UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zdalnie, czyli nauczyciele uczą się uczyć

Elbląg, Pani Dorota podczas konferencji z uczniami,
Pani Dorota podczas konferencji z uczniami, fot. arch. prywatne

Zdalne nauczanie. Wielu z nas od kilku dni próbuje zdefiniować to pojęcie. I rodzice, i nauczyciele. Większość nauczycieli przesyła uczniom scenariusze lekcji i zadania za pomocą dziennika elektronicznego, który już dziś z powodu przeciążenia odmawia posłuszeństwa. Jest jednak grupa, która zdecydowała się na lekcje on-line. Należy do niej Dorota Kujawa-Weinke, nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 21.

Pani Dorota takie lekcje organizuje już od dwóch tygodni. Tematem dzisiejszych zajęć były "Stepy akermańskie" Adama Mickiewicza. Nauczycielka łączy się z uczniami za pomocą programu ZOOM. Wcześniej przygotowuje scenariusz zajęć, a lekcja niewiele różni się od tych, które odbywały się do niedawna w szkolnej sali. Uczniowie z wielkim zaangażowaniem odpowiadali na pytania swojej nauczycielki, próbowali zrozumieć sens utworu, odczytać uczucia podmiotu lirycznego, a przede wszystkim zapoznali się z budową sonetu. Zdalne nauczanie dla większości pedagogów to jednak wciąż obce pojęcie i trudno im się odnaleźć w sytuacji, na którą nie zostali przygotowani.

- Wielu nauczycieli rozpoczyna pracę zdalną. To głęboka woda, bo nikt tak naprawdę nie wie, jak ma to wyglądać – mówi Dorota Kujawa-Weinke. - Mam doświadczenie e-learningu, bo szkolę nauczycieli zdalnie, więc może łatwiej było mi zacząć pracę z uczniami. Do takiej lekcji trzeba się zupełnie inaczej przygotować, trzeba też użyć narzędzi do komunikacji z uczniami. Połączenie tych dwóch nowych aktywności może być na początku wyzwaniem dla nauczyciela. A pamiętać również trzeba o indywidualizowaniu kształcenia i dostrzeganiu różnych potrzeb uczniów.

Nauczyciele otrzymali wprawdzie wytyczne od organów rządzących, by nauczać zdalnie, jednak do takiego nauczania nie zostali wcześniej przygotowani. Sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, że oprócz przygotowywania scenariuszy zajęć, są zobowiązani do zdawania sprawozdań ze swojej codziennej pracy! Sfrustrowani są również rodzice, którzy nie nadążają w odbieraniu maili z pracami domowymi. Rodzą się niepotrzebne konflikty, frustracja i chaos. Ministerstwo Edukacji Narodowej zamiast wspierać nauczycieli, uczniów i rodziców w tej trudnej sytuacji, przede wszystkim wymaga. Takie są odczucia wszystkich, z którymi rozmawiamy.

- Chcemy pokazać, jak sytuacja wygląda z naszej strony, nauczycieli – mówi nauczycielka jednej z elbląskich szkół średnich. - Decyzja o zdalnym nauczaniu spadła nas z dnia na dzień. Nikt nas nie przeszkolił, jak taka nauka miałaby wyglądać. Nie dość, że przygotowujemy scenariusze zajęć tak, by były jak najbardziej zrozumiałe dla uczniów i zawierały treści, które potem będą wymagane na egzaminach, to jeszcze wymaga się od nas codziennych sprawozdań z naszej pracy. Mamy udokumentować to, co danego dnia zrobiliśmy, by pokazać, że zasłużyliśmy na nasze wynagrodzenie. Zabiera nam to cenny czas na przygotowywanie kolejnych zajęć i przyuczenie się do nauczania zdalnego – dodaje. - Wkrótce rozpoczniemy szkolenie on-line, ponieważ planujemy w naszej szkole uruchomić nową platformę do nauczania zdalnego. Jednak najpierw sami musimy przejść kurs, by się nauczyć jej obsługi, a to potrwa dwa tygodnie. Także mamy co robić. My naprawdę jesteśmy chętni i gotowi do pracy. Nie trzeba nam patrzeć na ręce. Zaufajmy sobie wzajemnie. Pomagajmy sobie i wspierajmy się w tej trudnej sytuacji.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • Niektórzy nauczyciele przecinają np.sprawdziany "online" pretensje o nieobecnosc na zajeciach online. @#... system sie zawiesza. 1 komputer na 3 dzieci w domu. Nie mogę pomóc dziecku w zalogowaniu bo jestem w pracy z żoną. Tocge wyrozumiałości to jest nowa sytuacja !!!!
  • a w mojej ZST nauczyciele tez robią lekcje przez skypa
  • Ja wreszcie zobaczę, jak nauczyciele są przygotowani do prowadzenia zajęć z dziećmi, jaką mają wiedzę, w jaki sposób ją przekazują :-)Do tej pory anonimowo zamykali się w klasie i ciach z matematyki 8 zadań do domu, a na całej lekcji sprawdzenie zadań domowych :-)Ot cała "nauka"w szkole. Teraz nauczyciele będą mieli okazję pokazać rodzicom co potrafią. Dla skutecznych nauczycieli- podwyżki i gloria oraz chwała, dla miernych- wypad ze szkoły, nie blokować etatów.
  • Oczywiście sytuacja jest trudna i wymaga dużo wyrozumiałości z obu stron, zarówno rodziców i nauczycieli. Najgorzej maja dzieci które nie maja dostępu do internetu i sprzętu. Ale pozostają jeszcze smartfony którymi dysponuje znakomita większość społeczeństwa. .Natomiast sytuacja wymaga przede wszystkim bezprecedensowego wsparcia ze strony instytucji samorządowych i oświatowych miasta, powiatu, gminy i województwa. Fajnie że pani Dorota doskonale zdaje egzamin, podobnie jest w Regencie gdzie uczniowie mają zajęcia online od dwóch tygodni godz 9.00 rano do 13.00.W Polsec jest bardzo wile szkół prywatnych i samorzadowych dobrze zorganizowanych w których system nauki online funkcjonuje od dwóch tygodni.
  • To kto się dziećmi zajmuje?? Same w domu siedzą??
  • Jeśli nie są to malutkie dzieci, to nie widzę problemu żeby w trójkę zostały w domu same. Nie popadajmy w paranoje :)
  • Nie z tobą
  • Wszystko jak się czyta spoko. Syn chodzi na Grottgera. jak się wszystko zacięło nie mógł uczestniczyć w zajęciach. Zadania wysłane jako e-mail bez możliwości wytłumaczenia uczniowi. ma się domyślić i kropka a jak nie jedyneczki się sypią Hashtagi: #Grottgera,#architekt,#jedynkibeztlumaczen
  • No cóż nasze władze szukają tylko jak oszczędzić na lekcjach, na dzieciach, jak nic nie robiąc oszczędzić na oświacie. A może coś w końcu zrobiono by w tym mieście, żeby ta edukacja była lepsza. Siedzą zamknięci jak misie i kombinują, jak dop. .. wszystkim. Ogromny szacunek i ukłon w stronę nauczycieli, rodziców, bo to tylko ich praca pozwala na realizację procesu. Reszta - samorząd - lepiej zostawić bez komentarza!
  • Nie z są tobą. Gam... nie o to idzie
  • Podobnie w 25 np. Do nauczycieli: trochę wyrozumiałości chyba tego uczycie w szkolach. To jest nowa b. Stresująca sytuacja. Spokojnie z tymi stopniami.
  • Jestem nauczycielką szkoły średniej i mam serdecznie dość. Po dzisiejszych zdalnych lekcjach padł mi komputer, chyba od natłoku naprędce zainstalowanych programów i aplikacji. Siedzę 12 godzin, najpierw przygotowując materiały, potem kontaktuję się z uczniami. Dlaczego ja mam mieć w domu sprzęt, którego nawet nie ma w szkole, dlaczego z dnia na dzień mam być fachowcem-informatykiem. Uczniowie tez są zdezorientowani. W szkołach nie ma jednego frontu, np. , że działamy wszyscy na platformie takiej i takiej. Jeden nauczyciel korzysta ze Skypa, drugi z Messengera. Co to ma być? Partyzantka jakaś!
Reklama