Adrenalina Downhillu (kolarstwo ekstremalne)

Sobotnia inauguracja Superligi 2007 w elbląskiej Bażantarni zgromadziła 117 zawodników z całej Polski. Przyjechali do Elbląga, żeby spotkać się po zimowej przerwie i ścigać. Najszybszy na karkołomnej trasie okazał się krakowianin Michał Kollbek. Zobacz fotoreportaż.
Uczestnicy zawodów mieli do pokonania wytyczoną trasę o długości ok. 350 m. Wbrew pozorom, była najeżona licznymi pułapkami wymagającymi dużych umiejętności w prowadzeniu roweru w czasie szybkiej jazdy. Na trasie ustawiona była „northshoreowa” hopa pozwalająca na efektowne loty nad drogą dla spacerowiczów. Tuż za nią kolejny zeskok, a potem kombinacja podkręconych skrętów i zdradliwych uskoków. Następnie jazda między szpalerem obłożonych materacami drzew i finisz na polanie między dwoma wiatami.
Po serii eliminacji rozegrano konkurs „Królewicz Dropów”, czyli skoki z hopa połączone z trickami ocenianymi przez sędziów. Tu najefektowniej spisał się Jan Elvis Kiliński z Warszawy.
W finałach Downhillu bezkonkurencyjny okazał Michał Kollbek z Krakowa, który pokonał trasę w szaleńczej jeździe w czasie 37,21 sek. Drugi był Bartosz Kolargol Bugalski z teamu „MK Bike-Reborn Racing” z Gdańska z czasem 37,39 sek.
Startujący w zawodach elblążanie nie awansowali do finałów zjazdów.
- Bardzo rzadko zdarza mi się jechać nad morze, żeby pozjeżdżać na rowerze - powiedział nam Michał Kollbek, uczestnik zawodów z cyklu Pucharu Świata. - Tu bardzo mi się podoba i to nie tylko z powodu wygrania zawodów. Bardzo fajna atmosfera, ładna pogoda i ciekawa, nieoczekiwana na nizinach trasa. Dla mnie mogłoby być bardziej stromo. Za rok przyjadę ponownie do Elbląga, by bronić tego zwycięstwa - stwierdził zawodnik.
Pochwały za organizację zawodów zbierali ich organizatorzy - grupa z Olsztyna pod wodzą Adama Dowgirda i elblążanie Krzysztof Ciąćka z Grzegorzem Wiśniewskim wraz z kolegami. To oni wytyczali trasę zjazdu, budowali szykany i hopy. Zapowiadają, że za rok będą większe emocje, a adrenalina uczestników zawodów, tak jak i w tegorocznych zawodach, udzieli się kibicom.
Po serii eliminacji rozegrano konkurs „Królewicz Dropów”, czyli skoki z hopa połączone z trickami ocenianymi przez sędziów. Tu najefektowniej spisał się Jan Elvis Kiliński z Warszawy.
W finałach Downhillu bezkonkurencyjny okazał Michał Kollbek z Krakowa, który pokonał trasę w szaleńczej jeździe w czasie 37,21 sek. Drugi był Bartosz Kolargol Bugalski z teamu „MK Bike-Reborn Racing” z Gdańska z czasem 37,39 sek.
Startujący w zawodach elblążanie nie awansowali do finałów zjazdów.
- Bardzo rzadko zdarza mi się jechać nad morze, żeby pozjeżdżać na rowerze - powiedział nam Michał Kollbek, uczestnik zawodów z cyklu Pucharu Świata. - Tu bardzo mi się podoba i to nie tylko z powodu wygrania zawodów. Bardzo fajna atmosfera, ładna pogoda i ciekawa, nieoczekiwana na nizinach trasa. Dla mnie mogłoby być bardziej stromo. Za rok przyjadę ponownie do Elbląga, by bronić tego zwycięstwa - stwierdził zawodnik.
Pochwały za organizację zawodów zbierali ich organizatorzy - grupa z Olsztyna pod wodzą Adama Dowgirda i elblążanie Krzysztof Ciąćka z Grzegorzem Wiśniewskim wraz z kolegami. To oni wytyczali trasę zjazdu, budowali szykany i hopy. Zapowiadają, że za rok będą większe emocje, a adrenalina uczestników zawodów, tak jak i w tegorocznych zawodach, udzieli się kibicom.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska