UWAGA!

Bezpieczne wakacje nad wodą

2009-07-10
Aktualizowany 2009-07-12 18:10
Elbląg, Bezpieczne wakacje nad wodą

Lato to czas szaleństwa, zabawy i wypoczynku. Jednak zanim zatracimy się bez reszty w wakacyjnej beztrosce, zadbajmy o to, by powrócić bezpiecznie i zdrowo z urlopu, przywożąc dobry humor i piękną opaleniznę. Rozmawiamy z Marcinem Trudnowskim,  instruktorem WOPR-u z Grupy Wodnej, zapewniającej bezpieczeństwo na elbląskim kąpielisku miejskim.

Anieze: Jak spędzić bezpieczne wakacje nad wodą?
      
Marcin Trudnowski: Najważniejsza zasada bezpiecznej kąpieli to korzystanie tylko z kąpieliska strzeżonego. Należy też pamiętać, że przed wejściem do wody nie spożywamy obfitego posiłku, a przy dużym nasłonecznieniu, gdy jesteśmy rozgrzani nie wskakujemy gwałtownie do wody, tylko stopniowo ochładzamy ciało. Absolutnie nie wchodzimy do wody będąc pod wpływem nawet małej dawki alkoholu. Nie pływamy w pobliżu budowli hydrotechnicznych, szlaków żeglownych, portów. Kapitalne znaczenie dla bezpiecznego przebywania nad wodą – czy to na kąpielisku, czy na sprzęcie pływającym ma umiejętność pływania. I pamiętajmy – przede wszystkim, to my sami musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo i nawet najlepszy, najlepiej wyposażony i przeszkolony zespół ratowniczy nie ochroni przed głupotą i brawurą.
      
       Tonący brzytwy się chwyta, czyli jak pomóc?
      
Najlepsza pomoc to wezwanie pomocy, gdyż osoba tonąca jest bardzo niebezpieczna dla innych ludzi. Nigdy nie pomagamy bezpośrednio, tylko podajemy gałąź, szalik, torbę, rakietę tenisową, drabinę, dosłownie cokolwiek. Analizując szereg wypadków w wodzie, dochodzi wręcz do rodzinnych tragedii, gdy dziecko zaczyna tonąć i pół rodziny próbując mu pomóc także utonęło. Nie przez przypadek mówi się, że tonący brzytwy się chwyta. Tonący 10-latek ma siłę wysportowanego 25-latka i może być naprawdę śmiertelnie niebezpieczny.
      
       Zabawy w fałszywy alarm i jego konsekwencje...
      
Wzywanie pomocy to nie jest zabawa. Absolutnie nie można symulować topienia. Każdy musi sobie zdawać sprawę z tego, że ratownik zajęty sprawdzaniem fałszywego alarmu może nie mieć szans zareagować na rzeczywiste wzywanie pomocy. Oprócz tego, jeśli dwadzieścia razy wzywamy ratownika, to za dwudziestym pierwszym może stracić czujność i pomyśli, że znów się bawimy jego kosztem. Chociaż i tak ma obowiązek zareagować.
      
       Skoki na główkę czy na bombę?
      
Tak naprawdę skok na główkę funkcjonuje tylko w pływaniu sportowym. W innym przypadku to nie jest bezpieczny skok, bo nigdy nie widomo, co w tym momencie jest pod wodą. Równie dobrze ktoś może nurkować, a wtedy istnieje zagrożenie skoczenia komuś na głowę. Za to skok „na bombę” jak najbardziej polecamy.
      
       Skurcze w wodzie...
      
Jeżeli nas złapie, to go rozciągamy. W wodzie najlepszym naszym przyjacielem jest spokój i opanowanie. Paradoksalnie krzyk to jest podcinanie gałęzi, na której siedzimy, dlatego że wołając o pomoc, wypuszczamy powietrze i zanurzamy się jeszcze głębiej.
      
       ***
       Weź udział w konkursie „Wakacje z portElem - słoneczne i bezpieczne" organizowanym przez Elbląską Gazetę Internetową www.portEl.pl i Grupę Wodną. Następny konkurs już za tydzień.
      
      
Anieze
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama