UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Warto przełamać strach, bo to zdrowa zabawa

 
Elbląg, Starsi, młodsi i najmłodsi - wszyscy chętnie weszli do Jeziora Martwego w Jeleniej Dolinie
Starsi, młodsi i najmłodsi - wszyscy chętnie weszli do Jeziora Martwego w Jeleniej Dolinie (fot. Anna Dembińska)

Najpierw rozgrzewka – skłony, przysiady, bieg w kółko. I można wchodzić do wody, z uśmiechem na ustach, w fantazyjnych nakryciach głowy i barwnych strojach. Morsy z Elbląga i okolicy wskoczyły do Jeziora Martwego w Jeleniej Dolinie. To jedna z ostatnich kąpieli w tym roku. Zobacz fotoreportaż.

Kąpiele zimą dają korzyści
      
Gdy większość z nas odkręca kaloryfery, wyciąga z szafy ciepłe kurtki i nawet nie myśli o tym, żeby choć na chwilę włożyć chociażby palec do zimnej wody, oni zacierają ręce. Sezon zaczyna się we wrześniu, październiku, a kończy w marcu, wtedy, gdy zaczyna się wiosna. Morsy, czyli osoby, które kąpią się zimą, zabierają wtedy czapki, rękawiczki, specjalne buty do kąpieli i rzecz jasna stroje kąpielowe. I wchodzą do wody, która jest po prostu zimna. Choć podobno to już nie to samo co kiedyś...
       - Kiedyś zimy były mocniejsze, lód miał 15 centymetrów, kuliśmy przecinakami i łopatami, łomami, żeby wyciąć prostokącik. Wchodziliśmy tam, gdzie dno było sprawdzone, piaszczyste – wspominał Edward Wróblewski podczas dzisiejszej (13 marca) kąpieli w Jeleniej Dolinie. Obecnie ma 84 lata i jak wyjaśnia morsowanie sprawia, że od lat nie choruje.
       Podobne zdanie ma Wiktor Daszkiewicz, lekarz, jeden z prekursorów kąpania się zimą w Elblągu.
       - Od 30 lat nie byłem na zwolnieniu chorobowym – dodał.
       Jak zaczęła się jego przygoda z tą formą aktywności?
       - Pewnego razu, podczas rajdu plażą, z Kątów do Krynicy Morskiej, była piękna pogoda, słońce, aż się prosiło, żeby wejść do wody. Więc weszliśmy z kolegą, tak po prostu – wyjaśniał Wiktor Daszkiewicz.
       Z czasem grupa zaczęła się rozrastać, pojawiło się więcej chętnych, którzy do zimnej wody weszli z ciekawości i tak już im zostało.
       Eugeniusz Brodziuk, prezes klubu Elbląskie Morsy, zaczął morsować 15 lat temu.
       - Zdrowie mnie do tego zmusiło, chorowałem na stany reumatyczne, zapalenie stawów i miałem bóle głowy. Po kilku miesiącach od momentu, kiedy zacząłem kąpiele, odczułem poprawę – mówił.
       Jak zacząć morsowanie? Przede wszystkim, jak wyjaśnili bardziej doświadczeni kąpiący się zimą, należy takie działania skonsultować z lekarzem.
       - Raźniej morsować w grupie, a przede wszystkim bezpieczniej. Należy podkreślić, że jeżeli wchodzimy do zimnej wody to trzeba chronić kończyny, bo przez nie ciepło ulatnia się najszybciej – radził pan Eugeniusz.

  Elbląg, Warto przełamać strach, bo to zdrowa zabawa
fot. Anna Dembińska


       W zdrowym ciele zdrowy duch
       Na dzisiejszej (13 marca) kąpieli pojawiły się morsy z Elbląga, Braniewa, Malborka czy z Suchacza. Około 50 osób w różnym wieku podzielonych na grupy weszło do wody - każda na kilka minut. Wśród nich był pan Henryk, członek elbląskiego klubu, który morsuje od ośmiu lat.
       - Zaczęła moja siostra, młodsza o dwa lata, a później ja się zdecydowałem. Przed pierwszym wejściem nastawiłem się psychicznie i wszystko elegancko poszło. Co daje morsowanie? Człowiek się hartuje, krew dobrze krąży, psychika jest inna – opowiadał tuż przed wejściem do wody.
       Pani Grażyna do zimnej wody po raz pierwszy weszła w Stegnie.
       - Umówiłam się ze znajomymi i siłą rozpędu weszłam do wody – opowiadała. - Właściwie latem nie jeżdżę nad morze, bo dla mnie to żadna jest przyjemność. Przyjemność to wtedy, jak wejdę zimą.
       Pani Teresa, która do Jeziora Martwego weszła w stroju specjalnie przygotowanym na tę okazję, również wspominała swoją pierwszą kąpiel.
       - Jestem morsem od siedmiu lat. Po raz pierwszy weszłam do wody w Mielnie, nie byłam przygotowana, nie miałam stroju zmiennego. Weszłam tak, jak stałam, było minus 18 stopni. Doszłam do hotelu i okazało się, że ubrania mi zamarzły. Pomyślałam, że to odchoruję, ale czułam się super. Wtedy złapałam bakcyla i od tego momentu morsuję – opowiadała. - Trzeba przełamać strach, bo to wspaniała zabawa.
       Na koniec wszyscy kąpiący się mogli posilić się grochówką albo kiełbaską oraz wypić kubeczek ciepłej herbaty.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama