UWAGA!

10 minut, które wstrząsnęło Olimpią (piłka nożna)

Elbląg, Pomeczowa konferencja prasowa.
Pomeczowa konferencja prasowa.

Elbląska Olimpia w meczu 4. kolejki II ligi wschodniej przegrała w Rzeszowie z miejscową Resovią 1:5, pomimo tego, że do 71. minuty prowadziła 1:0. Katem elblążan okazał się napastnik Sebastian Hajduk, który w przeciągu 10 minut zdobył cztery gole i z 8 bramkami zdecydowanie przewodzi klasyfikacji snajperów II ligi.

Liczne osłabienia
      
Przed meczem opiekun elblążan Tomasz Arteniuk wobec absencji aż sześciu zawodników miał nie lada kłopot z zestawieniem wyjściowego składu. Z powodu urazów nie zagrali Marek Zawada, Michał Stawiński, Łukasz Wróblewski, Dariusz Łożyński i Wojciech Wolański, a za nadmiar żółtych kartek musiał pauzować Paweł Jurgielewicz. To dlatego od pierwszej minuty na prawej obronie pojawił się ofensywnie usposobiony Mateusz Kołodziejski (przychodził do Elbląga jako napastnik), a parę stoperów Kamil Stankiewicz - Andrzej Treszczotko uzupełnił na lewej obronie Łukasz Laskowski, który od początku meczu w tym sezonie zagrał tylko raz, w pierwszym spotkaniu przeciw suwalskim Wigrom.
       O tym, jak wąskie pole manewru miał trener, świadczy zmiana z 84. minuty, kiedy za kontuzjowanego środkowego obrońcę Treszczotko na placu gry pojawił się pomocnik Mateusz Kowalczyk.
      
       Dobra pierwsza połowa Olimpii
      
Dość eksperymentalnie zestawiona defensywa pierwszy błąd popełniła już w 1. minucie meczu, kiedy pod bramkę strzeżoną przez Radosława Kucia (po długiej przerwie zmienił pomiędzy słupkami Krzysztofa Hyza) przedarł się Sebastian Głaz, ale strzelił zbyt lekko, by zaskoczyć młodego golkipera. Z każdą kolejną minutą elbląska obrona spisywała się lepiej, nie pozwalając gospodarzom na zbyt wiele pod polem karnym Olimpii. Resovia nie mogła poradzić sobie z mądrze grającymi olimpijczykami, nie stwarzała groźnych sytuacji na przedpolu bramki, a jedynie seryjnie wykonywała rzuty rożne. Nic z tego jednak nie wynikało, za to coraz śmielej poczynali sobie żółto-biało-niebiescy. Szczególnie mogły podobać się szybkie wypady pod bramkę Marcina Pietryki, które siały sporo spustoszenia w szeregach gospodarzy. Duża w tym zasługa rosłego Pawła Piotrowskiego, który wygrywał wiele pojedynków w powietrzu, stwarzając tym samym dobre okazje kolegom z zespołu.
       Po jednej z takich akcji w 32. minucie, piłkę na 17 metrze przyjął Paweł Nowacki, który długo nie namyślając się, oddał precyzyjny strzał przy słupku i kompletnie zaskoczył rzeszowskiego bramkarza, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Kilka minut po golu Olimpia mogła podwyższyć na 2:0, ale wyśmienitej okazji nie wykorzystał Anton Kolosov, który z najbliższej odległości nie potrafił pokonać Pietryki w sytuacji sam na sam. Jeszcze przed przerwą dogodną okazję zmarnował Piotr Trafarski, który będąc w dogodnej sytuacji, zamiast uderzać na bramkę, szukał podaniem kolegów z linii napadu.
      
       Bezmyślność Kolosova
      
Niestety, w samej końcówce pierwszej odsłony bardzo nieodpowiedzialnie zachował się Ukrainiec Kolosov, który bezmyślnym wślizgiem w nogi rywala na 65 metrze od własnej bramki sprowokował arbitra do pokazania czerwonej kartki i elblążanie musieli radzić do końca meczu sobie w dziesiątkę. To już kolejny taki faul Antona sezonie (pierwszy miał miejsce w meczu Pucharu Polski z Pogonią Szczecin), po którym osłabia drużynę i jak pokazują późniejsze wydarzenia na boisku, staje się to jedną z przyczyn porażki.
      
       Hajduk show
      
Po rozpoczęciu gry w drugiej części meczu przez ponad 25 minut nic nie wskazywało, że Olimpia może w Rzeszowie przegrać, w dodatku wysoko, w sposób bardzo wyraźny. Gospodarze nadal miotali się w rozgrywaniu akcji, w ich poczynaniach widoczny był chaos, a to była tylko woda na młyn dla Olimpii, która grając z kontry, mogła pokusić się o podwyższenie wyniku. W jednej z sytuacji znów nie popisał się Trafarski, ale kolegę z napadu indolencją strzelecką przebił Piotrowski, który w 66. minucie nie trafił do pustej bramki z trzech metrów. Kto wie, jak potoczyłby się sobotni mecz, gdyby „Guliwer” umieścił wówczas piłkę w siatce. A tak po raz kolejny znalazła zastosowanie stara piłkarska prawda o nie wykorzystanych sytuacjach, które lubią się zemścić.
       Na nieszczęście dla elblążan prawdziwy dzień konia miał napastnik Resovii Sebastian Hajduk, który na dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem wziął sprawy w swoje ręce i wychodziło mu w zasadzie wszystko. W 71. minucie niewysoki snajper przedarł się prawą stroną, ograł bezradnego Laskowskiego i strzałem z bardzo ostrego kąta tuż przy słupku zaskoczył Kucia. Bez wątpienia młody bramkarz powinien lepiej zachować się przy tym uderzeniu i tego gola można zaliczyć na jego konto. Nie można tego powiedzieć o kolejnych bramkach dla Resovii zdobywanych przez Hajduka, który robił, co chciał na polu karnym Olimpii oraz o bramce Jarosława Piątkowskiego - byłaby ozdobą niejednego piłkarskiego wydarzenia na najwyższym szczeblu - piękne uderzenie pod poprzeczkę z 25 metra. Pomimo wpuszczenia pięciu goli Kuć i tak był jednym z jaśniejszych punktów zespołu w drugiej części, wybronił kilka groźnych uderzeń i uratował Olimpię od jeszcze wyższej porażki.
       Ekipa z Agrykola zaliczyła fatalną końcówkę meczu, co przy fenomenalnej formie strzeleckiej wspomnianego Hajduka złożyło się na taki, a nie inny wynik. Wynik, który poszedł w świat, a który nijak ma się do gry, jaką pokazali elblążanie przez 70 minut pojedynku z Resovią, a o której nikt za kilka dni nie będzie przecież pamiętał.
      
       Pomeczowa konferencja
      
Tomasz Arteniuk (trener Olimpii): - Przegraliśmy wygrany mecz, mając w pierwszej części jeszcze dwie stuprocentowe sytuacje, w drugiej również mogliśmy zdobyć dwa gole. Do 70 minuty mieliśmy wszystko poukładane, powinniśmy prowadzić 3:0 i byłoby po meczu. Resovia w tym czasie skonstruowała jedną składną akcję, mieli tylko rzuty rożne, które nie stwarzały żadnego zagrożenia pod naszą bramką. To niebywałe, co mój zespół zrobił w ostatnich 20 minutach gry. Nie wiem, ale moi zawodnicy przeżywają chyba jakąś fascynację tą II ligą, momentami stali jak zaczarowani, pozwalając Hajdukowi na wszystko, a jemu dziś wszystko dodatkowo wychodziło, co kopnął, to wpadło. Tydzień temu byłem zmuszony oglądać rzeczy, których wydawałoby się, że nie są do zobaczenia. Dziś deja vu. To, co zrobił Kolosov, atakując bez sensu rywala na jego połowie, to się nie nadaje do skomentowania, a raczej do oceny przez specjalistów w zakładzie psychiatrycznym. Nie rozumiem również sytuacji przy kontuzji Treszczotko, kiedy sędzia, widząc to, nie przerywa gry, pozwala na rozegranie Resovii akcji i pada po niej gol. Co do pytania o wybuch złości w szatni - to nie był wybuch, to normalna, męska rozmowa, bo futbol to męska gra. Było tak dlatego, że dziś mieliśmy rywala na wyciągnięcie ręki, mogliśmy wyjeżdżać stąd uśmiechnięci, a tak się ostatecznie nie stało.
       Józef Stefanik (II trener Resovii): - Uważam, że wygraliśmy zasłużenie, choć długo trzymaliśmy naszych kibiców w niepewności. Na samym początku Sebastian Głaz mógł wpisać się na listę strzelców, ale to młody chłopak i tym można go tłumaczyć. Najważniejsze jednak, że się odblokowaliśmy, za dwa dni nikt nie będzie o tym pamiętał, liczy się wynik i trzy punkty. Co z tego, że w innych meczach stwarzaliśmy mnóstwo sytuacji, z Olsztynem trzy czy cztery, a skończyło się 0:0, ze Świtem w drugiej połowie też trzy „setki”, a przegraliśmy 1:2, czyli tylko jeden punkt. Te sytuacje trzeba przecież jeszcze strzelić. W szatni było gorąco, wszystko sobie wyjaśniliśmy i dało to efekt w końcówce, którą dziś mieliśmy piorunującą, z tego uważam można się cieszyć. Niesamowita forma Sebka Hajduka, z którym mamy dżentelmeńską umowę, że będzie u nas przynajmniej do końca sezonu. Proszę pamiętać, że po perypetiach w Hutniku, to my mu podaliśmy rękę, zaufaliśmy mu. Wciąż się uczymy, dziś zagrało aż 10 młodzieżowców, w tym siedmiu od początku, to napawa optymizmem przed kolejnymi meczami.
      
       Resovia Rzeszów - Olimpia Elbląg 5:1 (0:1)
      
0:1 - Nowacki (32.), 1:1, 2:1, 3:1, 4:1 - Hajduk (71., 75., 79., 81.), 5:1 - Piątkowski (86.)
      
       Resovia: Pietryka - Zawiślan (87. Pietrucha), Kusiak (62. Domoń), Bogacz, Szkolnik, Piątkowski, Fryc (62. Madeja), Walaszczyk, Turczyn - Hajduk, Głaz (54. Kamiński)
       Olimpia: Kuć - Kołodziejski, Stankiewicz, Treszczotko (84. Kowalczyk), Laskowski, Nowacki, Stróż, Kolosov, Pietroń (63. Styś), Trafarski, Piotrowski (73. Roszak)
       Żółte kartki: Zawiślan, Fryc, Kusiak, Piątkowski, Walaszczyk (Resovia) - Stankiewicz (Olimpia)
       Czerwona kartka: Kolosov (42.)
       Sędziował: Robert Marciniak (Kraków)
       Widzów: 1500 (według listy imiennej wpuszczono 73 kibiców Olimpii, 100 kolejnych nie wpuszczono, bo nie było ich na liście)
      
       Komplet wyników 4. kolejki II ligi gr. wschodniej w sezonie 2009/10: Resovia Rzeszów - Olimpia Elbląg 5:1, Concordia Piotrków Trybunalski - Kolejarz Stróże 0:2, OKS 1945 Olsztyn - Ruch Wysokie Mazowieckie 1:1, Sokół Aleksandrów Łódzki - Jeziorak Iława 0:0, Hetman Zamość - Stal Rzeszów 3:0, Świt Nowy Dwór Mazowiecki - LKS Nieciecza 1:0, Okocimski Brzesko - Przebój Wolbrom 1:0, Wigry Suwałki - Pelikan Łowicz 1:1, GKS Jastrzębie - Start Otwock 1:2
      
       Zobacz tabele
      
      
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Te wszystkie porażki to wina piłki, bo jest tak głupio okrągła!!!. .. żal mi was gwiazdeczki boiska przy Agrykoli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    elblazaninczytelnik(2009-08-17)
  • Hahahahahahahahahaha!!!!
  • No i niestety nie pomogły okrzyki rozpaczy bandy huliganów i pseudo - debilo - kiboli (bez urazy dla prawdziwych fanów olimpi), może nie zawiedzie "bojówka" i spuści łomot swoim pogromcą w walce na pięści, łokcie i kopniaki przy aplauzie krzyków "za***eb tą k***rwe ". Może czas się zastanowić nad zmianami. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    fan olimpii(2009-08-17)
  • .. śmiech na sali Foto-montaż!!. .heh. .. jaka drużyna tacy Kibice. .
  • jacy kibice taka drużyna. witajcie w III lidze
  • jacy kibice taka drużyna. witamy w III lidze.
  • 170 osób na 650 km wyjazd -szacunek za liczbę. Stomil bodajże 18.. na analogicznej trasie. Co do meczu -nie wiem nie widzialem ale "zle sie dzieje w Panstwie Elblaskim " 4 porażka z rzędu, 11 goli straconych (9 w 2 polowach)w 2 meczach. .4 czerwona kartka w 4 spotkaniach -czy oby Cisnienie nie jest zbyt wyskokie Panie Arteniuk ?Moze by tak troche luzu w teamie ? Mecze z Hetmanem i Niecieczą to klucze do ocalenia sezonu. Tak -tak. .jesli zawalimy jesien to i dobra wiosna nie pomoze. .6 pkt musowo -niewazne jak wazne aby było. .. Z tego co czytam to sa pozytywy -w koncu mamy bramkarza i napastnika ktory gra glową. .no i wracaja Jurgielewicz, Styś (za Kolosova) i chyba Łozyński. .wiec powinno byc ok.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Adam Orzechowski(2009-08-17)
  • Jak to zawsze w Elblągu. .moda na Anonimów -ostre komentarze gowniarzy schowanych za klawiaturą -Ej cykory. .chcecie krytykowac ?To miejcie odwage podpisac sie z imienia i nazwiska a jak nie to wypad do ksiedzę na plebanię. .. Kibice sukcesu. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Adam Orzechowski(2009-08-17)
  • i26.tinypic.com WSZYSCY W SOBOTĘ NA MECZ Z HETMANEM!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ZKS WIERNY(2009-08-17)
  • Huraaaaa ale gwiazdy futbolu hehehehehe
  • Czy dostaniemy nowe bejsbole i kosy ??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Kibice(2009-08-17)
  • To nie wina chłopaków z olimpii, to bramka była zbyt duża jak na ich możliwości hehehehehehehehe
Reklama