UWAGA!

Fidelitas po zdrowie

Elbląg, Oczekiwanie na start
Oczekiwanie na start (fot. Paweł Serocki).

Stowarzyszenie Fidelitas zorganizowało w niedzielę rajd rowerowy po Wysoczyźnie Elbląskiej. Wzięło w nim udział 140 rowerzystów, także osoby wyleczone z choroby nowotworowej. O imprezie rozmawiamy z organizatorami rajdu. Zobacz fotoreportaż ze startu.

Stowarzyszenie Fidelitas założyli przed dwoma laty lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. Jego celem jest „upowszechnianie w społeczeństwie wiedzy na temat profilaktyki wczesnego rozpoznawania i leczenia chorób nowotworowych, a także inspirowanie wdrażania nowych metod leczenia z zastosowaniem aparatury medycznej i środków farmakologicznych najnowszej generacji”.
     Niedzielny rajd rowerowy był pierwszym tak dużym, pozamedycznym (choć nie do końca) przedsięwzięciem Stowarzyszenia.
     - Naszym głównym celem było propagowanie zdrowego stylu życia - mówi prezes Stowarzyszenia, ordynator Oddziału Chirurgii Onkologicznej WSZ, dr Zygmunt Toczko. - To czysta profilaktyka - namawianie do zmiany stylu życia na bardziej „ruchliwy”. Bo nasze złe nawyki, brak wysiłku fizycznego, niosą zagrożenia w postaci rozwoju chorób cywilizacyjnych, nie tylko onkologicznych, także kardiologicznych, układu ruchu, w zasadzie wszystkich. Chcieliśmy też pokazać elblążanom, że z choroby onkologicznej można się wyleczyć, bo wśród uczestników rajdu byli nasi wyleczeni pacjenci.
     - W rajdzie wzięło udział 140 rowerzystów, było wiele rodzin z dziećmi - dodaje Zbigniew Fiedorowicz, wiceprezes Stowarzyszenia i zastępca ordynatora Oddziału Chirurgii Onkologicznej. - Przygotowaliśmy dwie pętle - dla mniej i bardziej zaawansowanych. Pierwsza trasa wiodła drogą nad Zalewem do Rangór, stamtąd przez Próchnik do Elbląga; druga, trudniejsza, do Suchacza, tam słynny podjazd na „drogę kadyńską” i powrót przez Łęcze i Jelenią Dolinę do Elbląga. Warto podkreślić, że trasy były znakomicie zabezpieczone. Nie odnotowaliśmy żadnej stłuczki czy innego zdarzenia, poza przebiciem dętki w rowerze jednej z pań. Były wozy techniczne, a policja strzegąca bezpieczeństwa rowerzystów spisała się świetnie.
     Metą rajdu była polana przy wiatach w Bażantarni. Uczestnicy byli tak świetnie przygotowani, że zaskoczyli organizatorów bardzo szybkim pokonaniem - zdawałoby się - trudnej trasy i przyjazdem na metę. Tu odbył się piknik na zakończenie rajdu, z rozdaniem nagród w różnych zabawnych kategoriach
     - Mamy nadzieję, że rajd rowerowy „Fidelitas po zdrowie” stanie się imprezą cykliczną, organizowaną w Elblągu na przełomie lata i jesieni - mówi Zygmunt Toczko. - Przynajmniej dołożymy wszelkich starań, aby tak się stało. Profilaktyka jest ważna, ale bardzo się staraliśmy, żeby było to również świetna zabawa. I chyba tak było.
     Stowarzyszenie Fidelitas dziękuje wszystkim, którzy pomogli w organizacji rajdu: Policji, firmie Alstom Power, Grupie Żywiec Browarowi w Elblągu, firmom Stolpłyt, Unitrus, PKS Elbląg, Tartak Jagodno, także mediom, wśród nich portElowi, a w szczególności Radiu El.
     Relacja Marty Hajkowicz:
PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama