Teraz ja - Głową muru…

Przysłowia są ponoś mądrością narodów. Tym razem jednak się nie sprawdziło. Nie tylko murowany, ale betonowy płot wokół stadionu przy ulicy Krakusa, jest sukcesywnie dewastowany.
Po budkach telefonicznych, przystankach tramwajowych, szybach w środkach komunikacji porysowanych papierem ściernym, przyszła kolej na betonowe płyty. Ciemna ulica Krakusa raczej sprzyja tego typu wyczynom, a mieszkający naprzeciwko ludzie - dla własnego bezpieczeństwa - wolą zasłonić żaluzje. Jak by nie patrzeć, niszczone jest wspólne mienie mieszkańców miasta. I jeżeli za te zniszczenia nie będą płacili rodzice zbyt energicznych wyrostków, niewiele się zmieni.