UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

8-latek sieje popłoch w szkole

 
Elbląg, Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację tekstu
Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację tekstu (fot. pixabay.com)
Reklama

Bije nasze dzieci, terroryzuje je, przeklina na lekcjach, wyzywa nauczycieli, nie daje prowadzić zajęć, a dyrekcja jest bezradna – skarżą się rodzice dzieci w jednej z elbląskich szkół. To skargi na zachowanie... 8-letniego ucznia podstawówki, o którego losie zdecyduje sąd rodzinny.

Grupa rodziców uczniów drugiej klasy jednej z elbląskich podstawówek postanowiła nagłośnić sprawę w mediach, bo czują się bezradni.

- Robert (imię chłopca zmieniliśmy – red.) pojawił się w naszej szkole we wrześniu i od razu zaczęły się problemy. Początkowo sądziliśmy, że ma on po prostu problemy z adaptacją, ale szybko się okazało, że został do nas przeniesiony z innej szkoły w swoim rejonie właśnie dlatego, że tam nie mogli sobie z nim poradzić. U nas jest podobnie, sytuacja nas przerasta – mówi jeden z rodziców.

- On bije nasze dzieci, terroryzuje je, przeklina na lekcjach, wyzywa nauczycieli, nie daje prowadzić zajęć. Jak wpada w furię, to nauczyciel zabiera dzieci z klasy. Nasze dzieci nie chcą chodzić do szkoły, płaczą, wymiotują ze stresu – opowiada mama jednej z uczennic.

- Zdarzyło się, że kopnął moją córkę dwa razy w brzuch, przewróciła się, ale na szczęście upadła na pufę, a nie na komodę. Kolejnej uczennicy próbował obciąć nożyczkami włosy. Raz zamknął się w toalecie i krzyczał, że zrobi sobie krzywdę. Nauczyciele musieli otworzyć drzwi kombinerkami. Opowiada, że będzie terrorystą, że jak będzie miał broń, to będzie zabijał – opowiada kolejny rodzic.

 

Brak słów...

Rodzice postanowili, że będą rotacyjnie przychodzić codziennie do szkoły, obserwując jak przebiegają lekcje. - Jednego dnia Robert plunął w moim kierunku, rzucił rakietkami do tenisa w moją stronę i powiedział do mnie „zamknij pi..., ty szmato”. Wziął jakąś zabawkę na wodę i oblewał wszystkich. Mojej córce pokazał gest podcinania gardła... Brak słów... - opowiada jedna z mam.

- Wielokrotnie rozmawialiśmy z nauczycielami i dyrekcją szkoły na ten temat. Dyrektorka tłumaczy, że zbiera dokumentację, że postępuje zgodnie z procedurami, by sprawę rozwiązać, ale żadnej poprawy nie ma. I to mimo że na lekcjach jest także drugi nauczyciel – wspomagający, który zajmuje się tylko Robertem. 5 listopada mieliśmy ostatnie zebranie w tej sprawie, na którym pani dyrektor tłumaczyła, jakie działania szkoła podjęła, ale według nas to niewiele. Nam zależy na tym, by ten chłopiec po prostu nie chodził do naszej szkoły. Jego rodzice twierdzą, że potrzebują naszej pomocy i czasu, że chłopiec chodzi na terapię, za która płacą wiele pieniędzy, ale to w ogóle nie pomaga. Chcieliśmy, by przyszli na lekcje i zobaczyli, jak się ich syn zachowuje, ale powiedzieli, że nie mogą, bo pracują – opowiadają rodzice, dodając że wychowawczyni klasy w związku z całą sytuacją poszła na zwolnienie lekarskie.

Dyrektor szkoły nie chciała w tej sprawie wypowiadać się do mediów, tłumacząc że nie może rozmawiać publicznie o szczegółach sprawy ze względu m.in. ustawę o ochronie danych osobowych. Przesłała do naszej redakcji oświadczenie, w którym czytamy: „W związku z agresywnym zachowaniem jednego z uczniów klas młodszych w stosunku do innych dzieci oraz nauczycieli informujemy, że jako szkoła podjęliśmy szereg działań, mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa całej społeczności szkolnej. O zaistniałej sytuacji zostały powiadomione odpowiednie instytucje. Obecnie sprawa jest badana a okoliczności wyjaśniane, w związku z tym nie możemy ujawniać żadnych szczegółów ze względu na dobro wszystkich zainteresowanych stron”.

 

Piszą skargi, gdzie tylko mogą

Rodzice napisali w tej sprawie skargę do Kuratorium Oświaty i Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego w Elblągu.

- Pochyliliśmy się nad problemem zarówno tego ucznia, jak i pozostałych dzieci z tej klasy. Po przeanalizowaniu sprawy pozytywnie oceniliśmy wniosek dyrektora szkoły, dotyczący zbadania ucznia w poradni psychologiczno-pedagogicznej pod kątem zagrożenia niedostosowaniem społecznym. Uczeń jest już po badaniach. Otrzymaliśmy opinię, na podstawie której wyraziliśmy zgodę na zindywidualizowaną ścieżkę kształcenia i przyznaliśmy na ten cel dodatkowe środki finansowe.  Tym samym więc  uczeń uzyska pomoc, a pozostali uczniowie klasy nie będą narażeni na niepożądane zachowania. Wiemy również, że szkoła podjęła kroki prawne o umieszczenie ucznia w placówce socjoterapeutycznej – napisała w odpowiedzi na nasze pytania Joanna Urbaniak, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
       Jak poinformował nas Tomasz Koronowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu, 8-letni chłopiec od lipca tego roku jest pod nadzorem kuratora sądowego. - Obecnie w toku są trzy kolejne sprawy dotyczące tego nieletniego, prowadzone z wniosków policji i kuratora sądowego (oba wnioski wpłynęły 02.10.2019 r.) oraz szkoły (wniosek wpłynął 12.11.2019r.), jak również sprawa wszczęta z urzędu z udziałem rodziców małoletniego o wydanie zarządzeń na podstawie art. 109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego* – informuje Tomasz Koronowski.

Z rodzicami 8-latka nie udało nam się skontaktować. Chłopiec od kilkunastu dni nie chodzi do szkoły. Rodzice pozostałych uczniów żądają, by chłopca przenieść do innej placówki. - Nawet jeśli będzie miał indywidualne zajęcia, to i tak na wuefie czy plastyce będą one wspólne – twierdzą.

 

* Art. 109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi o tym, że sąd może w szczególności:
       1) zobowiązać rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania, w szczególności do pracy z asystentem rodziny, realizowania innych form pracy z rodziną, skierować małoletniego do placówki wsparcia dziennego, określonych w przepisach o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej lub skierować rodziców do placówki albo specjalisty zajmujących się terapią rodzinną, poradnictwem lub świadczących rodzinie inną stosowną pomoc z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń;
       2) określić, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez zezwolenia sądu, albo poddać rodziców innym ograniczeniom, jakim podlega opiekun;
       3) poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora sądowego;
       4) skierować małoletniego do organizacji lub instytucji powołanej do przygotowania zawodowego albo do innej placówki sprawującej częściową pieczę nad dziećmi;
       5) zarządzić umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej, rodzinnym domu dziecka albo w instytucjonalnej pieczy zastępczej albo powierzyć tymczasowo pełnienie funkcji rodziny zastępczej małżonkom lub osobie, niespełniającym warunków dotyczących rodzin zastępczych, w zakresie niezbędnych szkoleń, określonych w przepisach o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej albo zarządzić umieszczenie małoletniego w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym lub w zakładzie rehabilitacji leczniczej.

 

Od redakcji: Z uwagi na wyjątkowy charakter sprawy nie podajemy nazwy podstawówki, a imię chłopca zmieniliśmy. Mamy nadzieję, że dzięki nagłośnieniu tego problemu powołane do tego instytucje znajdą odpowiednie rozwiązanie, które pomoże zarówno uczniom i ich rodzicom, jak i chłopcu i jego rodzinie.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama