Poza protokołem
Bożena Łopacka i jej prawnik wciąż mają nadzieję, że sprawa o wynagrodzenie za nadgodziny dobiega już końca. Sąd planuje jednak kolejne przesłuchania.
Przypomnijmy, proces, który Łopacka wytoczyła właścicielowi sieci „Biedronka”, toczy się przed okręgowym sądem pracy po raz drugi. Za pracę po godzinach była kierowniczka żąda od firmy Jeronimo Martins ponad 50 tysięcy zł.
Na dzisiejszą rozprawę nie stawili dwaj świadkowie, którzy najprawdopodobniej przebywają za granicą. Ponieważ byli oni wzywani już kolejny raz i żadna ze stron nie posiada ich aktualnego adresu, sąd postanowił, że zrezygnuje z przesłuchania tych osób.
Żywe reakcje Bożeny Łopackiej oraz jej pełnomocnika mecenasa Lecha Obary wywołała natomiast kwestia protokołu z poprzedniego posiedzenia. Mecenas domagał się umieszczenia w nim informacji o tym, że miesiąc temu sąd zapowiedział, iż przesłucha byłą kierowniczkę w charakterze strony, co - jak tłumaczy Lech Obara - w sprawach cywilnych dzieje się na końcu postępowania. Obecni na sali przedstawiciele prokuratury okręgowej oraz Stowarzyszenia Poszkodowanych Przez Wielkie Sieci Handlowe potwierdzili, że taką zapowiedź słyszeli na ostatniej rozprawie, ale sędzia odrzuciła wniosek o sprostowanie.
Sędzia Bożena Czarnota przesłuchała wiec dziś samą Bożenę Łopacką. Pytania dotyczyły organizacji pracy w sklepie przy ul. Grunwaldzkiej.
- Grafiki były tak planowane, żeby czas pracy był zgodny z umowami, ale w rzeczywistości wszyscy pracowaliśmy ponad normę - kolejny raz powtórzyła kobieta.
13 stycznia mają był przesłuchiwani dwaj świadkowie, będą to byli zwierzchnicy Łopackiej.
Na dzisiejszą rozprawę nie stawili dwaj świadkowie, którzy najprawdopodobniej przebywają za granicą. Ponieważ byli oni wzywani już kolejny raz i żadna ze stron nie posiada ich aktualnego adresu, sąd postanowił, że zrezygnuje z przesłuchania tych osób.
Żywe reakcje Bożeny Łopackiej oraz jej pełnomocnika mecenasa Lecha Obary wywołała natomiast kwestia protokołu z poprzedniego posiedzenia. Mecenas domagał się umieszczenia w nim informacji o tym, że miesiąc temu sąd zapowiedział, iż przesłucha byłą kierowniczkę w charakterze strony, co - jak tłumaczy Lech Obara - w sprawach cywilnych dzieje się na końcu postępowania. Obecni na sali przedstawiciele prokuratury okręgowej oraz Stowarzyszenia Poszkodowanych Przez Wielkie Sieci Handlowe potwierdzili, że taką zapowiedź słyszeli na ostatniej rozprawie, ale sędzia odrzuciła wniosek o sprostowanie.
Sędzia Bożena Czarnota przesłuchała wiec dziś samą Bożenę Łopacką. Pytania dotyczyły organizacji pracy w sklepie przy ul. Grunwaldzkiej.
- Grafiki były tak planowane, żeby czas pracy był zgodny z umowami, ale w rzeczywistości wszyscy pracowaliśmy ponad normę - kolejny raz powtórzyła kobieta.
13 stycznia mają był przesłuchiwani dwaj świadkowie, będą to byli zwierzchnicy Łopackiej.
SZ