UWAGA!

----

Rzeka Elbląg: Odkryj miasto z wody! (Elbląskie szlaki odc. 7)

 Elbląg, Rzeka Elbląg: Odkryj miasto z wody! (Elbląskie szlaki odc. 7)
fot. Sebastian Malicki

Trasa turystyczna rzeką Elbląg to obowiązkowy punkt dla każdego miłośnika żeglarstwa, kajaków i historii. Omijamy mielizny nudy i wpływamy prosto w wir fascynujących elbląskich opowieści! Zobacz zdjęcia, jak wygląda Elbląg z wody.

Płynąc rzeką od strony Zalewu Wiślanego, zyskujemy pewność, że wpłynęliśmy do miasta, kiedy mijamy Jachtklub Elbląg. Nowoczesna marina robi wrażenie. W zasadzie jej jedyną wadą jest stosunkowo duża odległość od centrum. Kiedy zostawimy łódkę na przystani, czeka nas kilkunastominutowy spacer na Stare Miasto.

 

Kopalnia żeglarskich historii

Sama marina to prawdziwa kopalnia żeglarskich historii. Warto wspomnieć chociażby legendarny „Szafir” – kuter bermudzki o powierzchni żagla wynoszącej 50 m² z silnikiem pomocniczym. Zbudowała go Gdańska Stocznia Remontowa w 1967 roku. Do Elbląga trafił, gdy kupił go Zamech i przekazał w użytkowanie „swojemu” Ognisku Wodnemu TKKF Zamech, którego część żeglarska mieściła się właśnie tutaj. Kapitanami na pokładzie „Szafira” byli m.in. Krystyna Remiszewska, Jerzy Kontowt, Mieczysław Krauze, Sławomir Truchanowicz, Andrzej Lesz, Henryk Wronkowski i Henryk Malentowicz. Załoga odwiedziła porty na Bałtyku i Morzu Północnym, a jacht cumował chyba wszędzie na polskim wybrzeżu. Takich historii Jachtklub skrywa bez liku – wystarczy naciągnąć kogoś na wspomnienia.

Podobne opowieści usłyszymy w Harcerskim Ośrodku „Bryza”. Ciekawostką jest fakt, że kiedyś na terenie dzisiejszej „Bryzy” znajdował się staw, z którego browar (działający jeszcze jako „Englischer Brunnen”) pozyskiwał zimą lód do swoich chłodni.

Płynąc od Zalewu, po lewej stronie mijamy przemysłową część Elbląga. To niezwykle ciekawa perspektywa, ponieważ wiele z tych terenów od strony lądu jest na co dzień niedostępnych. Wzrok przyciąga m.in. elektrociepłownia, dzisiaj należąca do państwowej spółki, produkująca 80 procent ciepła potrzebnego Elblągowi.

 

Portowe kontrowersje i Most Unii Europejskiej

Przepływamy obok terminalu przeładunkowego. Z wody doskonale widać pomnik poświęcony jego patronowi – Dariuszowi Waldzińskiemu, byłemu wiceprezydentowi Elbląga (1990–1992). Elbląski port ma być złotym środkiem na ożywienie gospodarcze miasta i regionu. Na razie złośliwi nazywają go parkingiem dla TIR-ów. Swoistą atrakcją dla mieszkańców są wizyty trałowca bazowego ORP „Śniardwy”, który przypływa tu z Gdyni w ramach wojskowych ćwiczeń.

Tuż za portem przepływamy pod Mostem Unii Europejskiej. Żeglarze mogą na niego utyskiwać, bo jednostki z wyższym masztem pod nim nie przejdą. Piesi też nie mają powodów do radości – podczas budowy o nich zapomniano, przez co muszą przekraczać rzekę po kładce z dużą liczbą schodów pod każdej stronie. Za to z kładki można bez przeszkód obserwować ruch w porcie.

 

Dziedzictwo Schichaua i elbląscy mistrzowie kajaka

Za mostem wyłaniają się pozostałości po dawnej stoczni Ferdynanda Schichaua. Po II wojnie światowej Elbląg stracił swobodne wyjście na Bałtyk, ponieważ Cieśninę Pilawską kontrolowali Rosjanie. Jeśli dobrze się przyjrzymy, dostrzeżemy ślady po dawnych pochylniach. Zamiast statków budowano tu później turbiny. Warto na chwilę zwolnić i obejrzeć „Aleję Kotwic” przed jedną z firm działających na pozamechowskim terenie. Zamech był niegdyś jednym z głównych producentów kotwic w Polsce.

Podczas wodnej podróży łatwo natknąć się na kajakarzy. Zawodnicy UKS Silvant Kajak to multimedaliści mistrzostw Polski, którzy regularnie przywożą medale z międzynarodowych regat. Może właśnie wyprzedza Cię mistrz Polski? Nie próbuj dotrzymać mu tempa – nie bez powodu Elblążanie należą do krajowej czołówki. Warto jednak pamiętać o wodnym savoir-vivre: gdy mijamy kajakarza, zwolnijmy, aby wytworzona fala nie utrudniała mu wiosłowania.

  Elbląg, Rzeka Elbląg: Odkryj miasto z wody! (Elbląskie szlaki odc. 7)
fot. Sebastian Malicki

 

Wpływamy na Stare Miasto: Przystań „Fala” i Most Niski

Zza dawnych hal Zamechu wyłania się wieża katedry św. Mikołaja. To znak, że wpływamy do najpiękniejszej dzielnicy – na elbląskie Stare Miasto. Z wody ta lokalna perełka prezentuje się jeszcze efektowniej.

Zanim jednak tam dotrzemy, po prawej stronie mijamy Ośrodek Sportów Wodnych „Fala”. To przystań dedykowana łodziom motorowym. Na początku XX wieku przeniesiono tutaj niemiecki klub wioślarski „Nautilus”. Obecnie trwają tu prace modernizacyjne, dzięki którym nabrzeże będzie jeszcze przyjaźniejsze dla motorowodniaków. Z rzeki widać obelisk poświęcony członkom „Nautilusa”, którzy polegli w I wojnie światowej. Po 1945 roku napis zmieniono, a po 1989 roku przywrócono jego oryginalną treść. Odchodzący w bok ciek wodny to z kolei pozostałość po dawnej fosie miejskiej.

Chwila uwagi i przepływamy pod Mostem Niskim – pierwszym z elbląskich mostów zwodzonych. Pierwsze wzmianki o przeprawie w tym miejscu pochodzą z 1580 roku. Po II wojnie światowej, aż do 1958 roku, był to jedyny most łączący obie części miasta. Dziś większe jednostki muszą czekać na jego otwarcie.

 

Serce Elbląga i historia zamku, którego... nie ma

I tak wpływamy w samo serce Starego Miasta. Pomiędzy mostami Wysokim i Niskim do 1945 roku znajdowała się przystań dla statków oraz gwarne nadrzeczne targowisko. Dziś podziwiamy stąd plac katedralny, monumentalną katedrę oraz wielki napis „Elbląg”. Nad rzeką działa wypożyczalnia sprzętu wodnego, a większe jednostki mogą zacumować przy Bulwarze Zygmunta Augusta.

Przed nami kolejny most zwodzony – Most Wysoki, czyli starszy brat bliźniak Niskiego. Wzmianki o nim sięgają 1322 roku. Zniszczony w 1945 roku, został odbudowany jako kładka dopiero w latach 80. XX wieku. Dzisiejsza zwodzona konstrukcja nawiązuje do tej z 1926 roku. Przy moście działa pub, wybudowany w miejscu dawnej Giełdy.

Po prawej stronie widzimy nowoczesne biurowce stylizowane na dawne spichlerze. Po lewej cumuje „Jantar” – najstarszy pasażerski statek śródlądowy w Polsce, wyprodukowany w dawnej stoczni Schichaua. Dziś mieści się w nim punkt Informacji Turystycznej. Za nim znajduje się budynek dawnego gimnazjum, w którym obecnie funkcjonuje Muzeum Archeologiczno-Historyczne oraz pub Dom Rektora. To pozostałości po zamku krzyżackim, który podobno dorównywał urokiem temu w Malborku. Elblążanie rozpoczęli jego rozbiórkę już w trakcie wojny trzynastoletniej, aby Krzyżacy nie mieli dokąd wracać.

 

Samochodowe tradycje i trudny wybór na koniec

Kolejny punkt na trasie to współczesny Most im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ciekawostką jest, że w miejscu jego wschodniego filaru mieściła się dawniej siedziba klubu kajakowego Naprzód (Vorwärts), założonego w 1903 roku. Do 1958 roku tuż obok działała tymczasowa przeprawa pontonowa.

Po lewej stronie mijamy historyczne zabudowania zakładów Franza Komnicka. To tutaj rodził się elbląski przemysł samochodowy! Po wojnie powstały tu Elbląskie Zakłady Naprawy Samochodów, które – paradoksalnie – specjalizowały się w naprawie autobusów. Dziś ten industrialny teren czeka na drugie życie, a jedna z hal ma w przyszłości pomieścić Elbląskie Muzeum Techniki i Przemysłu.

Powoli wypływamy z granic Elbląga. Na rozdrożu musimy podjąć decyzję: wybierając szlak w lewo, dopłyniemy do jeziora Druzno i dalej na słynny Kanał Elbląski. Skręcając w prawo, wpłyniemy na rzekę Tynę, która poprowadzi nas przez malownicze Żuławy.

 

A jeżeli jeszcze Wam mało, to tutaj znajdziecie jeszcze sześć propozycji :

- szlakiem Piekarczyków,

- szlakiem elbląskiej olimpijki Heleny Pilejczyk

- szlakiem elbląskich świątyń

- szlakiem elbląskich fontann

- szlakiem piłkarzy Olimpii Elbląg

- szlakiem przemysłu


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Jak mądrze zagospodarować obszary nadbrzeżne, zaproście HOLENDRÓW. Zobaczcie, co oni wybudowali i to wszystko działa. W Polsce dużo się tylko mówi, pieniądze idą nie wiadomo na co, a efekty można podziwiać na prywatnych działkach. A czas ucieka i nic z tego podatnik nie ma. CPK i wiele innych przykładów.
  • Niesamowite, że SM potrafi napisać ciekawy i rzeczowy artykuł bez uprawiania polityki. Przeczytałem całe i jestem pod wrażeniem. Małe pytanko tylko do tego: pominięcie kampingu było celowym zabiegiem? Czy niedopatrzeniem w pośpiechu?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    KapitanSzyderca(2026-08-01)
  • Sebastian jak zwykle pod prąd czyli w górę rzeki..
  • Dobrze, że w Malborku mieszkańcy nie wpadli na ten sam wspaniały pomysł co mieszkańcy Elbląga i nie rozebrali Zamku Malborskiego- my tu w Elblągu mamy całą masę rozbieraczy, że možna by obdzielić pół Polski. Do najbardziej dramatycznych rozbiórek doszło już w wolnej Polsce tej po Solidarnoŝciowej i Magdalenkowej, kiedy to zlikwidowano Zamech - miasto w mieŝcie gdzie można było wyprodukować wszystko od srubki, koła zębatego, po ogromne odlewy korpusów turbin, kotwic oraz skomplikowanych nowoczesnych śrub nastawnych do okrętów i statków, oraz wielko- gabarytowe luki okrętowe, zlikwidowano Plastyk, Renomę, Zakłady Miesne, EZNS- y, ZAS- filię FSO, ZWP- zakłady meblarskie, basen z jego możliwoŝciami retencyjnymi, - lista jest tak długa, że przekracza možliwości tego postu(1500 znaków)Efektem tych likwidacyjnych działań jest degradacja miasta jego zdolności wytwórczych, utrata technicznych rozwiązań (know-how), odpływ kadry technicznej, migracja ludności w poszukiwaniu pracy, wszystko to jest skutkiem biernej postawy władzy i radnych dających zezwolenie na tą degradację
  • "Zamiast statków budowano tu później turbiny. " I dalej się buduje
Reklama