UWAGA!

Zawodzie, jakiego nie znacie

  Elbląg, - Od trzech lat jestem mieszkańcem Zawodzia - mówi Mirosław Marcinkowski
- Od trzech lat jestem mieszkańcem Zawodzia - mówi Mirosław Marcinkowski (fot. Michał Skroboszewski)

To chyba pierwsza dzielnica Elbląga, poza starówką, która doczekała się oddzielnej publikacji na swój temat. O Zawodziu, zwanym przed wojną Grubenhagen, pisze dr Mirosław Marcinkowski z Muzeum Archeologiczno-Historycznego. „Elbląskie Zawodzie. Szkice z historii dzielnicy” to publikacja, która ma integrować mieszkańców.

„W 1298 roku mieszczanin elbląski Grube otrzymał od rady dwie morgi ziemi pod Elblągiem. Prawdopodobnie to właśnie od jego nazwiska została utworzona nazwa Grubenhagen (rejon dzisiejszej ul. Grochowskiej). W zachowanych źródłach pisanych pierwszy ogród przy Grubenhagen jest wspominany dopiero w 1333 roku, ale jest pewne, że inne założono wcześniej, by może na początku XIV wieku. W części z nich stawiano małe domy (bude). Na początku kolejnego, XV stulecia, na Grubenhagen były już 32 ogrody, a od każdego Rada Starego Miasta Elbląga pobierała roczny czynsz w wysokości 6 skojców” - czytamy w jednym z fragmentów publikacji „Elbląskie Zawodzie. Szkice z historii dzielnicy” autorstwa dr. Mirosława Marcinkowskiego, który na co dzień pracuje w Muzeum Archeologiczno-Historycznym, gdzie jest kierownikiem działu inwentaryzacji.

- Od trzech lat jestem mieszkańcem Zawodzia. A że lubię znać przeszłość miejsca, w którym mieszkam, podjąłem się napisania szkiców, bo trudno nazwać to monografią ze względu na to, że informacje dostępne w literaturze na temat Zawodzia nie są obszerne – mówi nam Mirosław Marcinkowski.

 

Rafał Gruchalski: - Czy Pana, jaka doświadczonego muzealnika, coś zaskoczyło podczas analizy materiałów do publikacji?

Mirosław Marcinkowski: - Najbardziej mnie zaciekawił wpis w elbląskiej księdze sądowej z 1340 r. o rodzinie z Zawodzia. Chodziło o ojca, żonę lub partnerkę (bo nie było to określone) córkę i dwóch synów. Tata z mamusią i córką zdążyli uciec, a dwóch synów złapano, oskarżono ich w Elblągu o kradzież, postawiono pod pręgierzem i wygoniono z miasta. Co prawda ich profesja może niezbyt zacna (uśmiech), ale to pierwsi XIV-wieczni mieszkańcy Zawodzia, znani z imienia.

 

- To chyba pierwsza dzielnica Elbląga, poza Starym Miastem, która doczekała się oddzielnej publikacji o swojej historii...

- To pierwsza próba spojrzenia na pewien wycinek miasta. Oczywiście nie było czasu ani środków, by poszukać dodatkowych informacji w archiwach. Szkice o historii Zawodzia są oparte na informacjach rozproszonych w różnych drukowanych i internetowych sprawdzonych źródłach. To zebranie w jednym miejscu w zwięzły i - mam nadzieję - interesujący sposób, wiadomości o dzielnicy położonej za rzeką, która tak naprawdę składała się z dwóch części. Czym innym jest bowiem Wyspa Spichrzów, która była oficjalną dzielnicą Elbląga, a czy innym Grubenhagen, które było traktowane jako przedmieścia. Obie mają ze sobą jednak wiele wspólnego. To na Zawodziu były lokowane wszystkie stocznie po tej stronie rzeki. To tutaj przez 60 lat XIX wieku, gdy na Wyspie Spichrzów obowiązywał zakaz palenia ognia i nie można było budować nowych domów, istniała tzw. polska kuchnia (w okolicy dzisiejszej ul. Stawidłowej), czyli miejsce, w którym przygotowywano posiłki. Mimo że Wyspa Spichrzów i Zawodzie były odrębnymi organizmami, to mimo wszystko bardzo ze sobą związanymi.

  Elbląg, Zawodzie, jakiego nie znacie
(fot. Anna Dembińska)

 

- Myśli Pan, że - biorąc pod uwagę historię tego miejsca - przed Zawodziem otwiera się szansa na nowe lepsze czasy?

- To zależy od tego, czy w tej dzielnicy powstaną jakieś nowe inwestycje. Zdaję sobie sprawę, że Zawodzie miało przez lata negatywną opinię jako miejsce, po którym lepiej szczególnie po zmroku się nie poruszać. Dzisiaj to bardzo spokojna dzielnica, przyjazna do mieszkania. Z jednej strony oddzielona od reszty miasta rzeką, ale z drugiej strony – bardzo bliska, bo wystarczy przejść przez jeden z mostów, by znaleźć się tak naprawdę w centrum Elbląga. Wystarczy też krótki spacer, by bardzo szybko znaleźć się na wsi i chłonąć klimat Żuław od strony Bielnika.

Zawodzie to miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, mimo że nadal jest to dzielnica trochę zaniedbana i niedoinwestowana. W wielu miejscach w Elblągu przestrzeń do budowy nowych budynków się kończy i mam nadzieję, że wcześniej czy później Zawodzie zacznie się również rozwijać pod tym względem i zacznie się robić modną dzielnicą.

 

Publikację „Elbląskie Zawodzie. Szkice z historii dzielnicy” wydało Stowarzyszenie ESWIP, które właśnie na Zawodziu prowadzi „Dom pod Cisem”, miejsce integracji mieszkańców.

- Ta publikacja również ma integracji służyć. Chcieliśmy przybliżyć historię Zawodzia, by mieszkańcy bardziej się ze swoją dzielnicą utożsamiali. Podczas jednego ze spotkań Mirosław Marcinkowski, który od niedawna mieszka na Zawodziu, sam się zgłosił, że takie opracowanie przygotuje. Wywiązał się z tego doskonale, a nam udało się – za zgodą instytucji zarządzającej - przesunąć w ramach naszego projektu środki na wydanie tej publikacji. Wydrukowaliśmy 500 egzemplarzy, które są dostępne bezpłatnie w Domu pod Cisem przy ul. Stawidłowej 3 – mówi Arkadiusz Jachimowicz, prezes ESWiP.

 

Kilka egzemplarzy publikacji można wygrać w naszym konkursie. Wystarczy wysłać mailem (konkurs@portEl.pl) odpowiedź na pytanie: Za co lubię Zawodzie? wraz z podaniem swojego imienia i nazwiska. (w tytule maila prosimy o wpisanie hasła "Zawodzie"). Na odpowiedzi czekamy do 19 października. Publikację otrzymają osoby, które prześlą najciekawsze odpowiedzi. Nazwiska laureatów opublikujemy 20 października.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Przed wojną było tu pięknie. Zresztą cały Elbląg był taki. Teraz Zawodzie przypomina mi zawzwodzie, a w sąsiedztwie gruczołu odpowiadającego za wzwód jest dziura będąca częścią czegoś na 4 litery (I ). Mieszkałem tam rok. Dramat. .. głośno, smród z kominów domków jednorodzinnych, hałas przy ul. Nowodworskiej i przy monopolu. Kamienice poniemieckie obskurne, przy MPECu fiolet i inne barwy tęczy przy rozruchu starych diesli. , w ciekach wodnych pełno śmieci, butelek itp. Ul. Grochowska zapomniana przez los, kocie łby na pozostałych. Jedyny piękny budynek to wyremontowana szkoła na potrzeby mieszkańców, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ulica pozbawiona kolein. .plus, bo nie ochlapią jak wcześniej, ale jak ktoś wjedzie na chodnik, to nie ma gdzie uciekać, bo tylko mury i płoty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    13
    5
    ex zawzwodzie zadnie(2021-10-13)
  • Z zawodzia Diaczenka niszczył Elbing. To najważniejszy fakt. Będzie się rozwijać? Raczej zwijać.
  • Miasto które nie potrafi rozwinąć starego miasta ziejacego pustkami i zastawionego autami smutego jak kobiecy przyrząd do sikania nie rozwinie zawodzia. Ogólnie to cale miasto się zwija.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11
    13
    Art:)(2021-10-13)
  • @ex zawzwodzie zadnie - Kocie łby na ul Freta już dawno zalane asfaltem mieszkał pan tam rok i tylko narzeka ja tam mieszkałem ponad 30 lat i na swoją dzielnicę nie szczekam a że jest zapuszczona to tylko zasługa włodarzy którzy długi czas traktowali zawodzie jako dzielnice drugiej kategorii ludzie pisali petycje np o naprawdę nawierzchni na w/w ulicy Freta, dopiero po ponad 20tu latach coś z tym zrobiono wcześniej tłumacząc się że to. .. Zabytek z czasów Wilhelma i nie wolno go ruszyć a co pół roku regularnie wodociągi dobijały stan drogi swoją fuszerką takich historii na Zawodziu jest dużo więcej starczy na więcej niż jedną książkę choćby bunkry po podobozie shtuhoff, groby żołnierzy niemieckich w ogródkach na ul Grochowskiej pochowanych pokryjomu przed Armią czerwoną itd
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    18
    2
    stary zgred z zawodzia(2021-10-13)
  • Dopiero mineło 76 lat od czasu zakończenia wojny i Ratusz powoli i delikatnie zabiera się za zabudowę Wyspy Spichrzów. Elblascy włodarze od lat nie słyną z szybkich decyzji odnośnie zabudowy Sródmieścia. Z ulicy Grochowskiej wywodzi się słynny reżyser filmów dokumentalnych Sylwester Latkowski, rzadko przyznający się do swojego rodzinnego miasta, a tym bardziej dzielnicy.
  • Licze, ze za kilka lat ta dzielnica zmieni sie na tyle, że wielu dawnych elblążan jej nie pozna i wróci tu chetnie na emeryturę. Najwiekszym obecnie problemem naszego wyludniającego się miasta jest brak pracy dla ludzi po studiach. Gdy zgodnie z obietnicą działaczy PiS wróci tu polowa Urzędu Wojewodzkiego i Marszalkowskiego z Olsztyna i parę innych zabranych nam instytucji, a członek Rady Doradczej przy Premierze, Leonard Krasulski wykorzysta swoje wplywy i możliwości dla Elbląga inicjujac powstanie paru nowych firm to i Elbląg, jak po 1975 roku, gdy został wojewodztwem zacznie przyciągać nowych mieszkańców.
  • @stary zgred z zawodzia - Ulica Freta. Nazwa ta przeflancowana została na teren Elbląga po 1945 roku z Warszawy. Według prof. dr hab. W. Długokęckiego nie wiąże się ona z jakąkolwiek osobą. To spolszczenie od niemieckiej nazwy "Vorstadt", Vorstädte"(przedmieście)i gdzieś tam później "Städte"oraz ostatecznie "Frete", "Freta". Chociaż w łacinie średniowiecznej "Fretha"oznaczała też "błotniste bezdroże, ugór nowomiejski"(Fretha Novae Civitatis). Nieco podobnie było z warszawską nazwą Mariensztat, wywodzącą od niemieckiego "Marienstadt".
  • @erg. - A co naukowcy mówią o przedwojennej nazwie samego Zawodzia - Wansau? Bo dla mnie ta nazwa zawsze brzmiała słowiańsko albo prusko. Nie wydaje mi się, żeby to była "rdzennie niemiecka"nazwa.
  • Wg ciebie Elbląg był zdobywany od zachodu? Ciekawe historyczne. .. odkrycie
  • taaaa, a Wróblewski ma zawsze jakieś inne "potrzebne"wydatki a nie takie tam Zawodzie, da ze 200 tysięcy olimpii, wywali na remont kostki na razie na jednym moście 600 tysięcy, no i da 160 tysięcy byłej radnej Koseckiej na zbędny pomnik bo ona z mężem się przebierają aż śmiech na sali, bo do Kołobrzegu tez jeździli do spa za darmo
  • Ciekawy wywiad. Tak przy okazji, gdyby wróciły kary cytowane w artykule: "oskarżono ich w Elblągu o kradzież, postawiono pod pręgierzem i wygoniono z miasta"to byśmy szybko pozbyli się z miasta różnej maści patologii.
  • .. .czas na chodniki z czerwono-szarego polbruku bo przy ulicy którą pokazujecie nie trudno zwichnąć nogę !
Reklama