Teraz ja - Ludzie i zwierzęta

Nasze zwierzęta kochają nas bezwarunkowo, są najwierniejszymi przyjaciółmi. Jak odwdzięczamy się im za ich oddanie? Niejednokrotnie stajemy się ich katami, zapominamy o ich uczuciach, porzucamy.
Wiele psów i kotów ma cudowne i kochające domy i „swoich ludzi”. Niestety, jeszcze więcej jest porzuconych bądź ciężko doświadczonych przez los. My, ludzie, często zapominamy, jaka odpowiedzialność spadła na nas, gdy udomowiliśmy zwierzęta.
W internecie i prasie mnożą się ogłoszenia: „oddam szczenięta, kotki”, „sprzedam pieski”. Czy w momencie, gdy decydujemy się na reprodukcję naszych pupili, zastanawiamy się choć przez chwilę, co stanie się z potomstwem później? Czy jesteśmy pewni, że wszystkie znajdą rzeczywiście dobre i odpowiedzialne domy? Niestety, często wiele z nich trafia do schroniska lub „dobre ręce” okazują się być rękami oprawcy.
Kupujemy zwierzęta w prezencie, jakby były przedmiotem. Co potem dzieje się z niechcianym prezentem? Zostaje wyrzucony jak stary mebel, bo nie spełnił naszych oczekiwań. Gdy nasze dzieci nie spełniają naszych oczekiwań lub popełnimy błędy wychowawcze, też wyrzucamy je na śmietnik? Nie! Trwamy przy nich.
Nasze zwierzęta oczekują tylko odrobiny naszej miłości i pełnej miski co dzień. Czy to tak wiele? Niestety, zwierzę w przeciwieństwie do człowieka nie da sobie rady samo po osiągnięciu dorosłości. „Słodka kuleczka” dorośnie, straci na urodzie, częściej będzie chorować. Gdy przyjmujemy pod swój dach takiego członka rodziny, weźmy również pełną odpowiedzialność za jego los. Dla nas najłatwiej „pozbyć się” problemu i porzucić przyjaciela, który się zestarzał czy znudził, lub udawać, że nie widzimy, jak inni wyrządzają krzywdę zwierzęciu. A one tylko pragną nas kochać.
Niejednokrotnie też puszczamy swoich pupili bez opieki. A wystarczy pomyśleć, że takie zwierzę bardzo łatwo może się zagubić. Czy wiemy jak go odnaleźć? Czy w ogóle chcemy?
Nierzadko schronisko okazuje się być jedynym ratunkiem dla katowanych i porzuconych zwierząt. Jednak jest to miejsce przepełnione smutkiem. Przez naszą nieodpowiedzialność schroniska są przepełnione. Bardzo trudno zapewnić zwierzętom choć minimum tego, czego potrzebują.
W naszym schronisku i tak wiele się już zmieniło, jednak bez naszej pomocy byłoby to nieosiągalne. Pomóżmy tym zwierzętom. Zawieźmy tam stare, niepotrzebne ubrania i koce zamiast wyrzucać je na śmietnik. Oddajmy dla nich 1 procent podatku. Wpłaćmy na ich konto choć złotówkę co jakiś czas. Nas to niewiele będzie kosztowało, a dla nich może oznaczać życie.
Zanim zdecydujemy się na psa czy kota, pojedźmy tam i zobaczmy na własne oczy, jaki los zgotowaliśmy tym zwierzętom. To nasza wina, więc należy im się ta pomoc.
Teraz pomóżmy schronisku i utrzymajmy jego pozycję w konkursie, akurat to nic nas nie będzie kosztowało oprócz chwilki naszego czasu.
W internecie i prasie mnożą się ogłoszenia: „oddam szczenięta, kotki”, „sprzedam pieski”. Czy w momencie, gdy decydujemy się na reprodukcję naszych pupili, zastanawiamy się choć przez chwilę, co stanie się z potomstwem później? Czy jesteśmy pewni, że wszystkie znajdą rzeczywiście dobre i odpowiedzialne domy? Niestety, często wiele z nich trafia do schroniska lub „dobre ręce” okazują się być rękami oprawcy.
Kupujemy zwierzęta w prezencie, jakby były przedmiotem. Co potem dzieje się z niechcianym prezentem? Zostaje wyrzucony jak stary mebel, bo nie spełnił naszych oczekiwań. Gdy nasze dzieci nie spełniają naszych oczekiwań lub popełnimy błędy wychowawcze, też wyrzucamy je na śmietnik? Nie! Trwamy przy nich.
Nasze zwierzęta oczekują tylko odrobiny naszej miłości i pełnej miski co dzień. Czy to tak wiele? Niestety, zwierzę w przeciwieństwie do człowieka nie da sobie rady samo po osiągnięciu dorosłości. „Słodka kuleczka” dorośnie, straci na urodzie, częściej będzie chorować. Gdy przyjmujemy pod swój dach takiego członka rodziny, weźmy również pełną odpowiedzialność za jego los. Dla nas najłatwiej „pozbyć się” problemu i porzucić przyjaciela, który się zestarzał czy znudził, lub udawać, że nie widzimy, jak inni wyrządzają krzywdę zwierzęciu. A one tylko pragną nas kochać.
Niejednokrotnie też puszczamy swoich pupili bez opieki. A wystarczy pomyśleć, że takie zwierzę bardzo łatwo może się zagubić. Czy wiemy jak go odnaleźć? Czy w ogóle chcemy?
Nierzadko schronisko okazuje się być jedynym ratunkiem dla katowanych i porzuconych zwierząt. Jednak jest to miejsce przepełnione smutkiem. Przez naszą nieodpowiedzialność schroniska są przepełnione. Bardzo trudno zapewnić zwierzętom choć minimum tego, czego potrzebują.
W naszym schronisku i tak wiele się już zmieniło, jednak bez naszej pomocy byłoby to nieosiągalne. Pomóżmy tym zwierzętom. Zawieźmy tam stare, niepotrzebne ubrania i koce zamiast wyrzucać je na śmietnik. Oddajmy dla nich 1 procent podatku. Wpłaćmy na ich konto choć złotówkę co jakiś czas. Nas to niewiele będzie kosztowało, a dla nich może oznaczać życie.
Zanim zdecydujemy się na psa czy kota, pojedźmy tam i zobaczmy na własne oczy, jaki los zgotowaliśmy tym zwierzętom. To nasza wina, więc należy im się ta pomoc.
Teraz pomóżmy schronisku i utrzymajmy jego pozycję w konkursie, akurat to nic nas nie będzie kosztowało oprócz chwilki naszego czasu.