Znikające wycieraczki

W sobotnie przedpołudnie w jednym z elbląskich warsztatów samochodowych spotkało się kilku właścicieli pojazdów. Wszyscy mieli ten sam problem – podczas, gdy oni robili zakupy, ktoś na parkingu ukradł im wycieraczkę znajdującą się po stronie kierowcy i podmienił na starą.
Kradzież wycieraczki rzadko jest zgłaszana. Ponieważ jej wartość nie jest wielka, większość kierowców macha ręką i nie zgłasza skargi do straży miejskiej i policji. Chociaż w tym przypadku złapanie „żartownisiów” chyba takie trudne by nie było, zwłaszcza, że zdarzenia podobne dotyczą przede wszystkim parkingów przy ul. Nowowiejskiej i przy ul. Hetmańskiej. Przynajmniej na tych właśnie parkingach skradziono wycieraczki osobom, z którymi udało mi się porozmawiać.
Z wypowiedzi osób pokrzywdzonych wynika, że zamienioną po stronie kierowcy wycieraczkę zastawali po powrocie do auta z zakupów lub z poczty.
– Początkowo nawet nie zauważyłam tej podmienionej, uszkodzonej wycieraczki, niedawno miałam zakładane nowe – mówi pani Danuta. – Dziwnym trafem pan handlujący na parkingu przy ul. Nowowiejskiej wycieraczkami podszedł i zaczął bez pytania ściągać tę uszkodzoną wycieraczkę i zaproponował mi kupno nowego kompletu.
– Mnie przytrafiło się to samo na parkingu przy ul. Hetmańskiej – dodaje pani Ania. – Mam samochód od dwóch lat i jak wyjeżdżałam rano z garażu, wszystko było w porządku, wycieraczki też. Teraz muszę dokupować nową, bo ta może porysować mi szybę.
– Mnie to spotkało już drugi raz – mówi pan Łukasz. – Jestem zły, bo podmieniona wycieraczka utrudnia prowadzenie samochodu, no i trzeba płacić za nową, którą kupiłem w sklepie. Żałuję, że nie udało mi się przyłapać tego gagatka, który to zrobił. Jednak na pewno ktoś go przyłapie na gorącym uczynku.
Jak duża jest skala problemu, na razie nie wiadomo, bo pokrzywdzeni nie zgłaszali tego policji. Można jednak przypuszczać, że sytuacja podobna dotyczy większej liczby osób. Kto stoi za procederem znikających z samochodów wycieraczek? Na razie nie wiadomo.
Sytuacje takie można zgłaszać policji. – Osoba taka może odpowiedzieć za uszkodzenie mienia i w tym przypadku będzie to wykroczenie – mówi oficer prasowy KMP w Elblągu Krzysztof Nowacki. – Poszkodowany może dokonać zgłoszenia. Mandat za taki czyn może wynieść od 20 do nawet 500 złotych.
Z wypowiedzi osób pokrzywdzonych wynika, że zamienioną po stronie kierowcy wycieraczkę zastawali po powrocie do auta z zakupów lub z poczty.
– Początkowo nawet nie zauważyłam tej podmienionej, uszkodzonej wycieraczki, niedawno miałam zakładane nowe – mówi pani Danuta. – Dziwnym trafem pan handlujący na parkingu przy ul. Nowowiejskiej wycieraczkami podszedł i zaczął bez pytania ściągać tę uszkodzoną wycieraczkę i zaproponował mi kupno nowego kompletu.
– Mnie przytrafiło się to samo na parkingu przy ul. Hetmańskiej – dodaje pani Ania. – Mam samochód od dwóch lat i jak wyjeżdżałam rano z garażu, wszystko było w porządku, wycieraczki też. Teraz muszę dokupować nową, bo ta może porysować mi szybę.
– Mnie to spotkało już drugi raz – mówi pan Łukasz. – Jestem zły, bo podmieniona wycieraczka utrudnia prowadzenie samochodu, no i trzeba płacić za nową, którą kupiłem w sklepie. Żałuję, że nie udało mi się przyłapać tego gagatka, który to zrobił. Jednak na pewno ktoś go przyłapie na gorącym uczynku.
Jak duża jest skala problemu, na razie nie wiadomo, bo pokrzywdzeni nie zgłaszali tego policji. Można jednak przypuszczać, że sytuacja podobna dotyczy większej liczby osób. Kto stoi za procederem znikających z samochodów wycieraczek? Na razie nie wiadomo.
Sytuacje takie można zgłaszać policji. – Osoba taka może odpowiedzieć za uszkodzenie mienia i w tym przypadku będzie to wykroczenie – mówi oficer prasowy KMP w Elblągu Krzysztof Nowacki. – Poszkodowany może dokonać zgłoszenia. Mandat za taki czyn może wynieść od 20 do nawet 500 złotych.
mk