70 minut Trafarskiego (piłka nożna)
Najlepszy strzelec trzecioligowej Olimpii i najlepszy strzelec III lig w skali całego kraju Piotr Trafarski (20 goli w 15 meczach) wystąpił w meczu Pucharu Ekstraklasy pomiędzy Lechią Gdańsk i Arką Gdynia. Grający na co dzień w ekstraklasie gdańszczanie od dłuższego czasu przyglądają się snajperowi rodem z Korsz, stąd jego występ w biało-zielonych barwach.
Lechia od dłuższego czasu obserwuje najlepszego strzelca elbląskiej drużyny. Stadion Olimpii kilka razy odwiedzał skaut Lechii Rafał Kaczmarczyk, na ostatnim mistrzowskim meczu z Huraganem Morąg obecny był również dyrektor sportowy gdańskiego klubu Radosław Michalski. Obaj wypowiadali się w samych superlatywach o umiejętnościach Trafarskiego, a owocem tych wizyt było zaproszenie na wtorkowy mecz Puchary Ekstraklasy - derby Trójmiasta pomiędzy Lechią i Arką.
Bez gola, ale na plus
Trafarski pojawił się na boisku w wyjściowym składzie i przebywał na placu gry przez 70 minut. W tym czasie kilka razy niepokoił gdyńską defensywę. Najgroźniejszą sytuację sprokurował w 31. minucie gry, kiedy to zwodem minął w polu karnym obrońcę Dariusza Żurawia, a po jego uderzeniu i skutecznej interwencji bramkarza Arki, piłka wylądowała na słupku bramki gdynian. W drugiej połowie popularny „Trafar” również był bliski zdobycia gola, jednak golkiper arkowców odważnym wyjściem zażegnał niebezpieczeństwo i uratował swój zespół od straty bramki.
Zebrał pochlebne recenzje
Piotrowi Trafarskiemu nie udało się zdobyć bramki, boisko opuścił w 71. minucie meczu, a Lechia ostatecznie uległa Arce 0:1. Pomimo tego występ Trafarskiego należy uznać za udany. W takim tonie wypowiadają się zresztą zarówno trener Lechii Jacek Zieliński, jak i poszczególni gracze gdańskiego zespołu.
- Widać, że to silny, szybki chłopak. Nie trenuje od dwóch tygodni, bo Olimpia wcześniej zakończyła rundę, stąd zabrakło trochę sił w końcówce i zmiana, o którą sam poprosił. Widziałem go również w treningu i mogę powiedzieć na jego temat wyłącznie ciepłe słowa. Co do jego przejścia do Lechii, to wciąż temat do dyskusji. Nie zapadła jeszcze żadna decyzja odnośnie tego, czy trafi na Traugutta - powiedział trener Lechii.
- Myślę, że Piotrek pokazał się z jak najlepszej strony. Walczył, biegał, był aktywny, mógł zdobyć gola, dochodził do sytuacji. Gdyby zdobył bramkę, mógłby być w pełni usatysfakcjonowany z takiego debiutu w meczu testowym - powiedział po spotkaniu bramkarz Lechii Paweł Kapsa.
Kolejni chętni
O tym, że występ Trafarskiego w meczu Pucharu Ekstraklasy nie przeszedł bez echa i został zauważony, świadczą nieoficjalne informacje, z których wynika, że snajperem Olimpii zainteresowały się dwie kolejne drużyny ekstraklasy - poznański Lech i Arka Gdynia, której szkoleniowiec miał okazję na żywo przyjrzeć się grze „Trafara”.
Przyszłość Trafarskiego powinna rozstrzygnąć się w najbliższych dniach. Zawodnik ma wpisaną w kontrakcie (umowa obowiązuje do 30 czerwca 2009 r.) sumę odstępnego w wysokości 100 tysięcy złotych.
Bez gola, ale na plus
Trafarski pojawił się na boisku w wyjściowym składzie i przebywał na placu gry przez 70 minut. W tym czasie kilka razy niepokoił gdyńską defensywę. Najgroźniejszą sytuację sprokurował w 31. minucie gry, kiedy to zwodem minął w polu karnym obrońcę Dariusza Żurawia, a po jego uderzeniu i skutecznej interwencji bramkarza Arki, piłka wylądowała na słupku bramki gdynian. W drugiej połowie popularny „Trafar” również był bliski zdobycia gola, jednak golkiper arkowców odważnym wyjściem zażegnał niebezpieczeństwo i uratował swój zespół od straty bramki.
Zebrał pochlebne recenzje
Piotrowi Trafarskiemu nie udało się zdobyć bramki, boisko opuścił w 71. minucie meczu, a Lechia ostatecznie uległa Arce 0:1. Pomimo tego występ Trafarskiego należy uznać za udany. W takim tonie wypowiadają się zresztą zarówno trener Lechii Jacek Zieliński, jak i poszczególni gracze gdańskiego zespołu.
- Widać, że to silny, szybki chłopak. Nie trenuje od dwóch tygodni, bo Olimpia wcześniej zakończyła rundę, stąd zabrakło trochę sił w końcówce i zmiana, o którą sam poprosił. Widziałem go również w treningu i mogę powiedzieć na jego temat wyłącznie ciepłe słowa. Co do jego przejścia do Lechii, to wciąż temat do dyskusji. Nie zapadła jeszcze żadna decyzja odnośnie tego, czy trafi na Traugutta - powiedział trener Lechii.
- Myślę, że Piotrek pokazał się z jak najlepszej strony. Walczył, biegał, był aktywny, mógł zdobyć gola, dochodził do sytuacji. Gdyby zdobył bramkę, mógłby być w pełni usatysfakcjonowany z takiego debiutu w meczu testowym - powiedział po spotkaniu bramkarz Lechii Paweł Kapsa.
Kolejni chętni
O tym, że występ Trafarskiego w meczu Pucharu Ekstraklasy nie przeszedł bez echa i został zauważony, świadczą nieoficjalne informacje, z których wynika, że snajperem Olimpii zainteresowały się dwie kolejne drużyny ekstraklasy - poznański Lech i Arka Gdynia, której szkoleniowiec miał okazję na żywo przyjrzeć się grze „Trafara”.
Przyszłość Trafarskiego powinna rozstrzygnąć się w najbliższych dniach. Zawodnik ma wpisaną w kontrakcie (umowa obowiązuje do 30 czerwca 2009 r.) sumę odstępnego w wysokości 100 tysięcy złotych.
BAR