ bez zmian

 Elbląg, Ilustracja do tekstu.
Ilustracja do tekstu. Fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl

Są serie, które po prostu dobrze się pielęgnuje. Olimpia Elbląg jeszcze nigdy nie przegrała ligowego meczu ze swoją imienniczką z Zambrowa i po sobotnim spotkaniu nic się w tej kwestii nie zmieniło. Początek był trochę jak u Hitchcocka: najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie już tylko rosło.

Na pierwsze emocje nie trzeba było długo czekać. W 6. minucie zrobiło się gorąco w polu karnym gospodarzy. Tomasz Kaczmarek zagrał piłkę do partnera, ale dokładnie w tym samym momencie został kopnięty przez wyraźnie spóźnionego zawodnika Olimpii Zambrów. Kontakt był, gwizdka nie było. Ostatecznie pozostało pytanie, na które jednoznacznej odpowiedzi już nie dostaniemy: czy w tej sytuacji Olimpii Elbląg należał się rzut karny? Sędzia był innego zdania.

Chwilę później Dawid Wierzba zagrał długą piłkę z pominięciem drugiej linii, z wyraźnym adresatem w osobie Jakuba Braneckiego. Napastnik Olimpii wykorzystał sytuację wyśmienicie, spokojnie lobując wychodzącego bramkarza. Kibice dobrze nie zdążyli się jeszcze rozsiąść, gdy padł kolejny gol. Tym razem Kaczmarek zagrał w pole karne, do piłki dopadł Marcin Czernis, a jego strzał po rykoszecie znalazł drogę do bramki. Szybkie 2:0 wyglądało jak wymarzony scenariusz, ale już w 15. minucie pojawiła się pierwsza rysa. Łukasz Święty stracił piłkę w środkowej strefie, po chwili Mateusz Kempski uderzył zza pola karnego i zdobył bramkę kontaktową. Jeszcze chwilę wcześniej wydawało się, że mecz został skrojony pod elblążan, tymczasem bardzo szybko zrobiło się nerwowo. Wynik wciąż był jednak po stronie Olimpii Elbląg, więc należało uspokoić grę i wrócić na właściwe tory. Ostatecznie do przerwy więcej bramek już nie oglądaliśmy. Gospodarze zagrażali, a u elblążan wracał problem, o którym wspominał Karol Przybyła. Po objęciu prowadzenia Olimpia Elbląg zbyt głęboko cofała się pod własne pole karne, oddając rywalowi więcej przestrzeni.

Po zmianie stron Olimpia Elbląg skorygowała wspomniany mankament i nie zamierzała chować się za podwójną gardą. Z dystansu próbował Łukasz Święty, później składną akcję rozegrali Joao Augusto, Dawid Laszczyk i Jakub Branecki. Swoich szans szukali również Augusto i Kaczmarek, ale za każdym razem brakowało celnego wykończenia. Gospodarze także mieli swoje momenty. Po strzale Mateusza Kempskiego piłkę niemal z linii bramkowej wybił Dawid Wierzba, jednak to żółto-biało-niebiescy nadawali ton rywalizacji. W końcówce mogli jeszcze postawić kropkę nad „i”. Michał Kiełtyka zagrał do Macieja Kołoczka, ten wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę Świętemu, którego strzał został zablokowany. Najwięcej działo się w pierwszym kwadransie spotkania, później emocji jednak nie brakowało, ale najważniejsze, że elbląska Olimpia wyglądała dojrzalej i kontrolowała wydarzenia na boisku. Finalnie trzy punkty pojechały do Elbląga.

Na kolejne ligowe emocje nie trzeba będzie długo czekać. Już w środę, 19 sierpnia, żółto-biało-niebiescy podejmą rezerwy Widzewa Łódź. Początek spotkania na stadionie przy Skrzydlatej o godz. 17.

 

Olimpia Zambrów - Olimpia Elbląg 1:2 (1:2)

0:1 - Branecki (10. min.), 0:2 - Czernis (12. min.), 1:2 - Kempski (15. min.)

 

Olimpia Elbląg: Witan - Kołoczek, Wierzba, Szczudliński, Mruk (56’ Sarnowski), Sznajder, Święty (90’ Pek), Czernis (46’ Augusto), Czapliński (56’ Laszczyk), Kaczmarek, Branecki (76’ Kiełtyka)

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • jutro lechia i stomil w kupę chłopa zjeżdżają do braniewa. wpadniecie dziewczyny z emblonka?
  • Która to liga????
  • Punkty są, ale czy tylko mnie irytują te randomowe i liczne zmiany w drugich połowach naszego wuefisty? O co chodzi w tej genialnej myśli taktycznej, jak wygrywają, to zmieniamy i może przegrają?
  • Haha no gościu Ty to się znasz …. Haha po co się robi zmiany zapytaj Czata. Gratulacje ZKS
  • Stomil Lechia rozpuść włosy
  • Kłaniam się Drodzy Czytelnicy! Dwie fabryki o tej samej nazwie na jednym rynku zbytu, ale przez chwilę wyglądało, że nasza taśma zmonopolizuje branżę, zanim portier zdąży zalać wrzątkiem herbatę. Szybkie 2:0 i żółto-biało-niebieski reaktor ruszył z takim hukiem, jakby brygadzista omyłkowo uderzył potężnym młotem w czerwony guzik z napisem „PRODUKCJA MAKSYMALNA”. Zambrów szybko jednak odpalił awaryjne generatory, przebił na 2:1 i na hali rozpoczęła się mordercza próba ciśnieniowa. Wskaźniki skoczyły na czerwone pole, zawory świszczały, a mecz balansował na granicy remisu niczym stukilowe kowadło zawieszone na starej sznurówce. Gdyby licznik ostatecznie wypluł po równym podziale urobku, żaden inspektor BHP nie zgłosiłby sprzeciwu. Ale właśnie dlatego te trzy tony punktowej stali smakują dziś tak obłędnie. To nie był bezduszny walec na zimno. Był szybki wystrzał, twarde zwarcie zderzaków i czysty, zamechowski charakter, który wytrzymał to zgrzytanie trybów bez pęknięcia ani jednego głównego spawu. Olimpia Zambrów 1,Olimpia Elbląg 2.Konkurencja rynkowa przejęta, a cały wyprodukowany dziś tonaż ładujemy na palety i wieziemy prosto na Skrzydlatą. Wspaniałego weekendu Wam życzę! Żółto-biało-niebieska taśma się nie zatrzymuje. Ufajmy procesowi!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    0
    Acme Crew(2026-08-15)
Reklama