Bank pomocy

W miniony weekend elbląski Bank Żywności po raz kolejny zorganizował zbiórkę żywności pod hasłem „Podziel się posiłkiem”. Ponad dwie tony zebranych produktów trafią m.in. do przyszkolnych stołówek, świetlic, placówek opiekuńczych. Nie jest to jednak jedyny sposób pomocy podopiecznym Banku Żywności. O tym, jak powstał elbląski oddział, czym się zajmuje i jak możemy pomóc rozmawialiśmy z Teresą Bocheńską, prezesem Banku Żywności w Elblągu.
Czym zajmuje się Bank Żywności?
Bank Żywności to instytucja non profit, której celem jest łagodzenie problemu niedożywienia. Pozyskana żywność przekazywana jest bezpłatnie ubogim rodzinom, osobom chorym, niepełnosprawnym, bezdomnym, na podstawie rozeznanych potrzeb za pośrednictwem organizacji i instytucji charytatywnych.
Jak powstał elbląski oddział Banku Żywności?
Zarejestrowaliśmy nasz oddział w 2002 roku. Jak nie trudno sobie przypomnieć, powstaliśmy w czasie bardzo dużego bezrobocia. To był wyjątkowo trudny czas, Banki Żywności powstawały wtedy, można powiedzieć, jak grzyby po deszczu, bo tak duże było na nie zapotrzebowanie wśród zmagającego się z problemami bezrobocia społeczeństwa. Do pomysłu utworzenia w Elblągu Banku Żywności zachęcił nas Marek Borowski z olsztyńskiego Banku Żywności, opowiedział nam o tej idei, a my doszliśmy do wniosku, że to jest naprawdę ciekawa inicjatywa i pomysł wart wprowadzenia w życie.
Ciągle stoi przed nami wyzwanie, ponieważ nie osiągnęliśmy istotnego dla nas celu, albowiem jeszcze nie jesteśmy członkiem Federacji Polskich Banków Żywności. Przystąpienie do Federacji zmieniłoby naszą sytuację o tyle, że uzyskalibyśmy dostęp do wszelkiej pomocy i uprawnień organizowanych przez Federację. Ale jesteśmy w ścisłej współpracy. Spełniamy wszystkie warunki dotyczące bazy, kadry, itp. Jednak wymogiem, którego jeszcze nie osiągnęliśmy to zbiórka 50 ton żywności w ciągu roku. Mamy nadzieję, że wkrótce uda się nam tego dokonać.
Najbliższe plany elbląskiego Banku Żywności?
Tradycyjnie już organizujemy zbiórki w sklepach. Będą to zbiórki przedświąteczne, o których będziemy na pewno przypominać. Cały czas realizujemy program PEAD czyli Europejski Program Pomocy Najbardziej Potrzebującym, który ma na celu dostarczanie nadwyżek żywności najuboższej ludności Unii Europejskiej. W jego ramach przekazujemy żywność palcówkom, szkołom, które prowadzą stołówki, które dożywiają dzieci z ubogich rodzin. Przez cały czas staramy się pozyskiwać sponsorów i darczyńców, co jest bardzo trudnym zadaniem. W tym roku i tak mamy lepszą sytuację, bo zostały znowelizowane ustawy o podatku VAT więc na podarowaną żywność nie są nałożone konsekwencje fiskalne. Mimo to i tak wielu ludzi się boi przed ujawnieniem swojej dobroczynności. Dlatego też wolą się nie ujawniać i darowizny przekazywane są anonimowo. Oprócz tych działań staramy się w różny sposób uświadamiać ludziom, że nie powinno się wyrzucać jedzenia, że szkoda go marnować. Zresztą zapobieganie marnotrawstwu jedzenia jest jednym z naszych celów statutowych. W tym roku przeprowadziliśmy konkurs w szkołach na ten temat. Dzieciaki z gimnazjum nr 9 wymyśliły nawet hasło promujące naszą akcję: „Jedni marnują inni głodują”.
Kto może liczyć na pomoc Banku Żywności?
W praktyce wygląda to tak, że instytucje takie, jak Miejskie Ośrodek Pomocy Społecznej czy Gminne Ośrodki Pomocy Społecznej mają swoich stałych podopiecznych. I to im pomagamy. Osoby chcące skorzystać z takiej pomocy powinny więc udać się do tych placówek. Oczywiście, jeśli zdarzy się komuś jakieś nieszczęście, zajdzie nagła potrzeba pomocy, to postaramy się udzielić pomocy żywnościowej u nas, na miejscu. Najlepiej jednak udać się do organizacji współpracujących z Bankiem Żywności.
Czy obecnie, w czasie kryzysu liczba potrzebujących pomocy zwiększyła się? Jak wygląda obecna sytuacja widziana z punktu widzenia Banku Żywności?
Nie, nie zauważyliśmy na razie takiego zjawiska. Nie zwiększyła się nam drastycznie liczba podopiecznych, to raczej pojedyncze przypadki nowych osób, rodzin zgłaszających się o pomoc.
A jak można pomóc Bankowi Żywności?
Po pierwsze finansowo, ponieważ pieniądze są nam zawsze potrzebne. Jesteśmy finansowani z dotacji, głównie samorządu. Urząd Miasta opłaca nam zatrudnienie pracownika magazynu oraz pomieszczenie magazynowe, dzięki czemu mamy poczucie bezpieczeństwa, nie musimy martwić się, że zostaniemy pozbawieni lokum. Oprócz tego otrzymujemy dotację od tych gmin, które otrzymują od nas żywność dla swoich podopiecznych. Przyda się nam jednak każde, nawet najmniejsze wsparcie finansowe. Oczywiście niezmiennie chętnie przyjmiemy od producentów i hurtowników każdą żywność, której nie sprzedadzą. To nie może być oczywiście żywność przeterminowana ale z krótkim okresem przydatności jak najbardziej. Z racji tego, że ściśle współpracujemy ze stołówkami i jadłodajniami mamy pewność, że każda żywność zostanie u nas wykorzystana.
Poza tym bardzo prosimy o zgłaszanie się jako wolontariusze. Przyda się nam każda liczba osób przy zbiórkach. Mamy też pilną bolączkę dotyczącą samochodu. Otóż nie posiadamy samochodu dostawczego. Dzięki niemu moglibyśmy odbierać więcej żywności ale nieraz po prostu nie mamy jak przywieźć tego od darczyńcy. Nie mamy niestety pieniędzy na zakup samochodu. Bylibyśmy niebywale wdzięczni za podarowanie nam jakiegoś używanego auta.
Bank Żywności to instytucja non profit, której celem jest łagodzenie problemu niedożywienia. Pozyskana żywność przekazywana jest bezpłatnie ubogim rodzinom, osobom chorym, niepełnosprawnym, bezdomnym, na podstawie rozeznanych potrzeb za pośrednictwem organizacji i instytucji charytatywnych.
Jak powstał elbląski oddział Banku Żywności?
Zarejestrowaliśmy nasz oddział w 2002 roku. Jak nie trudno sobie przypomnieć, powstaliśmy w czasie bardzo dużego bezrobocia. To był wyjątkowo trudny czas, Banki Żywności powstawały wtedy, można powiedzieć, jak grzyby po deszczu, bo tak duże było na nie zapotrzebowanie wśród zmagającego się z problemami bezrobocia społeczeństwa. Do pomysłu utworzenia w Elblągu Banku Żywności zachęcił nas Marek Borowski z olsztyńskiego Banku Żywności, opowiedział nam o tej idei, a my doszliśmy do wniosku, że to jest naprawdę ciekawa inicjatywa i pomysł wart wprowadzenia w życie.
Ciągle stoi przed nami wyzwanie, ponieważ nie osiągnęliśmy istotnego dla nas celu, albowiem jeszcze nie jesteśmy członkiem Federacji Polskich Banków Żywności. Przystąpienie do Federacji zmieniłoby naszą sytuację o tyle, że uzyskalibyśmy dostęp do wszelkiej pomocy i uprawnień organizowanych przez Federację. Ale jesteśmy w ścisłej współpracy. Spełniamy wszystkie warunki dotyczące bazy, kadry, itp. Jednak wymogiem, którego jeszcze nie osiągnęliśmy to zbiórka 50 ton żywności w ciągu roku. Mamy nadzieję, że wkrótce uda się nam tego dokonać.
Najbliższe plany elbląskiego Banku Żywności?
Tradycyjnie już organizujemy zbiórki w sklepach. Będą to zbiórki przedświąteczne, o których będziemy na pewno przypominać. Cały czas realizujemy program PEAD czyli Europejski Program Pomocy Najbardziej Potrzebującym, który ma na celu dostarczanie nadwyżek żywności najuboższej ludności Unii Europejskiej. W jego ramach przekazujemy żywność palcówkom, szkołom, które prowadzą stołówki, które dożywiają dzieci z ubogich rodzin. Przez cały czas staramy się pozyskiwać sponsorów i darczyńców, co jest bardzo trudnym zadaniem. W tym roku i tak mamy lepszą sytuację, bo zostały znowelizowane ustawy o podatku VAT więc na podarowaną żywność nie są nałożone konsekwencje fiskalne. Mimo to i tak wielu ludzi się boi przed ujawnieniem swojej dobroczynności. Dlatego też wolą się nie ujawniać i darowizny przekazywane są anonimowo. Oprócz tych działań staramy się w różny sposób uświadamiać ludziom, że nie powinno się wyrzucać jedzenia, że szkoda go marnować. Zresztą zapobieganie marnotrawstwu jedzenia jest jednym z naszych celów statutowych. W tym roku przeprowadziliśmy konkurs w szkołach na ten temat. Dzieciaki z gimnazjum nr 9 wymyśliły nawet hasło promujące naszą akcję: „Jedni marnują inni głodują”.
Kto może liczyć na pomoc Banku Żywności?
W praktyce wygląda to tak, że instytucje takie, jak Miejskie Ośrodek Pomocy Społecznej czy Gminne Ośrodki Pomocy Społecznej mają swoich stałych podopiecznych. I to im pomagamy. Osoby chcące skorzystać z takiej pomocy powinny więc udać się do tych placówek. Oczywiście, jeśli zdarzy się komuś jakieś nieszczęście, zajdzie nagła potrzeba pomocy, to postaramy się udzielić pomocy żywnościowej u nas, na miejscu. Najlepiej jednak udać się do organizacji współpracujących z Bankiem Żywności.
Czy obecnie, w czasie kryzysu liczba potrzebujących pomocy zwiększyła się? Jak wygląda obecna sytuacja widziana z punktu widzenia Banku Żywności?
Nie, nie zauważyliśmy na razie takiego zjawiska. Nie zwiększyła się nam drastycznie liczba podopiecznych, to raczej pojedyncze przypadki nowych osób, rodzin zgłaszających się o pomoc.
A jak można pomóc Bankowi Żywności?
Po pierwsze finansowo, ponieważ pieniądze są nam zawsze potrzebne. Jesteśmy finansowani z dotacji, głównie samorządu. Urząd Miasta opłaca nam zatrudnienie pracownika magazynu oraz pomieszczenie magazynowe, dzięki czemu mamy poczucie bezpieczeństwa, nie musimy martwić się, że zostaniemy pozbawieni lokum. Oprócz tego otrzymujemy dotację od tych gmin, które otrzymują od nas żywność dla swoich podopiecznych. Przyda się nam jednak każde, nawet najmniejsze wsparcie finansowe. Oczywiście niezmiennie chętnie przyjmiemy od producentów i hurtowników każdą żywność, której nie sprzedadzą. To nie może być oczywiście żywność przeterminowana ale z krótkim okresem przydatności jak najbardziej. Z racji tego, że ściśle współpracujemy ze stołówkami i jadłodajniami mamy pewność, że każda żywność zostanie u nas wykorzystana.
Poza tym bardzo prosimy o zgłaszanie się jako wolontariusze. Przyda się nam każda liczba osób przy zbiórkach. Mamy też pilną bolączkę dotyczącą samochodu. Otóż nie posiadamy samochodu dostawczego. Dzięki niemu moglibyśmy odbierać więcej żywności ale nieraz po prostu nie mamy jak przywieźć tego od darczyńcy. Nie mamy niestety pieniędzy na zakup samochodu. Bylibyśmy niebywale wdzięczni za podarowanie nam jakiegoś używanego auta.
kos