UWAGA!

Ty też możesz komuś pomóc dorosnąć

 
Elbląg, Ty też możesz komuś pomóc dorosnąć

Rodzina zastępcza to dom na „trochę”, na chwilę, na czas, gdy rodzice dziecka powinni podjąć działania, by przezwyciężyć kryzys z alkoholem, narkotykami, niezaradnością albo zagubieniem. Rodzina zastępcza to praca wdzięczna i zarazem będąca wyzwaniem. Może ktoś chciałby dołączyć do tego grona osób wyjątkowych? Czy chciałbyś komuś pomóc dorosnąć? Czekamy właśnie na Ciebie. Przyjdź, zadzwoń, zapytaj – apeluje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Elblągu.

Zdarza się, że dzieci wracają do swojej rodziny. Niestety bywa i tak, że czekają na swoich rodziców długo, każdy miesiąc, to miesiąc za długo, każdy rok, to rok za długo. Mamy w rodzinach dzieci przebywające od kilku lat, a sytuacja rodziców, mimo zaangażowania wielu specjalistów, nie ulega poprawie i w dalszym ciągu dziecko nie ma gdzie wrócić.

Rodzina zastępcza, to czekanie. Opiekun zastępczy to dorosły, który pomaga czekać. A obok tego toczy się normalne życie – obiad, kąpiel, przedszkole, lekcje, dziecięce kłótnie z koleżanką lub kolegą, zniechęcenie i wielkie pasje, radości przeplatane smutkami. Pomiędzy tym wyczekane spotkanie z mamą, telefon, który nie zadzwonił, a miał, bo mama obiecała, list od rodzica z zakładu karnego, tęsknota za swoim domem, ale i przykre wspomnienia krzyków, awantur, bicia. Szukanie odpowiedzi na trudne pytania - dlaczego, co dalej? Opiekun najczęściej nie wie, co potem, do kiedy, więc pomaga ze wszystkich sił, w tym, w czym może, pokazuje świat, tłumaczy, przytula, słucha, ociera łezki i przykleja plasterek na rozbite kolano, które przed chwilą uczyło się jeździć na rolkach.

Rodzina zastępcza to praca wdzięczna i zarazem będąca wyzwaniem. Opiekunowie mają dodatkowe troski, odpowiedzialność, nieprzespane noce, sprawy w sądzie, czasem niełatwą współpracę z rodziną biologiczną dziecka, bywa, że niezrozumienie ze strony innych ludzi, zarzuty „dorabiania się na dzieciach”. To praca z lękami, traumami, niepełnosprawnościami i zaniedbaniami środowiskowymi. Z drugiej strony, bycie rodzicem zastępczym niesie za sobą spełnienie, satysfakcję i dumę z osiągnięć dziecka. Jak mówi jeden z opiekunów, nagrodą jest uśmiech dziecka, obserwowanie, jak staje się szczęśliwe, jak wychowankowie dzwonią i utrzymują kontakt, mimo że już opuścili rodzinę zastępczą.

Poznałyśmy chłopca, który w poprzedniej szkole nie radził sobie z nauką, a teraz ma „czerwony pasek” na świadectwie. Dziewczynkę niepodnoszącą wzroku na obcych, zastygłą w strachu, która teraz ze śmiechem śmiało patrzy w oczy i opowiada o swojej koleżance z przedszkola. Malucha pozostawionego w szpitalu z wieloma wadami wrodzonymi, który teraz ściga wiatr na rowerze. Widziałyśmy wiele metamorfoz, zmian spektakularnych, które nastąpiły właśnie w rodzinie zastępczej. Dzieci, jesteście cudowne!

Poznałyśmy opiekunów ciepłych, pogodnych, mądrych, wyrozumiałych, silnych i odważnych. Możemy im wszystkim podziękować, za to że są z dzieckiem, a nie obok, że pomagają odbudować ufność i wydobywają beztroskość, która jest należna każdemu dziecku. Dziękujemy.

Może ktoś chciałby dołączyć do tego grona osób wyjątkowych? Czy chciałbyś komuś pomóc dorosnąć? Czekamy właśnie na Ciebie. Przyjdź, zadzwoń, zapytaj.

 

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Elblągu, ul. Winna 9, tel. 55 625 61 16, 55 625 61 46, 55 625 61 27.

 

--- komunikat ---

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Elblągu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • moim zdaniem rodzice powinni dorosnąć, a nic nie uczy tak jak praca. Powinni zacząć pracować, a nie uczestniczyć w szkoleniach i tym podobnych zabawach. Im tylko zależy na tym, aby nie wstawać zbyt wcześnie i kasę za darmo brać. Te wszystkie warsztaty dla budzących się rodziców to syzyfowa praca niestety. Nikt w pare miesięcy nie zmieni swego nastawienia na zycie skoro nie pracuje. Państwo powinno takich rodziców wysyłać do pracy, a cześć kasy powinni przeznaczać na dzieci. To by był efekt, a nie takie cackanie się. narkotyki, wóda, hazard biorą się z nudów. warto by było na koniec takich warsztatów zostawić podopiecznych, czyli rodziców i nagrać co naprawdę o tym myślą, zdziwilibyście się. Na zewnątrz to ludzie słabi smutni, pokrzywdzenie, a naprawdę to osoby doskonale wiedzące czego chcą. śmiejący się z tych co pracują. sposób na zycie to oczka w e łzach i zwalanie winy na rodziców i zły los. Mam taka osobę w rodzinie, na zawnątrz jak ktoś jej nie zna to myśli: biedulka taka pomocna, szczera. oj pomyliłby się. Po paru tygodniach ta bidulka pokazuje prawdziwe wnętrze i szok. :)Dzieci szkoda, ale ci rodzice to powinni iść do pracy i kase słać na dzieci, nie dobrowolnie, a mieć p[otrącane z wynagrodzenia. o to efekt by był.
  • rodzice powinni być razem z dziećmi. zamiast rodzin wyręczających durnych rodziców powinno się dorosłych pijących rodziców wziąć do galopu. pokoje monitorowane, pod kontrolą, dzieci do przedszkola, a rodziców na pakę do auta i do roboty. po powrocie musieliby zrobić wszystko w domu plus opieka nad dziećmi, lekcje, dodatkowe zajęcia itp. po całym dniu ciężkiej pracy nie mieliby siły iść chlać i ćpać. na przyszły raz by 1000 razy się zastanowili czy warto zaniedbywać rodzinę.
  • Kasa, kasa, kasa-Ty nie bierz dzieci w rodzinę zastępczą, bo to za mało kasy co do obowiązków, a zwłaszcza rodzina spokrewniona.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    0
    Kajtek(2021-06-07)
  • praca uszlachetnia i gdyby dać tym niedorosłym rodzicom robotę już zmieniliby się. a tu tylko użalanie się nad nimi i traktowanie jak chorego. to zdrowi ludzie, którzy wiedza gdzie monopolowy. nasze państwo bardzo się lituje nad nimi za nasze podatki. to okradanie obywateli.
  • Niepracujący mają wyższe dochody niż pracownicy MOPS-u. Wyuczone nieróbstwo. Co dzień libacja a produkty uboczne czyli dzieci podrzucane do placówek opiekuńczych
  • Może mops powinien bardziej kontrolować kandydatów na rodziny zastępcze bo niektóre to dramat, panice za biurek w teren i to nie raz w miesiącu tylko częściej i bez zapowiedzi
Reklama