Ile powinien zarabiać nauczyciel?
2 tys. zł dla stażysty, dla nauczyciela dyplomowanego 4 tys. zł miesięcznie - takich uposażeń domaga się Związek Nauczycielstwa Polskiego. Po nieudanych rozmowach z nowym ministrem edukacji i za zgodą członków związku z całej Polski, ZNP organizuje 18 stycznia pokojową manifestację w Warszawie. Wezmą w niej udział pracownicy oświaty także z Elbląga i maszego regionu.
Ile ma zarabiać nauczyciel? Na tak stawiane pytanie pada tylko jedna odpowiedź: zdecydowanie więcej. Niewielu nauczycieli chętnie o tym mówi publicznie, bo nadal „obowiązuje” niepisana zasada skromności i nienachalnego upominania się o pieniądze. Stąd też mało efektywne działania jednej z największych grup zawodowych w Polsce. Kto z nas zdaje sobie sprawę z tego, że jest to 600-tysięczna armia?
Mimo, że jest ich tak wielu i że są świetnie wykształceni, to jako grupa wykazują się dość marnym działaniem zespołowym. Widać to po podejmowanych próbach protestów czy przerw w pracy, które mają zwrócić uwagę nie tylko na kwestie płac i emerytur, ale też na problemy polskiej oświaty. W ubiegłym roku, kiedy nauczyciele na dwie godziny mieli zaprzestać nauczania, duża część wyłamała się z takiej formy pokazania siebie jako grupy zawodowej. Niektórzy brali wolne, a ci, którzy nie mieli rano lekcji, nie uznali za istotne przyjście do kolegów po to, by ten czas spędzić wspólnie.
Jaki efekt przyniosą działania podjęte teraz? Na protest z Elbląga do Warszawy wybiera się autobus nauczycieli, czyli ok. 50 osób. To dużo czy mało, biorąc pod uwagę wagę problemów i ogólnopolski zasięg akcji?
Jakich efektów mogą spodziewać się nauczyciele, którzy biernie przyglądają się protestującym lekarzom, górnikom czy pielęgniarkom? A za chwilę pewnie innym grupom zawodowym, bo marne zarobki coraz bardziej doskwierają ludziom dobrze wykształconym lub wykonującym niebezpieczne zajęcia. To pytania, na które muszą odpowiedzieć sami nauczyciele.
Bo to, że zarabiają zbyt mało, to fakt. Młody nauczyciel z tytułem magistra dostanie na początek kariery w szkole 800 złotych na rękę. Jego starszy kolega z najwyższym stopniem specjalizacji po 25 latach nauczania ma ok. 2 tysięce złotych.
- Z sondażu, który instytut GfK Polonia wykonał na zlecenie „Rzeczpospolitej”, jasno wynika, że w zdecydowanej większości ankietowani prace opłacane z budżetu wyceniają dużo wyżej niż to ma miejsce w rzeczywistości - można przeczytać na stronie internetowej ZNP. Połowa respondentów uznała, że nauczyciel powinien zarabiać od 2 do 3 tys. zł, co piąty uważa., że 3-5 tys. zł.
Jak to się ma do realiów...
W tej rozbieżności można upatrywać odpływu utalentowanych ludzi do innych zawodów lub ich przymusową emigrację do państw, gdzie więcej zarobi się na budowie czy przy sprzątaniu biur. I w tym, że nauczyciel ciągle nie brzmi dumnie, bo belfrzy nadal nie są specjalnie lubianą i szanowaną grupą zawodową.
Mimo, że jest ich tak wielu i że są świetnie wykształceni, to jako grupa wykazują się dość marnym działaniem zespołowym. Widać to po podejmowanych próbach protestów czy przerw w pracy, które mają zwrócić uwagę nie tylko na kwestie płac i emerytur, ale też na problemy polskiej oświaty. W ubiegłym roku, kiedy nauczyciele na dwie godziny mieli zaprzestać nauczania, duża część wyłamała się z takiej formy pokazania siebie jako grupy zawodowej. Niektórzy brali wolne, a ci, którzy nie mieli rano lekcji, nie uznali za istotne przyjście do kolegów po to, by ten czas spędzić wspólnie.
Jaki efekt przyniosą działania podjęte teraz? Na protest z Elbląga do Warszawy wybiera się autobus nauczycieli, czyli ok. 50 osób. To dużo czy mało, biorąc pod uwagę wagę problemów i ogólnopolski zasięg akcji?
Jakich efektów mogą spodziewać się nauczyciele, którzy biernie przyglądają się protestującym lekarzom, górnikom czy pielęgniarkom? A za chwilę pewnie innym grupom zawodowym, bo marne zarobki coraz bardziej doskwierają ludziom dobrze wykształconym lub wykonującym niebezpieczne zajęcia. To pytania, na które muszą odpowiedzieć sami nauczyciele.
Bo to, że zarabiają zbyt mało, to fakt. Młody nauczyciel z tytułem magistra dostanie na początek kariery w szkole 800 złotych na rękę. Jego starszy kolega z najwyższym stopniem specjalizacji po 25 latach nauczania ma ok. 2 tysięce złotych.
- Z sondażu, który instytut GfK Polonia wykonał na zlecenie „Rzeczpospolitej”, jasno wynika, że w zdecydowanej większości ankietowani prace opłacane z budżetu wyceniają dużo wyżej niż to ma miejsce w rzeczywistości - można przeczytać na stronie internetowej ZNP. Połowa respondentów uznała, że nauczyciel powinien zarabiać od 2 do 3 tys. zł, co piąty uważa., że 3-5 tys. zł.
Jak to się ma do realiów...
W tej rozbieżności można upatrywać odpływu utalentowanych ludzi do innych zawodów lub ich przymusową emigrację do państw, gdzie więcej zarobi się na budowie czy przy sprzątaniu biur. I w tym, że nauczyciel ciągle nie brzmi dumnie, bo belfrzy nadal nie są specjalnie lubianą i szanowaną grupą zawodową.
Mira Stankiewicz - Telewizja Elbląska