UWAGA!

88. urodziny bohatera

 
Elbląg, 88. urodziny bohatera
fot. WOT

Wczoraj (4 stycznia) żołnierze 43 Batalionu Lekkiej Piechoty w Braniewie, wchodzącego w skład 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej, odwiedzili z urodzinowymi życzeniami Tadeusza Goldmanna - powstańca warszawskiego batalionu AK „Zaremba-Piorun" i przyjaciela całej 4W-MBOT. Warszawski powstaniec skończył 88 lat.

Powstanie wykazało, do czego Polacy są zdolni, a w szczególności patriotyczna młodzież. Dlatego nasi nowi okupanci bali się, przeraźliwie się bali mitu, legendy Armii Krajowej, batalionów harcerskich. Dlatego próbowali za wszelką cenę wymordować ich i robili to. Wielu ludzi zostało zakatowanych w ubeckich [więzieniach]. „Anoda" Rodowicz, wyrzucili go z okna. Przecież to jest człowiek, który by nigdy samobójstwa nie popełnił. Ale ten mit i legenda zostały na trwałe. Jeśli starsze, dorosłe pokolenia jakoś z tym za blisko nie są, to obserwuję, że młode pokolenie żyje tym, że czerpie z tego naukę, że podziwia to, że widzi w tym wzorce dla postępowania, dla życia, dla ojczyzny, dla patriotyzmu." - mówił  Tadeusz Goldmann, powstaniec warszawski.

 

Batalion Armii Krajowej „Zaremba-Piorun" został sformowany w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego na terenie Śródmieścia Południowego. W jego skład weszły jednostki, które nie zdążyły stawić się na wyznaczonych punktach koncentracji w Godzinę „W" oraz ochotnicy. Batalion walczył w rejonie ulic: Marszałkowska, Poznańska, Emilii Plater, Żulińskiego, Świętej Barbary, Nowogrodzka, Wspólna, Wilcza i Hoża. Od 3 sierpnia 1944 r. jego dowódcą był rotmistrz Romuald Radziwiłłowicz ps. „Zaremba", potem dowództwo przejął kpt. Franciszek Malicki ps. „Piorun". Batalion brał udział w najcięższych walkach. Żołnierze oddziału „Zaremba-Piorun" zdobyli m.in. zakłady spożywcze (mleczno-drobiarskie) przy ul. Hożej 51. 17 września 1944 r. Niemcy podjęli próbę wyparcia powstańców z ulic: Wspólnej i Hożej. Do wykonania tego zadania użyli w sumie 9 „Goliatów", z których 6 eksplodowało. Mimo to, zajmowany teren został utrzymany do kapitulacji. 

ppor. Anna Szczepańska, ekspert ds. komunikacji 43 blp
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • 12 lat Dzieci na wojnie. Ówczesna generalicja musiała być dumna.
  • Powinno byś ppor. tsw to byłoby wtedy realnie
  • towarzysz z tego portalu z kolesiami z chęcią by powywieszał takich co przeżyli do dziś, bo jak wiadomo według postępowej demokratycznej nowoczesnej nomenklatury to byli faszysci i współpracowali z niemcami przeciwko demokracji :D bo robotniczo chłopska armia czarwona przyniosła wolność :D a pani prof. socjalistyczna piskliwa mówiła nawet że przed wojną już hajlowali :D i nawet kolesie towarzysza są w sejmie i biorą pieniążki taka to demokracja, gratuluje wyborcom i ABW i portelikowi, demokracja to jest to :D
  • RobertKoliński Fakt wykorzystywania nieletnich w konfliktach zbrojnych wskazuje na to, że istnieje popyt na dzieci-żołnierzy. Rekrutuje się ich do działań zbrojnych z powodu ich użyteczności na terenach objętych konfliktami oraz łatwości wyszkolenia ich w „maszyny do zabijania” wykonujące każdy rozkaz. Na dużą skalę zjawiska wykorzystywania dzieci w konfliktach zbrojnych ma wpływ fakt, iż dzieci są doskonałymi podwładnymi; łatwo nimi manipulować, są tanie w utrzymaniu, nie buntują się i nie walczą o swoje prawa. Potwierdza to wypowiedź anonimowego dowódcy grupy zbrojnej w Czadzie dla organizacji Human Rights Watch w 2007 roku: „Dzieci są idealnymi żołnierzami — nie narzekają, nie oczekują zapłaty za służbę, a jeśli każesz im zabijać — zabijają”. Zarówno rządy, jak i aktorzy niepaństwowi często decydują się na użycie dzieci w walkach, gdyż dzięki nim mogą uzupełnić niedobór żołnierzy. Powszechne rekrutowanie nieletnich jest charakterystyczne dla państw, w których konflikty ciągną się latami i gdzie znaczna część męskiej populacji została albo zabita, albo okaleczona. Stąd zdziesiątkowane oddziały rebeliantów czy nawet siły rządowe uzupełniają swoje oddziały dziećmi. W państwach takich, jak Sierra Leone czy Kongo wiele grup zbrojnych nie byłoby w stanie prowadzić wojny bez dodatkowej siły, jaką stanowią dzieci-żołnierze. [fot. NYT] Hashtagi: #Znajdz10roznic, #KidsAtWar
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    1
    RobertKoliński(2021-01-05)
  • W czasie zaborów dzieci były wychowywane w idei patriotyzmu której teraz nie jesteśmy w stanie zrozumieć, zaszczytem było umrzeć za ojczyznę. One same często uciekały z domów aby wstąpić do wojsk walczących dodając sobie przy tym lat. To były inne realia.
  • a kogo to q. .. .. a obchodzi!!!!!
  • towarzysz głupek wrzucił zdjęcie dzieci z kałaszami :D a te kałasze to skąd ? i kto je wymyślił ? a dzieci to o co walczą ? o socjalizm i dostali je za pieniążki od swoich sojuszników :D tzn o wolność i demokrację walczą sorki :D wszędzie walczą o wolnośc i o demokrację - na kubie, w kolumbii, w peru, w kongo, w korei połnocnej, wietnamie, laosie, nawet w indiach od 68 aaaa i wolność i demokrację nawet wywalczyli w nepalu i teraz rządzi tam zjedoczenie marksistwosko-leninowskie i komunistyczna partia maoistowska, brawo wolny świat jest dumny z towarzysza i jego kolesi
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    0o00oooooo7(2021-01-05)
  • @minio - Nie interesuje cię to nie czytaj!
  • RobertKoliński @niepoznajomości - Kontynuując tę myśl - czy wobec tego powinniśmy wychowywać dziś dzieci w duchu nowoczesnego, europejskiego, obywatelskiego patriotyzmu, czy też raczej "jak za zaborów"? Do czego sprowadza się, zauważmy, przesłanie tego dość reakcyjnego w swej wymowie, propagandowego artykułu; Życzenia zdrowia i pomyślności dla Jubilata, naturalnie. Hashtagi: #RznijKarabinemWbrukUlicy, #FoodNotBombs
  • czyli jednak miałem rację :D wychowywanie dzieci po europejskim patriotyzmie :D no no ta wiadomo i hydra reakcji oj towarzysz towarzysz idz na ul. winną do żółtego domku i zapukaj w drzwi z żelaza otworzy ci pan ubrany w dziwny uniform :D opowiesz mu to i tamto i pomogą :D a jak nie to jedz do gdańska na wały obok banku taki dużżżżżżży budynek neorenesansowy lekko czerwony tam jest centrala tam 100% pomogą i nawet skierowanie nie bedzie ci potrzebne :D tam leczą wszystkie choroby mózgu, a ja tam nie pomogą to ostateczna opcja to taka wieś na mazurach gdzie panowie z krajów zagranicznych kiedyś gościli, mają tam cały park rozrywki :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    2
    0o0o0o7(2021-01-05)
  • Ankieta: Czy żołnierze wysyłani na tzw. misje powinni mieć wyrzuty sumienia strzelając do m. in. dzieci, które rodzice sami wysyłają na prawie pewną śmierć?
  • RobertKoliński @niepoznajomości - Lepsza ankieta: Czy żołnierze WP zobowiązani konstytucyjnie do obrony granic RP powinni być w ogóle wysyłani na jakiekolwiek misje okupacyjne w interesie imperialistycznych panów? Hashtagi: #NasiOkupanci, #yanksGoHome, #euroarmia
Reklama