Teraz ja - Ulica Grażyny – problem śmieciowy?

Niektórzy z nas zaczynają niedzielne poranki od sprawdzenia pogody za oknem, wyszukując oznaki rychłego nadejścia wiosny, inni od wspólnych, rodzinnych śniadań, a niektórzy od spacerów po pobliskich ulicach...
Niestety, od jakiegoś czasu moje poranne spacery to jeden i ten sam widok w pobliżu jednej z popularniejszych dyskotek w Elblągu, przy ulicy Grażyny – stos różnego rodzaju śmieci, puszek i butelek po alkoholu. Zrozumiałym jest fakt, że młodzi ludzie po ciężkich dniach pracy i nauki w tygodniu spędzają sobotnie wieczory w nocnych klubach, bawią się, spotykają i to jest jak najbardziej ok. Tylko dlaczego myślimy wyłącznie o sobie, o tym, co jest w danej chwili, a przede wszystkim nie szanujemy naszego środowiska, naszych ulic i zaśmiecamy wszystko, co się da – bo przecież ktoś to sprzątnie.
Właśnie, ktoś – kto w takim razie jest odpowiedzialny za uprzątnięcie terenów wokół lokali rozrywkowych? Właściciel lokalu, miasto, wynajęta firma? Czy też zaczekamy na przyjście silniejszego wiatru i samo się rozejdzie? Nikt nie poczuwa się do rozwiązania tego narastającego problemu, a może problemem jest brak śmietników, których organizator zabawy nie zapewnił i młodzież, chcąc, nie chcąc, jest zmuszona do pozostawienia gadżetów imprezowych po różnych zakamarkach i zakątkach w drodze powrotnej do domu?
Wystarczyłoby tak niewiele i każdy, spacerując, miałby lepszy widok, zwierzęta komfort, że się nie pokaleczą i wszyscy czystsze ulice naszego wspólnego miasta. Może w końcu zaczniemy o tym myśleć i poczuwać się do zadbania o miejsca wokół nas, wymagać więcej od siebie, a wszystkim będzie się żyło lepiej i przyjemniej.
Właśnie, ktoś – kto w takim razie jest odpowiedzialny za uprzątnięcie terenów wokół lokali rozrywkowych? Właściciel lokalu, miasto, wynajęta firma? Czy też zaczekamy na przyjście silniejszego wiatru i samo się rozejdzie? Nikt nie poczuwa się do rozwiązania tego narastającego problemu, a może problemem jest brak śmietników, których organizator zabawy nie zapewnił i młodzież, chcąc, nie chcąc, jest zmuszona do pozostawienia gadżetów imprezowych po różnych zakamarkach i zakątkach w drodze powrotnej do domu?
Wystarczyłoby tak niewiele i każdy, spacerując, miałby lepszy widok, zwierzęta komfort, że się nie pokaleczą i wszyscy czystsze ulice naszego wspólnego miasta. Może w końcu zaczniemy o tym myśleć i poczuwać się do zadbania o miejsca wokół nas, wymagać więcej od siebie, a wszystkim będzie się żyło lepiej i przyjemniej.