UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zaczęło się od spotkań w grze

 
Elbląg, Zaczęło się od spotkań w grze
fot. Krzysztof Bil

- Co jest potrzebne, żeby się tym zajmować? Po prostu pasja do aut, silników, motoryzacji. Skończyłem technikum mechaniczne, to były moje motoryzacyjne początki – mówi Jakub Włodarczyk, jeden z uczestników Street Meetingu. Zobacz więcej zdjęć. 

Street Meeting to nic innego, jak spotkania pasjonatów motoryzacji z Elbląga. Co jakiś czas przyjeżdżają w umówione miejsce, rozmawiają, działają charytatywnie. Ostatni zlot odbył się 31 stycznia. 

- Na początku były chęci i podpatrywanie starszych oraz bardziej doświadczonych, którzy "grzebią" w swoich autach. Później pierwsze auto, pierwsze majsterkowanie, w końcu uczestnictwo w zlotach jak ten dzisiejszy. Mogę tu zobaczyć, kto czym jeździ, podpatrzeć, co zrobił w swoim aucie, no i popytać, jak to zrobił. Rozmawiamy o modyfikacjach, każdy dorzuci swoje zdanie i to właśnie jest fascynujące, bo są tu ludzie, którzy robią to sami, a nie tylko oddają samochody do mechanika – podkreśla Jakub Włodarczyk. - Często ktoś ma w głowie jakiś pomysł i naprawdę potrafi zrobić coś z niczego. Jedna osoba widzi stare auto, ale ktoś inny, kto ma wizję, może zamienić je w złoto.

- Zainteresowanie autami zaszczepił we mnie mój ojciec – mówi Michał Treder. - Pracowaliśmy razem w garażu nad naszymi samochodami, tak to się zaczęło.

- U mnie zadecydował taki, a nie inny wybór szkoły – przyznaje Karol Śliwiński. - Cieszy mnie i jazda, i mechanika. Spędzam przy autach dużo czasu, bo w ramach nauki mam trzy dni praktyk.

Kacper wiatr uważa, że motoryzacja po prostu przyciąga ludzi: – Ta pasja nas łączy, widać to po zainteresowaniu Street Meetingiem. Sam raczej więcej jeżdżę, ale lubię też pogrzebać w aucie – dodaje.

- Po całym dniu pracy lub nauki dobrze wsiąść wieczorem w auto, samemu albo ze znajomymi, no i po prostu odreagować – uważa Mikołaj Mościcki. - Stres dnia codziennego mija, a na takim spotkaniu jak dzisiejsze można pogadać o motoryzacji i o wszystkimi innym. Modyfikowanie pojazdu też daje sporo frajdy, od nowych felg po zwiększanie mocy. Miło patrzeć na swój samochód, jeśli z dnia na dzień staje się coraz lepszy – podkreśla uczestnik piątkowego spotu.

Entuzjaści motoryzacji nie ukrywają, że oprócz chęci do rozwijania tej pasji trzeba też sporo samozaparcia i cierpliwości.

- Nie można się poddawać – mówi Patryk Firlej. - Naprawa auta może czasami denerwować, ale trzeba mieć siłę i wiarę w to, że w końcu uda się nam zrobić to, co chcemy. Sam spędzam większość życia przy autach: swoim, samochodach moich znajomych, samochodach klientów... Cały czas trzeba dłubać, cały czas mechanika "przeciąga się" przez palce – śmieje się.

Oprócz czasu samochodom trzeba też oczywiście poświęcić sporo nakładów finansowych.

- Auto to jedna wielka skarbonka bez dna – przyznaje Jakub Kosobudzki, współorganizator Street Meetingu. - Jednak nie żałujemy wydanych pieniędzy. To hobby, które sprawia nam radość.

Hobby to może za małe słowo, bo motoryzacja pochłania większą część życia niektórych mieszkańców naszego miasta od najmłodszych lat. Pokazują to choćby początki inicjatywy Street Meeting Polska.

- Zaczęło się od gier komputerowych, w których zaczęliśmy organizować spoty samochodowe, które cieszyły się dosyć dużą popularnością. Jednak przyszedł czas, aby to wszystko przenieść do świata realnego – mówi Remigiusz Iwaszkiewicz.

Mimo niepozornych początków inicjatywa elblążan szybko nabrała rozmachu.

- Kolejne nasze spotkanie odbędzie się 7 lutego o godz. 21 przy Stadionie Energa Gdańsk. Spodziewamy się ponad 1000 osób, które przyjadą samochodami sportowymi, klasycznymi i tzw. daily driverami [samochodami codziennego użytku - red.] - dodaje Remigiusz. 

- Warto wspomnieć o nagrodach, które czekają na uczestników trójmiejskiego spotu – dodaje Jakub Kosobudzki. - Dzięki naszym sponsorom możemy zorganizować motoryzacyjne konkursy na najgłośniejszy wydech, najniższe zawieszenie, najładniejszą felgę i najlepszy wystrój auta – wymienia.

Street Meeting Polska to inicjatywa ludzi, którzy pasję motoryzacyjną starają się łączyć z działalnością charytatywną.

- Dzisiejszą zbiórkę przeprowadzamy na rzecz Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych Intelektualnie, który prowadzą Siostry św. Jadwigi – mówi Klaudia Wiśniewska. - Gromadzimy głównie płyny do podłóg, do mycia naczyń i inne praktyczne rzeczy.

- Ostatnio przeprowadziliśmy zbiórkę na Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Elblągu, udało nam się zgromadzić ok. 300 kg karmy – dodaje Kacper Wiatr.

- Fajne jest to, że mamy pasję, lubimy jeździć, a w dodatku możemy komuś pomóc. Uważam, że to jest bardzo dobra rzecz – podsumowuje Tomasz Tyczyński, jeden z uczestników piątkowego Street Meetingu.

 

Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama