Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-11-2017, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Żuczek Żuczek

Teraz ja - „Idzie wiosna, będą żniwa”

Na zewnątrz coraz cieplej, przyroda budzi się do życia, ptaszki śpiewają, czysta sielanka. Tylko jedno psuje obraz – rozjechane zwierzaki. Większość z nas ma psa, kota lub inne stworzenie. Niektórzy mają nawet po dwa i więcej. Dlatego nie podoba mi się zachowanie ludzi wobec zwierząt, które nie daj Boże znajdą się na jezdni.

Ile razy rano mija się taki placek z jeża. Już nie chcę nawet pisać o kotach. Niektórzy mają odruch dodawania gazu, jak zobaczą kota na jezdni.
     A jeżeli nie masz takich odruchów, a mimo to tak się stało, że zwierzę zostało potrącone, to chociaż sprawdź, czy żyje. Jeśli żyje, to zawieź do weterynarza lub innej placówki, wykaż człowieczeństwo. No i jeżeli chcesz wybielić sobie sumienie, to oddaj 1 proc. swojego podatku na jakąś instytucję.
     Nie chcę nikogo wskazywać palcem, nie jestem od tego. Zwierzęta są zabijane nie tylko na drodze. Uczynni sąsiedzi podtruwają bezpańskie koty w piwnicach. To nic, że jak już wytrują ostatniego kota z piwnicy, to pojawią się szczury. Można truć dalej.
     Dzieci, które znęcają się nad zwierzęciem, nie dostają odpowiednio surowej kary, ponieważ jest to mała szkodliwość czynu. W zeszłym roku głośna była sprawa trzylatka i jego niewiele starszego brata, którzy znęcali się nad kotem. I co? I nic. Zwierzęta zostały zwrócone właścicielom.
     Dlatego zwracam się do Was, czytelników portelu, bądźcie czujni, wykazujcie empatię wobec zwierząt i uważajcie na drogach.

verbena
Liczba publikacji: 3
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
3.5 4 10

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Jakbyś była uważniejsza obserwatorka to byś zauważyła ze w 99% kierowcy hamują jak im zwierze wtargnie na jezdnie. Tylko samochód nie zatrzymuje się w miejscu i czasem nie starczy drogi zęby wyhamować. co do jeży one zazwyczaj wychodzą w nocy są małe i nie widać ich w ogolę na jezdni. .. wiec kierowca nawet może nie zauważyć ze najechał na jeża a nie wpadł w dziurę. Czyli w większości wypadków zwierze jest samo sobie winne. .. no ewentualnie wlasciciel ktory pusci zwierzaka samopas. P. S. Jak juz jest placek to nie ma co wiesc do weterynarza
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    HvK(2012-04-28)
  • Można apelować do kierowców, ale to chyba powinien być apel do właścicieli zwierząt, aby pilnowali, aby nie wypuszczali z domu bez opieki, aby myśleli za te zwierzęta, które zdecydowali się przygarnąć. To ludzie są za nie odpowiedzialni. W ostatnim czasie do schroniska trafia co najmniej jeden psiak czy kot z wypadku. Czy winni kierowcy, czy nieodpowiedzialni właściciele?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    A.W.(2012-04-28)
  • te piwniczne koty nawet na szczura nie spojrzą bo są dokarmiane przez lokalne miłośniczki zwierząt, za to "nawalą" wszędzie i smród taki, że nie idzie wejść do piwnicy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gargamel(2012-04-28)
  • WITAM, zgadzam sie wczoraj wracałam wieczorem z pracy po zmroku ok 21,dwa razy wyszedł mi jeż na ulicę i ja grzecznie czekałam az sobie przejdzie przez ulice a za mną kierowcy co robili? zaczeli na mnie trąbić bo przecież im sie strasznie śpieszy! stałam nadal kierowcy trabili a jeż sobie przeszedł, dostałam kilka "wiazanek"i pojechałam !!!!! "
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-04-28)
  • ludzie żyją w nędzy, co tam zwierzęta
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-04-28)
  • A gdzie w tym czasie był właściciel jeża? Ja się pytam, no gdzie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-04-28)
  • Przede wszystkim kierowcy w naszym kraju jadą za szybko. Poza tym do głowy im nie przyjdzie, że na jezdnię może wejść pies, który stoi na chodniku. Nie ma prawa wejść, bo ja jadę, a poza tym, co mnie to obchodzi. Właściciele zwierząt to taka sama historia. siedzi z dupą przed TV, a pies lata, sra gdzie popadnie, nikt po nim nie sprząta. Jeżeli samochód potrąci zwierzaka, to on zdycha w cierpieniach, a powinien właściciel idiota. Do wszystkich wieśniaków- psa wyprowadza się na smyczy. Za Bugiem bylo może inaczej, ale tu i teraz są inne czasy. Dajcie sobie to powiedzieć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-04-28)
  • verbena, "autorko z nudów"- posiadasz prawo jazdy? Jeździsz samochodem? Wydaje mi się że nie masz zielonego pojęcia jak to jest jak ci zwierze przed maskę wyskoczy. W większości przypadków jadąc osobówką zdążysz wyhamować ale są takie momenty, kiedy nie jesteś w stanie zareagować. Twój apel powinien być skierowany do właścicieli czworonogów a nie do kierowców, bo żaden kierowca specjalnie, dla zabawy czy ze złości zwierzaka nie rozjedzie. Nie wiem czy pisząc swój "postulat" miałaś na myśli również leśne zwierzęta, z którymi też różnie bywa. .. a zresztą co ja będę tu pisać, kto jeździ samochodem to wie jak sprawa wygląda a ty verbrno może poszukaj sobie pracy albo weź się za naukę bo nadmierna ilość czasu powoduje, że w główce rodzą ci się chore pomysły. O! Mam pomysł, jak tak ci szkoda zwierzaków to może zajmij się ich wyłapywaniem i oddawaniem do schroniska lub zatrzymaj sobie pod opieką wtedy będziesz miała pewność, że zwierzakom nic nie grozi!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    izi(2012-04-29)
  • izi, pseudo znawco, rozjechac zwierzaka można z czystej złośliwości. Ostatnio tak było na ul. Teatralnej przy Kauflandzie. Ktoś rozjechał specjalnie kota, na przejsciu dla pieszych. Zostawił na tymże przejściu i odjechał. Pani, która jechała za tymś kimś zatrzymała się, niestety kot już nie żył. I czytaj ze zrozumieniem. Zwracam się do czytelników portelu, a to znaczy że też do tych, którzy nie mają prawka. Zresztą co ja się będę tłumaczyć, drajverzy wiedzą lepiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    verbena(2012-04-29)
  • Verbeno, jeśli (hipotetycznie) wyskoczy mi koteczek na drogę, a człowiek nie jest sam na niej to nie ma siły, nie będę kierownicą majtać na prawo i lewo bo można takim wyczynem gorszych szkód narobić niż rozjechanie kotka. P. S. To kiedy łapankę planujesz, może podrzucę Ci parę sztuk z mojego osiedla- kotków i piesków a nawet gołąbków- już wiem, "dobra duszyczko" że kochasz zwierzątka :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    izi(2012-04-29)
Reklama