Pokoszarowe (nie)porządki. Rok później

365 dni temu wybraliśmy się na wycieczkę do pozostałości koszar 14 batalionu remontu lotnisk przy ul. Lotniczej. Dziś (3 kwietnia), w rocznicę tamtego spaceru poszliśmy zobaczyć, co się zmieniło. Spojler: niewiele. Zobacz zdjęcia.
„Ściany pomazane sprayem, ktoś napisał kogo nie lubi [eufemizm], swoją obecność zaznaczyli kibice lokalnego klubu sportowego, najlepiej zacytować jeden z napisów „Lepiej być nie może”. Oglądamy pozostałości po toaletach, częściowo zachowały się jeszcze pisuary, umywalki, jakimś cudem na ścianach wiszą jeszcze lustra. Kafelek też jeszcze nikt nie zbił ze ściany. Widać ślady po grzejnikach, dziury w ścianach, rury zwisające ze ścian i sufitów...” - tak pisaliśmy rok temu w tekście Pokoszarowe (nie)porządki.
Pierwsza zmiana, która rzuca się w oczy, w porównaniu z ubiegłym rokiem, to niewielkie żółte tabliczki z napisem >>Wstęp wzbroniony. Grozi zawaleniem<<. Jesteśmy w redakcji zafascynowani wielką wiarą urzędników w moc żółtych tabliczek. Niczym szturmowcy Imperium bronią elbląskiej Gwiazdy Śmierci przed rebeliantami, którzy chcieliby wejść do środka. Tak bardziej poważniej, to zastanawiamy się, co powstrzymuje urzędników od zabicia otworów wejściowych płytami OSB lub zwyczajnie zamurowania.
Zwłaszcza, że tabliczki ostrzegawcze swojej roli nie spełniają. W środku widać nowe graffiti, obok napisu „Witamy w piekle” ktoś dopisał, że nie lubi Lechii Gdańsk, jest parę nowych wyznań miłości i kilka słów nienawiści. Puszki po piwie, zerwane pisuary, dziury w ścianach nadal straszą. Czekają, aż zgodnie z żółtymi tabliczkami, budynki będą mogły się zawalić.
W ubiegłym roku pytaliśmy w elbląskim ratuszu, jaki jest pomysł na zagospodarowanie budynków. Wówczas dowiedzieliśmy się, że...
- Od jakiegoś czasu trwają rozmowy z dwoma zainteresowanymi zakupem kontrahentami, w związku z czym niezasadne byłoby inwestowanie w niego przez miasto. Administrator na bieżąco zajmuje się kwestiami związanymi z zabezpieczaniem tego miejsca, m.in. zamieszczając tam tabliczki informujące o zakazie wejścia, ale zabezpieczenia znikają, ponieważ budynki są notorycznie dewastowane – poinformowała nas wówczas Adrianna Kuzko z zespołu prasowego biura prezydenta Elbląga. - Na tym etapie nie możemy jeszcze mówić o szczegółach dotyczących przyszłości obiektu. Kiedy dojdzie do podpisania umowy, niezwłocznie Państwa o tym poinformujemy.
I tu mamy kolejny zwrot akcji: żadna informacja o sprzedaży tego terenu jeszcze do naszej redakcji nie dotarła. Na portalu mapowym nadal jako właściciel działki widnieje Miasto Elbląg, a jako władający: Zarząd Budynków Komunalnych.
Tutaj zobaczysz zdjęcia Dariusza Barana, byłego żołnierza 14 batalionu remontu lotnisk, zrobione w ostatnich miesiącach użytkowania koszar przez wojsko.