UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Teraz ja - „Idzie wiosna, będą żniwa”

Na zewnątrz coraz cieplej, przyroda budzi się do życia, ptaszki śpiewają, czysta sielanka. Tylko jedno psuje obraz – rozjechane zwierzaki. Większość z nas ma psa, kota lub inne stworzenie. Niektórzy mają nawet po dwa i więcej. Dlatego nie podoba mi się zachowanie ludzi wobec zwierząt, które nie daj Boże znajdą się na jezdni.

Ile razy rano mija się taki placek z jeża. Już nie chcę nawet pisać o kotach. Niektórzy mają odruch dodawania gazu, jak zobaczą kota na jezdni.
       A jeżeli nie masz takich odruchów, a mimo to tak się stało, że zwierzę zostało potrącone, to chociaż sprawdź, czy żyje. Jeśli żyje, to zawieź do weterynarza lub innej placówki, wykaż człowieczeństwo. No i jeżeli chcesz wybielić sobie sumienie, to oddaj 1 proc. swojego podatku na jakąś instytucję.
       Nie chcę nikogo wskazywać palcem, nie jestem od tego. Zwierzęta są zabijane nie tylko na drodze. Uczynni sąsiedzi podtruwają bezpańskie koty w piwnicach. To nic, że jak już wytrują ostatniego kota z piwnicy, to pojawią się szczury. Można truć dalej.
       Dzieci, które znęcają się nad zwierzęciem, nie dostają odpowiednio surowej kary, ponieważ jest to mała szkodliwość czynu. W zeszłym roku głośna była sprawa trzylatka i jego niewiele starszego brata, którzy znęcali się nad kotem. I co? I nic. Zwierzęta zostały zwrócone właścicielom.
       Dlatego zwracam się do Was, czytelników portelu, bądźcie czujni, wykazujcie empatię wobec zwierząt i uważajcie na drogach.
      
verbena
Liczba publikacji: 3
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
3.5 4 10

A moim zdaniem...
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Jakbyś była uważniejsza obserwatorka to byś zauważyła ze w 99% kierowcy hamują jak im zwierze wtargnie na jezdnie. Tylko samochód nie zatrzymuje się w miejscu i czasem nie starczy drogi zęby wyhamować. co do jeży one zazwyczaj wychodzą w nocy są małe i nie widać ich w ogolę na jezdni. .. wiec kierowca nawet może nie zauważyć ze najechał na jeża a nie wpadł w dziurę. Czyli w większości wypadków zwierze jest samo sobie winne. .. no ewentualnie wlasciciel ktory pusci zwierzaka samopas. P. S. Jak juz jest placek to nie ma co wiesc do weterynarza
  • Można apelować do kierowców, ale to chyba powinien być apel do właścicieli zwierząt, aby pilnowali, aby nie wypuszczali z domu bez opieki, aby myśleli za te zwierzęta, które zdecydowali się przygarnąć. To ludzie są za nie odpowiedzialni. W ostatnim czasie do schroniska trafia co najmniej jeden psiak czy kot z wypadku. Czy winni kierowcy, czy nieodpowiedzialni właściciele?
  • te piwniczne koty nawet na szczura nie spojrzą bo są dokarmiane przez lokalne miłośniczki zwierząt, za to "nawalą" wszędzie i smród taki, że nie idzie wejść do piwnicy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    gargamel(2012-04-28)
  • WITAM, zgadzam sie wczoraj wracałam wieczorem z pracy po zmroku ok 21,dwa razy wyszedł mi jeż na ulicę i ja grzecznie czekałam az sobie przejdzie przez ulice a za mną kierowcy co robili? zaczeli na mnie trąbić bo przecież im sie strasznie śpieszy! stałam nadal kierowcy trabili a jeż sobie przeszedł, dostałam kilka "wiazanek"i pojechałam !!!!! "
  • ludzie żyją w nędzy, co tam zwierzęta
  • A gdzie w tym czasie był właściciel jeża? Ja się pytam, no gdzie?
  • Przede wszystkim kierowcy w naszym kraju jadą za szybko. Poza tym do głowy im nie przyjdzie, że na jezdnię może wejść pies, który stoi na chodniku. Nie ma prawa wejść, bo ja jadę, a poza tym, co mnie to obchodzi. Właściciele zwierząt to taka sama historia. siedzi z dupą przed TV, a pies lata, sra gdzie popadnie, nikt po nim nie sprząta. Jeżeli samochód potrąci zwierzaka, to on zdycha w cierpieniach, a powinien właściciel idiota. Do wszystkich wieśniaków- psa wyprowadza się na smyczy. Za Bugiem bylo może inaczej, ale tu i teraz są inne czasy. Dajcie sobie to powiedzieć.
  • verbena, "autorko z nudów"- posiadasz prawo jazdy? Jeździsz samochodem? Wydaje mi się że nie masz zielonego pojęcia jak to jest jak ci zwierze przed maskę wyskoczy. W większości przypadków jadąc osobówką zdążysz wyhamować ale są takie momenty, kiedy nie jesteś w stanie zareagować. Twój apel powinien być skierowany do właścicieli czworonogów a nie do kierowców, bo żaden kierowca specjalnie, dla zabawy czy ze złości zwierzaka nie rozjedzie. Nie wiem czy pisząc swój "postulat" miałaś na myśli również leśne zwierzęta, z którymi też różnie bywa. .. a zresztą co ja będę tu pisać, kto jeździ samochodem to wie jak sprawa wygląda a ty verbrno może poszukaj sobie pracy albo weź się za naukę bo nadmierna ilość czasu powoduje, że w główce rodzą ci się chore pomysły. O! Mam pomysł, jak tak ci szkoda zwierzaków to może zajmij się ich wyłapywaniem i oddawaniem do schroniska lub zatrzymaj sobie pod opieką wtedy będziesz miała pewność, że zwierzakom nic nie grozi!
  • izi, pseudo znawco, rozjechac zwierzaka można z czystej złośliwości. Ostatnio tak było na ul. Teatralnej przy Kauflandzie. Ktoś rozjechał specjalnie kota, na przejsciu dla pieszych. Zostawił na tymże przejściu i odjechał. Pani, która jechała za tymś kimś zatrzymała się, niestety kot już nie żył. I czytaj ze zrozumieniem. Zwracam się do czytelników portelu, a to znaczy że też do tych, którzy nie mają prawka. Zresztą co ja się będę tłumaczyć, drajverzy wiedzą lepiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    verbena(2012-04-29)
  • Verbeno, jeśli (hipotetycznie) wyskoczy mi koteczek na drogę, a człowiek nie jest sam na niej to nie ma siły, nie będę kierownicą majtać na prawo i lewo bo można takim wyczynem gorszych szkód narobić niż rozjechanie kotka. P. S. To kiedy łapankę planujesz, może podrzucę Ci parę sztuk z mojego osiedla- kotków i piesków a nawet gołąbków- już wiem, "dobra duszyczko" że kochasz zwierzątka :D
Reklama