Sprawa pożaru w szpitalu. Wiele niewiadomych

Co było przyczyną pożaru w budynku Szpitala Miejskiego w listopadzie ubiegłego roku? Kto za to poniesie odpowiedzialność? Na te pytania nadal nie ma odpowiedzi. Prokuratura przesłuchuje kolejnych świadków, nie ma jeszcze ostatecznej opinii biegłego.
Pożar wybuchł w nocy na poddaszu budynku administracyjnego, który wówczas przechodził remont. Strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na sąsiednie obiekty szpitala. Nie było zagrożenia dla pacjentów.
Elbląska prokuratura wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Jak przyznaje Ewa Ziębka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu, „nie zapadła w nim jeszcze żadna decyzja merytoryczna”.
- W sprawie nie uzyskano jeszcze ostatecznej opinii biegłego z zakresu pożarnictwa. Z jego udziałem odbyły się ponowne oględziny miejsca zdarzenia . Dla dokonania jednoznacznych ustaleń i wydania opinii biegły uznał za konieczne wykonanie dalszych czynności procesowych – informuje Ewa Ziębka. - Aktualnie trwają więc przesłuchania wszystkich pracowników firmy wykonującej prace remontowe na terenie szpitala, pracowników szpitala zajmujących w budynku poszczególne pomieszczenia oraz funkcjonariuszy Straży Pożarnej. Nadal także, z uwagi na brak stanowiska rzeczoznawców firm ubezpieczeniowych, nie ustalono ostatecznej wartości powstałej szkody.