Legionów: Droga przez mękę

Mieszkańcy trzech budynków przy ul. Legionów od lat domagają się od ratusza naprawy drogi prowadzącej do ich mieszkań. – Zmieniały się władze, każda obiecywała, że nam pomoże, a na obietnicach się skończyło. Teren wokół budynków, łącznie z drogą, należy do miasta, my sami nic nie możemy zrobić – denerwują się mieszkańcy.
Budynki przy ul. Legionów 10, 12 i 14 były budowane dla lekarzy szpitala wojewódzkiego. Teraz dwoma budynkami zarządza jeden z prywatnych zarządców, a trzecim spółdzielnia mieszkaniowa. Problem w tym, że do wspólnot należą jedynie budynki po ich obrysie. Cały teren wokół, łącznie z drogą dojazdową, to nieruchomości miasta.
- Od lat walczymy o to, by miasto coś zrobiło. Rośnie sterta korespondencji, a my bijemy głową w mur – mówi pan Michał, jeden z mieszkańców budynku przy Legionów. - Sami nic nie możemy zrobić, bo cały teren – chodniki, trawniki, droga należy do miasta.
Nie ma pieniędzy
Terenem w imieniu miasta zarządza obecnie Zarząd Budynków Komunalnych, który – jak informuje rzecznik prasowy prezydenta Elbląga - nie ma pieniędzy na zagospodarowanie podwórek i wykonanie remontu drogi dojazdowej.
- Czynsze uzyskiwane z najmu lokali mieszkalnych pozwalają jedynie na bieżące utrzymanie terenu przyległego do budynku, a nie jego modernizację. Wszelkie koszty związane z koszeniem terenu, odśnieżaniem drogi i chodników jak również jej drobnych napraw ponoszone są w całości przez administratora terenu. Ponadto w 2013 roku ZBK dokonał częściowej naprawy drogi (w obrębie stacji transformatorowej) na kwotę 7870,87 zł brutto – informuje Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
Rzecznik dodaje, że wspólnoty powinny wydzierżawić lub wykupić przyległe grunty, jak to zrobiła spółdzielnia mieszkaniowa, zarządzająca sąsiednim budynkiem przy ul. Legionów 10 i z własnych środków zagospodarować ten teren.
- Wspólnota nie jest w stanie pokryć takich wydatków. W ostatnim czasie zaciągnęliśmy kredyt na termomodernizację budynków, będziemy go spłacać wiele lat. Czynsze przez to już poszły w górę, na kolejne podwyżki nas nie stać – tłumaczy pan Michał. - Miasto robi wszystko, żeby nas zmusić do przejęcia gruntów, a nie robi nic, by nam pomóc.
Wiele zrobili na własny koszt
Właścicieli broni Andrzej Zalewski, prezes Zarządu Nieruchomości Mieszkalnych i Użytkowych zarządzającego budynkami przy Legionów 12 i 14. - Od 2004 roku trwa wymiana korespondencji w tej sprawie, za każdym razem tłumaczeniem urzędników jest brak pieniędzy. Miasto zaproponowało dzierżawę gruntów i mieszkańcy byliby się nawet zgodzili, ale pod warunkiem, że miasto doprowadzi drogę do porządku – mówi Andrzej Zalewski. - Wspólnoty kilka lat temu na własny koszt naprawiły nawet wjazd na tę drogę, bo był w opłakanym stanie. Poniosły koszt wykonania ogrodzenia wzdłuż parkingu, bo często ktoś niszczył im samochody, koszt wzmocnienia skarpy, która zsuwała się w stronę budynku - za to wszystko zapłacili właściciele.
Urzędnicy tłumaczą, że szansą na naprawę drogi i zagospodarowanie terenu wokół jest budżet obywatelski, do którego do 13 czerwca można zgłaszać projekty inwestycji. - Wspomnieć również należy o funkcjonującym programie „Przyjazne Przestrzenie – Moje Podwórko”, gdzie wysokość dofinansowania na wykonanie infrastruktury (chodniki, drogi dojazdowe, miejsca postojowe) wynosi do 40 tysięcy złotych – dodaje Monika Borzdyńska.
- Wszystko pięknie, ale pytaliśmy już o budżet obywatelski i urzędnicy wyliczyli nam, że cała inwestycja ma kosztować u nas 550 tysięcy złotych, a więc kwota ta przekracza limit ustalony w budżecie obywatelskim – ripostuje pan Michał.
- Od lat walczymy o to, by miasto coś zrobiło. Rośnie sterta korespondencji, a my bijemy głową w mur – mówi pan Michał, jeden z mieszkańców budynku przy Legionów. - Sami nic nie możemy zrobić, bo cały teren – chodniki, trawniki, droga należy do miasta.
Nie ma pieniędzy
Terenem w imieniu miasta zarządza obecnie Zarząd Budynków Komunalnych, który – jak informuje rzecznik prasowy prezydenta Elbląga - nie ma pieniędzy na zagospodarowanie podwórek i wykonanie remontu drogi dojazdowej.
- Czynsze uzyskiwane z najmu lokali mieszkalnych pozwalają jedynie na bieżące utrzymanie terenu przyległego do budynku, a nie jego modernizację. Wszelkie koszty związane z koszeniem terenu, odśnieżaniem drogi i chodników jak również jej drobnych napraw ponoszone są w całości przez administratora terenu. Ponadto w 2013 roku ZBK dokonał częściowej naprawy drogi (w obrębie stacji transformatorowej) na kwotę 7870,87 zł brutto – informuje Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
Rzecznik dodaje, że wspólnoty powinny wydzierżawić lub wykupić przyległe grunty, jak to zrobiła spółdzielnia mieszkaniowa, zarządzająca sąsiednim budynkiem przy ul. Legionów 10 i z własnych środków zagospodarować ten teren.
- Wspólnota nie jest w stanie pokryć takich wydatków. W ostatnim czasie zaciągnęliśmy kredyt na termomodernizację budynków, będziemy go spłacać wiele lat. Czynsze przez to już poszły w górę, na kolejne podwyżki nas nie stać – tłumaczy pan Michał. - Miasto robi wszystko, żeby nas zmusić do przejęcia gruntów, a nie robi nic, by nam pomóc.
Wiele zrobili na własny koszt
Właścicieli broni Andrzej Zalewski, prezes Zarządu Nieruchomości Mieszkalnych i Użytkowych zarządzającego budynkami przy Legionów 12 i 14. - Od 2004 roku trwa wymiana korespondencji w tej sprawie, za każdym razem tłumaczeniem urzędników jest brak pieniędzy. Miasto zaproponowało dzierżawę gruntów i mieszkańcy byliby się nawet zgodzili, ale pod warunkiem, że miasto doprowadzi drogę do porządku – mówi Andrzej Zalewski. - Wspólnoty kilka lat temu na własny koszt naprawiły nawet wjazd na tę drogę, bo był w opłakanym stanie. Poniosły koszt wykonania ogrodzenia wzdłuż parkingu, bo często ktoś niszczył im samochody, koszt wzmocnienia skarpy, która zsuwała się w stronę budynku - za to wszystko zapłacili właściciele.
Urzędnicy tłumaczą, że szansą na naprawę drogi i zagospodarowanie terenu wokół jest budżet obywatelski, do którego do 13 czerwca można zgłaszać projekty inwestycji. - Wspomnieć również należy o funkcjonującym programie „Przyjazne Przestrzenie – Moje Podwórko”, gdzie wysokość dofinansowania na wykonanie infrastruktury (chodniki, drogi dojazdowe, miejsca postojowe) wynosi do 40 tysięcy złotych – dodaje Monika Borzdyńska.
- Wszystko pięknie, ale pytaliśmy już o budżet obywatelski i urzędnicy wyliczyli nam, że cała inwestycja ma kosztować u nas 550 tysięcy złotych, a więc kwota ta przekracza limit ustalony w budżecie obywatelskim – ripostuje pan Michał.
RG