UWAGA!

----

Sekrety alei Grunwaldzkiej. Znasz te miejsca? (Elbląskie szlaki, odc. 8 )

 Elbląg, Początek al. Grunwaldzkiej
Początek al. Grunwaldzkiej (fot. Sebastian Malicki)

Aleja Grunwaldzka to tętniąca życiem oś Elbląga, która kryje w sobie ślady niemieckiej przeszłości, wspomnienia z PRL-u i nowoczesny dynamizm. Zapraszamy na wirtualną wycieczkę trasą dawnych parowozów, kultowych dyskotek i historycznych metamorfoz.

Nasz spacer po Elblągu rozpoczynamy na Placu Grunwaldzkim. To miejsce zmieniło się nie do poznania i dziś, szczerze mówiąc, niewiele ma wspólnego z klasycznym placem. Do 1945 roku obszar ten nosił nazwę „Przy Bramie Pasłęckiej”, ponieważ właśnie tutaj swój początek miała dawna Szosa Pasłęcka – dzisiejsza aleja Grunwaldzka. Samą bramę rozebrano już w drugiej połowie XVIII wieku podczas demontażu elbląskich fortyfikacji. Warto wiedzieć, że w 1900 roku przez Plac Grunwaldzki poprowadzono tory kolejowe, które łączyły lokalne zakłady ze stacją Elbląg-Zdrój i były elementem kolei nadzalewowej. Właśnie wtedy narodziła się niezwykła historia pociągu przejeżdżającego przez sam środek miasta.

Gdybyśmy spojrzeli na stare mapy Elbląga, moglibyśmy odszukać nieistniejącą już ulicę Neonową, którą dziś upamiętnia jedynie nazwa jednego z bloków. Starsi mieszkańcy z pewnością pamiętają też kultowy komis z czasów PRL-u, w którym można było kupić unikalne towary ze „zgniłego Zachodu”. Przechodzimy przez most nad rzeką Kumielą i wkraczamy na al. Grunwaldzką – jedną z najdłuższych ulic w mieście.

 

Historia nazwy: Od Szosy Pasłęckiej do alei Grunwaldzkiej

Zabytkowe kamienice sąsiadują tu z nowymi budynkami, a między nimi kryją się polskie i niemieckie ślady historii. Fascynująca jest sama ewolucja nazwy tej arterii. Oddajmy głos Karolowi Wyszyńskiemu, cenionemu i zmarłemu przed laty przewodnikowi PTTK, który regularnie odkrywał przed naszymi czytelnikami sekrety Elbląga:

To jedna z najdłuższych ulic Elbląga. Zabytkowe kamienice sąsiadują z nowymi budynkami., a między nimi widać duchy polskiej i niemieckiej historii. Ciekawa jest sama historia nazwy ulicy. Tu oddamy głos Karolowi Wyszyńskiemu, zmarłemu kilka lat temu przewodnikowi PTTK, który na naszych łamach odkrywał przed czytelnikami tajemnice elbląskich ulic:

„ Przed 1642 r. nazywano tę drogę (bo znajdowała się wtedy jeszcze poza granicami miasta) jako ulica Pasłęcka do Polski. Na planach z 1704 r. nosi miano Droga Pasłęcka (Preusch Holänd Weg), w planach z 1820 r. widnieje jako ulica z Pasłęka (Strasse von Preusch Holland). Pomiędzy 1839 r. a końcem XIX w. obdarzono ją nazwą Szosa Pasłęcka (Chaussee nach Preussisch Holland). Kolejna zmiana nazwy nastąpiła w latach 30. XX wieku, kiedy to Szosa Pasłęcka przekształciła się w Aleję Tannenbergską (Tannenbergalle), a to dla upamiętnienia zwycięstwa Niemiec nad armią rosyjską w 1914 r. pod Tannenbergiem (czyli po polsku Grunwaldem). Polska administracja po wojnie przechrzciła ulicę na Grunwaldzką, w późniejszych latach przekształcając ją w Aleję Grunwaldzką.” -czytamy w archiwalnym cyklu „Historia elbląskich ulic”.

 

Przemysłowe serce dawnego Elbląga: Od Schichaua do Elzamu

hala po zakładach (fot. Sebastian Malicki)

Po prawej stronie widzimy architektoniczne pamiątki z czasów, gdy Elbląg (dawny Elbing) był potęgą przemysłową. To tutaj, przed II wojną światową, Ferdinand Schichau ulokował swoją fabrykę lokomotyw, z której wyjechał pierwszy parowóz „Fulda”. Choć elbląskie lokomotywy można dziś podziwiać w skansenach w całej Polsce (najbliższa znajduje się w Kościerzynie), a jedna z nich wciąż kursuje w Luksemburgu, w samym Elblągu nie zachował się ani jeden egzemplarz.

Po II wojnie światowej na tym terenie powstało kilka przedsiębiorstw, które ostatecznie wchłonął Zamech. Po prywatyzacji Zakładów Mechanicznych ta część firmy miała pecha i nie trafiła do koncernu ABB. Dziś dominuje tu handel, a o dawnej potędze przypomina charakterystyczny neon ELZAM.

W czasach PRL-u przy fabrycznych halach stawiano trybunę honorową, z której dygnitarze witali pierwszomajowe pochody. Z kolei w czasach III Rzeczypospolitej (lata 90.) do legendy przeszły „Kazamaty” – jedna z największych dyskotek w regionie, gdzie koncertowały największe gwiazdy tamtych lat. Dziś w miejscu legendarnego klubu znajduje się market budowlany.

 

Sery tylżyckie, konsulat i... pierwszy McDonald's

Po lewej stronie warto zwrócić uwagę na ceglany dom. Dziś znajdują się tu biura, ale w latach 70. rządzili tu harcerze z Komendy Hufca, a jeszcze wcześniej – w latach 60. – działała Młodzieżowa Biblioteka Publiczna. W czasach niemieckich teren ten miał charakter mleczarski – na początku lat 30. Erich Lanz założył tu firmę „Erich Lanz - Tilsator-Werk Elbing”, której flagowym produktem były słynne sery tylżyckie.

Kilkadziesiąt kroków dalej stoi budynek dawnego konsulatu Szwajcarii. Łatwo go rozpoznać po oryginalnych motywach egipskich zdobiących kamienicę. Ciekawostką architektoniczną jest osobne wejście, które zaprojektowano specjalnie dla służby.

Po prawej stronie mijamy pierwszą w Elblągu restaurację sieci McDonald’s. Amerykański fast food otwarto w 1998 roku, a gigantyczna kolejka klientów w dniu otwarcia ciągnęła się aż do Elzamu. Co ciekawe, wcześniej w tym miejscu znajdował się... miejski szalet.

 

Wokół dworca PKP i PKS

Mijamy dworzec PKS. W czasach niemieckich był tu plac sportowy. Bezpośrednio po II wojnie światowej Armia Czerwona składowała na nim łupy wojenne, które wywożono pociągami na Wschód. Dopiero w 1977 roku wybudowano w tym miejscu nowoczesny jak na tamte czasy dworzec autobusowy (wcześniej autobusy odjeżdżały bezpośrednio z placu dworcowego).

Teren ten sąsiaduje z placem Dworcowym, na którym warto zobaczyć zegar słoneczny oraz instalację „Anioł nad Elblągiem” autorstwa Marie-Luise Salden – artystki urodzonej w naszym mieście. Warto pamiętać, że aż do 1951 roku przystanek tramwajowy znajdował się przy samym budynku dworca.

Sam budynek dworca PKP pochodzi z lat 50. XIX wieku. Z prawej strony budynku funkcjonował niegdyś posterunek policji (kolejno: niemieckiej, Milicji Obywatelskiej i polskiej policji), zlikwidowany pod koniec XX wieku. Z kolei w budynku po lewej stronie za czasów PRL działała Kolejowa Przychodnia Zdrowia, a przed wojną – niemiecki urząd katastralny.

 

Śladami Angeli Merkel i mrocznej historii wojny

Dom Kataryniarza (fot. Sebastian Malicki)

Przechodzimy na drugą stronę alei Grunwaldzkiej. Naprzeciwko przejścia dla pieszych znajduje się tzw. Dom Kataryniarza, ozdobiony herbem Elbląga. To w tej kamienicy mieszkali pradziadkowie byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel – Emma i Emil Drange (ich nagrobek można dziś odnaleźć w lapidarium przy ul. Sadowej).

Idąc dalej, docieramy do miejskiego przedszkola. Ta jednopiętrowa willa z 1910 roku należała pierwotnie do Schillera – właściciela fabryki papy. Po wojnie mieścił się tu posterunek milicji, potem przedszkole kolejowe, a dziś – przedszkole miejskie.

Dalej mijamy tereny handlowo-przemysłowe. Tam, gdzie dziś stoi hipermarket, w przeszłości funkcjonowały zakłady mięsne. Tuż obok działała fabryka pędzli Samuela Neumanna, przekształcona po wojnie w Zakłady Naprawy Maszyn Rolniczych. Z tym miejscem wiąże się tragiczna historia – w czasie II wojny światowej na terenie fabryki pędzli znajdowała się filia obozu koncentracyjnego Stutthof.

 

Sport, edukacja i koniec trasy

Idziemy dalej. Po prawej stronie do lat 60. XX wieku działało kino „Kolejarz”, po którym nie ma dziś śladu. Za nim ciągnęła się bocznica kolejowa firmy Halex – w latach 90. prawdziwego giganta w imporcie węgla z obwodu królewieckiego (dawnego kaliningradzkiego).

Po drugiej stronie ulicy wznosi się Hala Sportowo-Widowiskowa. To tutaj swoje mecze w Superlidze rozgrywają piłkarki ręczne Energa Start Elbląg, a na małej sali o punkty walczą trzecioligowi tenisiści stołowi Mlexera. Obok znajduje się elbląska alma mater – Akademia Nauk Stosowanych (dawna Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa). Uczelnia powstała w 1998 roku jako swoista rekompensata za utratę przez Elbląg statusu miasta wojewódzkiego.

Nasz spacer kończymy na pętli tramwajowej przy ul. Druskiej, która powstała w połowie lat 50. Sama aleja Grunwaldzka kończy swój bieg na rondzie Bitwy pod Grunwaldem. Nazwę tę nadano w 2022 roku po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę – wcześniej patronem ronda był Kaliningrad, jednak Elbląg podjął decyzję o zakończeniu współpracy partnerskiej z rosyjskim miastem.

Rondo na końcu al. Grunwaldzkiej (fot. Sebastian Malicki)

My wsiadamy w tramwaj i wracamy do centrum...

A jeżeli jeszcze Wam mało to tutaj znajdziesz jeszcze siedem propozycji :

- szlakiem Piekarczyków,

- szlakiem elbląskiej olimpijki Heleny Pilejczyk

- szlakiem elbląskich świątyń

- szlakiem elbląskich fontann

- szlakiem piłkarzy Olimpii Elbląg

- szlakiem przemysłu

- szlakiem wodnym


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • @sebastian_malicki "Oddajmy głos Karolowi Wyszyńskiemu, cenionemu i zmarłemu przed laty przewodnikowi PTTK, który regularnie odkrywał przed naszymi czytelnikami sekrety Elbląga: To jedna z najdłuższych ulic Elbląga. Zabytkowe kamienice sąsiadują z nowymi budynkami. , a między nimi widać duchy polskiej i niemieckiej historii. Ciekawa jest sama historia nazwy ulicy. Tu oddamy głos Karolowi Wyszyńskiemu, zmarłemu kilka lat temu przewodnikowi PTTK" - W tym fragmencie coś się popsuło i chyba zamiast wybrać jedną z wersji, wstawiono obie.
  • Tak, a na 1 Maja pojawiają się niespotykane w mieście gatunki roślin polnych. Wszystko stoi i kwiczy. Ulica dosłownie kwitnie. Nawet przewodów sieciowych jeszcze nie zdjęli. A może o sory, zostaną te z PRL? Taki to jest elbląski remont.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    3
    złota kupka piasku(2026-08-08)
  • Jeden z Dowdców U-boota pochodził z Elbląga i mieszkał na Grunwaldzkiej. Niestety nie pamiętam który to był, kilka lat temu czytałem o tym książkę. Jeżeli ktoś zna dobrze j. niemiecki znajdzie go na niemieckiej stronie internetowej z wykazem wszystkich u-bootów wraz z ich dowódcami, załogą i historią.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    0
    noszowy(2026-08-08)
  • Pragnąłbym uzupełnić ten sympatyczny, acz niekompletny, spacer red. Malickiego o jeden zdało by się mało istotny szczegół, ale jakże ważny dla Elblążan, głownie zamieszkujących w południowo wschodniej części miasta. Ale często tu przyjeżdżali także Elblążanie i z "północy" i z "zachodu". Chodzi mi o targowisko miejskie usytuowane na terenie obecnego parkingu przywoływanego już tu Hipermarketu. Wprawdzie mówiło się o nim, że to "targ na Żeromskiego", ale skoro mówimy w kontekście Alei Grunwaldzkiej o Zakładach Mięsnych, to i o "targowisku" godzi się wspomnieć. I jeszcze wisienka na torcie - kto z czytelników, głownie Panów pamięta blaszany, ozdobny "pisiuar" na Placu Grunwaldzkim, usytuowany na przystanku tramwajowym?! Może u kogoś zachowało się jeszcze zdjęcie tego kuriozalnego obiektu? Pozdrowienia dla Redakcji!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6
    0
    sentymentalny dziadek stefek(2026-08-08)
  • @sentymentalny dziadek stefek - No i jeszcze texas, przy tym przybytku
  • Bardzo ciekawy spacer, szkoda że nie pokazano więcej fotografii wymienionych budynków, tak dla przypomnienia.
  • Skoro poruszyłeś temat texasów, to taki równie popularny był właśnie przy Grunwaldzkiej, nieopodal ówczesnego szaletu, obecnie McDonald'sa, plus minus w miejscu obecnej stacji paliw. Przy niej, co zrozumiałe, lokowano trybunę ! Majową. No cóż, od komunistów można się czegoś nauczyć!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0
    0
    sentymentalny dziadek stefek(2026-08-08)
  • Karol Wyszyński przewodnikiem był od 2011r wcześniej ceniony i znany funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej - latający z pałą podczas stanu wojennego. Tak tylko przypominam wcześniejsze dokonania tego osobnika
  • Grunawladzka nie kończy sie na rondzie. Słaby artykul. Po łebkach.
  • Właśnie nie kosić !!!! tylko zakładać łąki z pięknymi kwiatami, bylinami itp.
Reklama