UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Z powodu zaniedbania pracodawcy jest kaleką

Elbląg, Z powodu zaniedbania pracodawcy jest kaleką
(fot. AD)

W październiku ubiegłego roku Grzegorz Kasprowicz w wyniku wypadku, który zdarzył się podczas pracy, stracił sześć palców. Pracodawca zaraz po tragedii obiecał mu pomoc. Teraz spotykają się w sądzie. Wczoraj (14 stycznia) przed sądem rejonowym odbyła się rozprawa przeciwko pracodawcy.

Zaraz po wypadku w zakładzie, w którym pracował poszkodowany, pojawiła się Inspekcja Pracy. Kontrola wykazała nieprawidłowości, m.in. prasy, przy których pracował poszkodowany pracownik, nie miały wymaganych osłon zabezpieczających, a galeryjki nad prasami, z których sypano parafinę, nie miały barierek zabezpieczających. Za te zaniedbania właściciel firmy dostał wyrok nakazowy, na mocy którego musi zapłacić mandat w wysokości 300 zł.
       Obecny wczoraj w sądzie Eugeniusz Dąbrowski, nadinspektor pracy, przypomniał, że najniższy możliwy wyrok w przypadku złamania zasad BHP to 1000 złotych: – Wysokość kary jest niewspółmierna do zaniedbań. Miejsce pracy nie było zabezpieczone przed włożeniem rąk i wciągnięciem ich przez prasę. Czy pracownik musiał stracić dziesięć palców, by uznano, że to wina pracodawcy i źle przygotowanego stanowiska pracy doprowadziła do tragedii? – zakończył. Były pracodawca poszkodowanego nie chciał komentować sprawy.
       Grzegorz Kasprowicz obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Wczorajsza rozprawa decyzją sędzi Magdaleny Modrzyńskiej została zamknięta dla mediów. Tej decyzji nie umiała wytłumaczyć Dorota Zientara, rzeczniczka prasowa Sądu Okregowego: – Nie znam sprawy i nie wiem, dlaczego podjęto taką decyzję – powiedziała.
      
      
Angelika Kosielska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama