UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

15 lat temu w Elblągu... eksmitowano matkę z dziećmi

Elbląg, Z baraków przy Skrzydlatej eksmitowano samotną matkę z dwójką dzieci
Z baraków przy Skrzydlatej eksmitowano samotną matkę z dwójką dzieci

W tym roku Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl skończyła 15 lat. Z tej okazji przypominamy, o czym pisaliśmy przed laty. Dziś wiadomości z 15 lutego 2001 r. Wówczas emocje budziła eksmisja matki z dwójką dzieci. Kobieta musiała opuścić mieszkanie w barakach na Skrzydlatej, które wyremontowała, ale, niestety, była w nim "dziką" lokatorką.

Monika C. razem z dziećmi, 1,5-rocznym Bartkiem i 4-letnim Patrykiem, zajęła pod koniec stycznia jednopokojowe mieszkanie w barakach przy ul. Skrzydlatej.
       - Mieszkanie to za duże słowo. Tutaj był syf, brud. Jak przyszłam pierwszy raz to drzwi stały oparte o ścianę. Każdy mógł wejść - opowiada swoją historię.
       Monika C. chciała prawnie uregulować swoją sytuację. W tym celu udała się do Urzędu Miejskiego. Tam wydano decyzję o natychmiastowym usunięciu jej z zajmowanego lokalu.
       - Gdybym nie poszła do urzędników na pewno bym mogła mieszkać sobie dalej. Na sto procent jestem pewna, że nie wiedzieli o tym mieszkaniu - żałuje Monika C.
       Dzisiaj rano po godz. 10 pod drzwiami mieszkania zajmowanego przez Monikę C. zjawił się egzekutor z Urzędu Miejskiego w asyście strażników miejskich oraz policji. Monika C. spodziewając się wizyty zabarykadowała drzwi i nie chciała otworzyć. Urzędnicy użyli łomu.
       - Zostawcie mnie. Dlaczego mi to robicie? - płakała Monika C.
       Monika C. z dziećmi i jej rzeczami została wywieziona do lokalu zastępczego w hotelu Atletikon. Przez miesiąc może tam mieszkać na koszt Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Elblągu.
       - Ubolewam nad faktem, że z budynków przy ul. Skrzydlatej musimy eksmitować ludzi - stwierdziła członek zarządu miasta Czesława Piotrowska. - Ale musimy egzekwować prawo.
      
      
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama