36 zwycięstw „Byka” (boks)
Tomasz Bonin szlify bokserskiego amatora zdobywał w Wiśle Tczew pod okiem trenera Mariana Szczodrowskiego. Dziś jest mistrzem świata federacji International Boxing Council w wadze ciężkiej i równocześnie mistrzem świata World Boxing Federation.
Elblążanom nazwisko Bonina kojarzy się z jego pełnymi emocji pojedynkami w klubach bokserskich Renoma Start i Halex. W barwach tego ostatniego wywalczył pierwsze dla Elbląga drużynowe mistrzostwo Polski.
Amatorskie boksowanie Tomasza Bonina było preludium do zawodowej kariery w barwach Hammer Knock - Out Promotions. Bokser szybko zaaklimatyzował się w zawodowym światku. Przybrał pseudonim „Byk” i, jak się okazuje, jest w tym sens. Mierzący 188 cm wzrostu i ważący 105 kg bokser, podobnie jak na amatorskich ringach, wzbudza nadal wielkie emocje kibiców. Mający obecnie 33 lata pięściarz zanotował na koncie 36 zwycięstw na zawodowych ringach, 19 walk zakończył, nokautując swoich rywali.
- Czuję się nadal elblążaninem, bo tu podjąłem życiową decyzję o przejściu na ring zawodowy - mówi Tomasz Bonin. - W Elblągu mam wielu przyjaciół i prawdziwych kibiców. W boksie zawodowym zdarzają się niespodzianki. Ja przeżyłem taką niemiłą przygodę w 2004 roku walcząc w Anglii z mistrzem olimpijskim Audleyem Harrisonem. W dziewiątej rundzie tego pojedynku, po wymianie ciosów, prowadzący go sędzia przerwał walkę, orzekając, że przegrałem przez nokaut techniczny. To był typowy faul sędziowski. Wyciągnąłem z tego zdarzenia wnioski, ale żal pozostał. Korzystając z okazji, za pośrednictwem gazety internetowej „portEl” pozdrawiam wszystkich fanów boksu w Elblągu.
Amatorskie boksowanie Tomasza Bonina było preludium do zawodowej kariery w barwach Hammer Knock - Out Promotions. Bokser szybko zaaklimatyzował się w zawodowym światku. Przybrał pseudonim „Byk” i, jak się okazuje, jest w tym sens. Mierzący 188 cm wzrostu i ważący 105 kg bokser, podobnie jak na amatorskich ringach, wzbudza nadal wielkie emocje kibiców. Mający obecnie 33 lata pięściarz zanotował na koncie 36 zwycięstw na zawodowych ringach, 19 walk zakończył, nokautując swoich rywali.
- Czuję się nadal elblążaninem, bo tu podjąłem życiową decyzję o przejściu na ring zawodowy - mówi Tomasz Bonin. - W Elblągu mam wielu przyjaciół i prawdziwych kibiców. W boksie zawodowym zdarzają się niespodzianki. Ja przeżyłem taką niemiłą przygodę w 2004 roku walcząc w Anglii z mistrzem olimpijskim Audleyem Harrisonem. W dziewiątej rundzie tego pojedynku, po wymianie ciosów, prowadzący go sędzia przerwał walkę, orzekając, że przegrałem przez nokaut techniczny. To był typowy faul sędziowski. Wyciągnąłem z tego zdarzenia wnioski, ale żal pozostał. Korzystając z okazji, za pośrednictwem gazety internetowej „portEl” pozdrawiam wszystkich fanów boksu w Elblągu.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska