UWAGA!

----

Skok na jubilera za miliony. Oskarżony przerywa milczenie

 Elbląg, Pierwsza rozprawa przeciwko Sebastianowi S.,
Pierwsza rozprawa przeciwko Sebastianowi S., fot. Anna Dembińska

Sebastian S., oskarżony o próbę kradzieży złotych monet i złotej biżuterii o wartości ponad 6,7 mln zł z salonu jubilerskiego w elbląskim E. Leclerc, dziś (15 czerwca) po raz pierwszy złożył wyjaśnienia przed Sądem Okręgowym. Nie przyznał się do winy i przekonywał, że o sprawie wie tylko tyle, ile przeczytał w aktach.

Przypomnijmy, że do włamania do sklepu jubilerskiego doszło w nocy z 19 na 20 kwietnia 2025 roku. Oskarżony Sebastian S. ma 49 lat, jest mieszkańcem Opola (tam też został zatrzymany przez policję). Z zawodu malarz, obecnie, jak wyjaśniał przed sądem, „żyje ze sportu”, a dokładnie z „kulturystyki uprawianej na świeżym powietrzu” i z tego tytułu osiąga dochód w granicach trzech tysięcy złotych miesięcznie.

Akt oskarżenia obejmuje kradzież z wyłamaniem do salonu jubilerskiego w markecie E. Leclerc i zaboru w celu przywłaszczenia złotych monet inwestycyjnych oraz złotych łańcuszków. Wartość towaru, który próbował ukraść Sebastian S., oszacowano łącznie na ponad 6,7 mln zł. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, a w toku postępowania odmawiał składania wyjaśnień. W poniedziałek podczas pierwszej rozprawy zmienił zdanie i zgodził się je złożyć.

- Nie przyznaję się do winy i nic nie wiem na temat tego przestępstwa. Wiem tyle, ile przeczytałem w aktach sprawy, nic więcej – mówił Sebastian S.

Z jego wyjaśnień wynika, że z Opola do Elbląga przyjechał samochodem pożyczonym od wujka ze swoją koleżanką Anią (nazwiska, dokładnego adresu, ani numeru jej telefonu nie zna), która miała tu do załatwiania jakąś sprawę. Został u niej na noc (dokładnego adresu noclegu również nie pamięta), po czym już samotnie wrócił do Opola.

  Elbląg, Sebastian S., próbuje wskazać na mapie, gdzie w Opolu mieszkała jego koleżanka Ania, z którą przyjechał do Elbląga,
Sebastian S., próbuje wskazać na mapie, gdzie w Opolu mieszkała jego koleżanka Ania, z którą przyjechał do Elbląga, fot. Anna Dawid

Sebastian S. został zarejestrowany przez monitoring w E. Leclerc, jak chodzi i rozgląda się po wnętrzach marketu, ale jak twierdzi, wszedł tam jedynie po to, by kupić sobie napój. Na pytanie prokuratury, czy potrafi wyjaśnić, w jaki sposób jego DNA znalazło się na szlifierce odkrytej na miejscu włamania, odpowiedział, że nie wie.

- Czekałem na Anię przed Leclerc, podeszło do mnie dwóch chłopaków, kupiłem im wędlinę i chleb, bo nie mieli co jeść. W jaki sposób moje DNA znalazło się na tym narzędziu? Tego to ja nie wiem – mówił Sebastian S.

Ze złożonych przez niego wyjaśnień wynika również, że był wcześniej karany za kradzież z włamaniem w Austrii (do jubilera) oraz w Niemczech, a także, że toczy się postępowanie, w którym jest oskarżony kradzież u jubilera w Krakowie. W poniedziałek sąd przesłuchał m.in. również właściciela sklepu jubilerskiego oraz pracownika ochrony, który pełnił w noc włamania służbę w markecie.

- Zobaczyłem wybitą szybę, widać było, że brakuje łańcuszków. Reszta złota była rozrzucona – mówił właściciel sklepu.

Oprócz złotych łańcuszków zginęły złote monety inwestycyjne. Na monitoringu sklepowym, jak mówił właściciel, widać że złodziej wkłada je do kieszeni kurtki. Sporą część skradzionych wyrobów udało się odzyskać, ponieważ spłoszony przez ochroniarza złodziej porzucił plecak, w który je spakował. Nie udało się odzyskać siedmiu monet inwestycyjnych o wartości ponad 79 tys. zł.

- Poruszał się bardzo zwinnie, początkowo w takiej pozycji kota. Potem się wyprostował i biegł bardzo szybko. Wybił się z jednej nogi i przeskoczył ogrodzenie, nie używając do tego rąk. Byłem zdumiony jego zwinnością. Ja również trenuję sport, a nie dałem rady go dogonić. Był ubrany w czarny, obcisły strój, nie oglądał się ani razu. Twarzy nie widziałem – mówił przed sądem pracownik ochrony.

Sebastian S. przebywa obecnie w areszcie tymczasowym. Grozi mu nawet 20 lat więzienia.

Do tej sprawy wrócimy.


Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama