UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Pamiętamy o Sprawie Elbląskiej

 
Elbląg, Pod pomnikiem Sprawy Elblaskiej złożono kwiaty
Pod pomnikiem Sprawy Elblaskiej złożono kwiaty (fot. Michał Skroboszewski)

  - Naszą powinnością jest zachowanie pamięci o wydarzeniach z tamtych lat – powiedział Antoni Czyżyk, przewodniczący elbląskiej Rady Miejskiej na uroczystościach z okazji 71. rocznicy „Sprawy Elbląskiej”. W 1949 r. pożar hali produkcyjnej w Zamechu stał się pretekstem do rozpoczęcia brutalnych śledztw wobec mieszkańców Elbląga. Zobacz zdjęcia.

„Stocznia się pali” - taki okrzyk obudził mieszkańców Elbląga w nocy 16 na 17 lipca 1949 r. „Stocznią” zwyczajowo nazywano wówczas Zakłady Mechaniczne, gdzie jeszcze kilka lat wcześniej mieściła się Stocznia nr 16. Na terenie zakładów płonęła hala produkcyjna A20.

- Pracowałem wówczas na popołudniową zmianę. Pożar wybuchł w nocy. Rankiem zostałem zabrany na przesłuchanie. Po nim trafiłem do aresztu, z którego wyszedłem po 20 miesiącach – mówił Marian Pilarz, jeden z naocznych świadków wydarzeń.

- Z badań ówczesnych biegłych, które znajdują się w aktach sprawy, wynika jednoznacznie, że było to podpalenie. Z innych źródeł wiemy, że zostali oni zmuszeni do napisania takiej opinii i mieliśmy tu do czynienia z wypadkiem – uzupełnił Daniel Czerwiński z gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Pożar w hali A20 stal się pretekstem do rozprawy ówczesnych władz państwowych ze środowiskiem reemigrantów z Francji. Szacuje się, że takich ludzi było w Elblągu około 1800. Wśród ofiar nie brakowało też przypadkowych ludzi, którzy często nie mieli nic wspólnego z Zakładami Mechanicznymi.

- Władza komunistyczna nie mogła zrozumieć, w jaki sposób nowa hala mogła zapłonąć, w jaki sposób nowoczesne maszyny mogły zostać zniszczone. Dlatego należało znaleźć jakiś winnych, a w Elblągu reemigranci z Francji stanowili na tyle liczną grupę, że bardzo łatwo było powiązać ich z tymi wydarzeniami. Tym bardziej że w tamtym okresie mamy napięcia na linii Polska – Francja. Mamy sprawę André Robineau powiązaną z wywiadem francuskim. Pamiętajmy też, że rok 1949 r. to czasy, kiedy władza komunistyczna umocniła się na tyle, że mogła sobie pozwolić na większe represje wobec społeczeństwa i zaczęto realizować plan pięcioletni – kontynuował Daniel Czerwiński.

W Sprawie Elbląskiej skazani na pozbawienie wolności powyżej 10 lat zostali: Stefan Czyż (dożywotnie pozbawienie wolności), Adam Basista (15 lat), Bolesław Jagodziński (15 lat), Bolesław Bobulis (12 lat), Edward Dawidowicz (12 lat), Józef Olejniczak (11 lat). Karę śmierci sąd wojskowy orzekł wobec trójki oskarżonych: Jeana Bastarda, Alojzego Janasiewicza i Andrzeja Skrzesińskiego. Egzekucji nigdy nie wykonano. Ogółem skazano 31 osób. Dwie osoby nie wyszły żywe z więzienia, a w różny sposób prześladowano około tysiąca osób. Skazanych uniewinniono dopiero w 1956 r.

Dziś (16 lipca) pod pomnikiem Sprawy Elbląskiej oddano hołd ofiarom tamtej tragedii.

- Był to czas, kiedy nasze miasto podnosiło się ze zniszczeń wojennych i przybywali tu z różnych stron Polacy doświadczeni II wojną światową. Władze i propaganda wykorzystały pożar do napiętnowania polskich reemigrantów z Francji, starając się wskazywać na ich winę. W oczach komunistów nie liczyło się, że chcieli wrócić do Polski i mieli doświadczenie pracy w przemyśle ciężkim. Podejrzany był już sam kierunek, z którego przybywali, czyli Francja – mówił podczas uroczystości Michał Missan, wiceprezydent Elbląga.

- Dziś przypada 71. rocznica Sprawy Elbląskiej – wydarzeń, które nadal są żywe w pamięci elblążan. Wydarzeń będących dowodem bezrefleksyjnego okrucieństwa stalinowskiego reżimu – dodał Antoni Czyżyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu. - Naszą powinnością jest zachowanie pamięci o wydarzeniach z tamtych lat i przekazywanie jej kolejnym pokoleniom. Tą uroczystością to właśnie czynimy.

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • Pamiętamy że ten pomnik w koło obstawiony samochodami. Czy nie wstyd włodarzem że teren rozjezdzony. Trawniki i krzewy niszczone. Gdzie straż miejska.
  • Co brakuje kamieni by ustawić jako blokady dla zakusow kierowców.
  • Gdyby Redakcja dowiedziała się z IPNu kto z imienia i nazwiska z funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, Milicji Obywatelskiej oraz jacy prokuratorzy i sędziowie uczestniczyli w tych śledztwach, torturowaniu podejrzanych oraz Ich skazywaniu, to informacja byłaby wówczas pełna. Rodziny tych oprawców na pewno żyją, zobaczylibyśmy kim teraz są i mieli byśmy pełen obraz. Należy mówić jasno i dobitnie, kto był Katem a kto Ofiarom.
  • "Wyrokiem sądu, któremu przewodniczył sędzia Mieczysław Widaj (chlubiący się ponad setką wyroków śmierci), troje aresztowanych: Jeana Bastarda, Alojzego Janasiewicza oraz Andrzeja Skrzesińskiego skazano na śmierć, zaś Stefana Czyża na dożywotnie pozbawienie wolności. Wyroki kilkunastu lat więzienia orzeczono wobec Adama Basisty, Bolesława Jagodzińskiego, Bolesława Bubulisa, Edwarda Dawidowicza, Józefa Olejniczaka. W toku śledztwa zmarł Henryk Zając, znaleziony martwy w celi. .. ."
  • Polityka historyczna miasta jest jakby prowadzona przez ubeków lub podobne indywidua, Elbląg ma ogromny wkład w walkę o wolną Polskę, ofiary tej walki nawet nie mają ulic, miasto proponuje im skwerki tak jakby wstydziło się swoich bohaterów, to jest wręcz żałosne, że Janek Wiśniewski (pochodzący z Elbląga chłopak )nie ma swojej ulicy w tym mieście, ofiary sprawy elbląskiej gdzieś schowane w krzakach prawie, wstyd i hańba władzom, radnym i mieszkańcom
  • @PL - Zając był marynarzem, pływał w konwojach do Murmańska, przeżył naloty szwabskie, przyjechał do Elbląga i tu go komuchy wykończyły wkręcając w lewy proces i psychicznie niszcząc, . .. gdzie jest ulica im. tego człowieka?
  • 49 rodzajów tortur stosowanych przez Urząd Bezpieczeństwa wobec Kazimierza Moczarskiego Kazimierz Moczarski był szefem Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej, uczestnikiem Powstania Warszawskiego, a od kwietnia 1945 r. szefem BiP Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. Został aresztowany w sierpniu 1945 r. i skazany za działalność w AK na 10 lat więzienia. Po wznowieniu procesu w 1948 roku i śledztwie trwającym do 1952 roku został skazany na karę śmierci. Od 2 marca do 11 listopada 1949 r. był przetrzymywany w jednej celi z hitlerowskim zbrodniarzem, Jürgenem Stroopem. W piśmie Kazimierza Moczarskiego do Naczelnej Prokuratury Wojska Polskiego z 24 lutego 1955 r. , czytamy: W czasie śledztwa prowadzonego przeciwko mnie na okoliczności mej rzekomej współpracy z Niemcami (inkryminowane mi rozpracowywanie lewicowców)zostałem – w okresie od 30 XI 1948 do 22 IX 1952 – poddany przez oficerów i podoficerów b. MBP: ppłk. Duszę Józefa, mjr. Kaskiewicza Jerzego, kpt. Chimczaka Eugeniusza, kpt. Adamuszka Adama, ppor. Szymańskiego Tadeusza, st. sierżanta Mazurkiewicza i sierżanta Stanisława Wardyńskiego (lub Wardeńskiego, Wardęskiego)czterdziestu dziewięciu następującym rodzajom maltretacji i tortur:
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    2
    Pl cz.1(2020-07-17)
  • @First - First. Nie ma Janka Wiśniewskiego. To postać symboliczna z pieśni. Jest Zbyszek Godlewski. I jest upamiętniony.
  • bicie całego ciała („gdzie popadnie”): ręką (Dusza, Kaskiewicz, Chimczak), policyjną pałką gumową (Dusza, Kaskiewicz), drążkiem mosiężnym (Dusza), drutem (Dusza oraz oddziałowy Stanisław Wardyński lub Wardeński, Wardęski), drewnianą linijką okutą metalem (Dusza, Kaskiewicz, Chimczak), kijem (Dusza), batem (Kaskiewicz), suszką i podstawą do kałamarza (Chimczak, Adamuszek); bicie szczególnie uczulonych miejsc ciała: nasady nosa – pałką gumową (Dusza), wystających części łopatek – pałką gumową (Dusza), podbródka w okolicy gruczołów, które obrzękają przy tym do rozmiarów „świnki” – pałką gumową (Dusza), linijką (Dusza, Kaskiewicz), stawów barkowych – pałką gumową, wierzchniej części nagich stóp w okolicach palców – batem obciągniętym w tzw. lepką gumę (Kaskiewicz), czubków palców rąk – suszką i podstawą kałamarza (Chimczak i Adamuszek), czubków palców nagich stóp – pałką gumową (Dusza), obnażonych pięt (seria po 10 uderzeń na piętę pałką gumową, kilka razy na dzień)– (Dusza);
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    2
    Pl cz.2(2020-07-17)
  • wyrywanie włosów: z wierzchniej części czaszki (Dusza, Kaskiewicz, Chimczak), ze skroni, znad uszu i z karku – tzw. podskubywanie gęsi (Dusza, Kaskiewicz, Chimczak), z brody i wąsów (Dusza, Chimczak), z piersi (Chimczak), z krocza i z moszny (Chimczak); przypalanie: rozżarzonym papierosem okolic ust i oczu (Chimczak), płomieniem – palców obu dłoni (Dusza, Kaskiewicz i Chimczak); inne tortury: miażdżenie palców obu rąk między ołówkami (Dusza, Kaskiewicz); miażdżenie palców stóp (wskakiwanie butami na stopy)– (Dusza, Kaskiewicz, Chimczak); kopanie nóg i korpusu ciała (Dusza, Kaskiewicz oraz oddziałowy Stanisław Wardyński lub Wardeński, Wardęski); kopanie specjalnie w kości goleniowe (Dusza, Kaskiewicz, Chimczak); kłucie szpilką, stalówką itp. (Dusza, Chimczak); szczypanie twarzy i uszu ręką przy pomocy klucza (Chimczak); siedzenie na kancie stołka (Dusza, Chimczak); siedzenie na śrubie, która rani odbytnicę (Dusza); skuwanie rąk do tyłu automatycznymi kajdankami, tzw. amerykankami oraz zrywanie siłą z przegubów tych kajdanek, które rzekomo nie chciały się otworzyć (Dusza przy pomocy ówczesnego starszego oddziałowego, plut. Tadeusza Szymańskiego); „gimnastyka” – przysiady aż do omdlenia (Dusza);
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    1
    Pl cz.3(2020-07-17)
  • bieganie po schodach (20 – 30 minut)– (dozorował oddziałowy z rozkazu ppłk. Duszy); wielogodzinny karcer (m. in. nago)– (Dusza); zmuszanie do niespania przez okres 7-9 dni drogą „budzenia” mnie (stojącego w mroźnej celi)uderzeniami w twarz, zadawanymi przez dozorującego urzędnika b. MBP; metoda ta, nazywana przez oficerów śledczych plażą lub Zakopanem, wywołała u mnie stan półobłąkańczy i spowodowała zaburzenia psychiczne (m. in. widzenia barwne i dźwiękowe), zbliżone do odczuwanych po użyciu peyotlu lub meskaliny (Dusza przy pomocy oddziałowych); wielogodzinna „stójka” w celi na baczność (Dusza przy pomocy oficerów inspekcyjnych i oddziałowych Oddziału XI Mokotowa oraz później (po 11 XI 1950 r. )Pawilonu A Mokotowa); wielogodzinna „stójka” w celi i w pokoju śledczym z rękami podniesionymi w górę (Dusza przy pomocy oddziałowych oraz oficerów inspekcyjnych Oddziału XI i X Mokotowa); pozbawianie paczek od rodziny (Siostra moja stale przysyłała mi paczki żywnościowe, co tydzień, w myśl obowiązującego wówczas regulaminu; z około 70 przysłanych mi paczek dopuszczono do moich rąk około 10-15 – reszty paczek nie zwrócono mej Siostrze)– zarządzenie ppłk. Duszy; zmniejszona porcja jedzenia (w czasie największego nasilenia śledztwa otrzymywałem tylko 1/2 litra kawy, ok. 350 g chleba
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    1
    Pl cz.4(2020-07-17)
  • oraz litr wodnistej zupki dziennie), a ponadto w pewnym okresie – tortura pragnienia (przez kilka dni nie dawano mi absolutnie nic do picia)– ppłk Dusza przy współudziale oddziałowych; rewizje nocne w celi, przy czym musiałem (rozgrzany snem)stawać nago na „stójce” w mroźnym przeciągu, spowodowanym równoczesnym otwarciem okna i drzwi celi; taka naga „stójka” w zimowym przeciągu trwała do 1 godz. (z rozkazu ppłk. Duszy zabiegu powyższego dokonywał oficer inspekcyjny XI Oddziału nazwany przez więźniów Hiszpanem lub Grubym, wraz z oddziałowymi); wyjmowanie okien w celi w październiku 1949 r. na 24 godziny, przy spaniu pod 1 kocem, częściowo bezpośrednio na betonie (1 siennik na 3 więźniów)– z rozkazu ppłk. Duszy przypilnowywał wykonania Inspekcyjny XI Oddziału oraz oddziałowy Mazurkiewicz; wielokrotne wlewanie do celi kubłów wody (z rozkazu ppłk. Duszy – Inspekcyjny XI Oddziału oraz oddziałowi, m. in. Mazurkiewicz i Stanisław Wardęski czy Wardeński); pozbawienie pomocy lekarskiej mimo choroby (przez ok. 1 i pół miesiąca oddawałem mocz z krwią itp. ); stan ten trwał z rozkazu ppłk. Duszy do czasu objęcia przez dr Kamińską opieki lekarskiej (b. troskliwej opieki)nad więźniami Pawilonu A; pozbawienie spaceru – z rozkazu ppłk. Duszy; w czasie mego pobytu w więzieniu nie wypuszczano mnie na spacer przez sześć lat i trzy miesiące;
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    1
    Pl cz.5(2020-07-17)
Reklama