Bielski przegrał walkę o mistrzostwo świata
Chwila nieuwagi Jacka Bielskiego w piątej rundzie wystarczyła Jawaidowi Khaliqowi, aby znokautować elbląskiego pięściarza w walce o pas mistrza świata IBO w Notthingam.
To pierwsza porażka na zawodowym ringu Jacka Bielskiego.
- Jacek już w drodze na ring wyglądał inaczej niż zwykle. Widać było, że był bardzo spięty, stremowany. To go trochę zżarło - komentował po walce Robert Małolepszy, rzecznik prasowy Polish Boxing Promotion.
Khaliq, z zawodu taksówkarz, na zawodowym ringu walczy od 1997 r., czyli o dwa lata dłużej od Bielskiego. Podczas sobotniej walki doświadczenie było mocną stroną reprezentującego Anglię, a pochodzącego z Pakistanu, Khaliqa. W piątej rundzie na pół minuty przed końcem walki wykorzystał chwilę nieuwagi Bielskiego (po dość wyczerpującym ataku elblążanina, gdzie na deski nie padł o mało Khaliq) i rozpoczął niezwykle precyzyjną i celną akcję złożoną z czterech ciosów, zakończoną prawym prostym. Po prawym Bielski poleciał na deski.
- Odsłonił się i Khaliq zaatakował - podsumował Małolepszy.
- Popełniłem błąd po skomasowanym ataku, odkryłem się i przeciwnik, mimo że był nieco oszołomiony, trafił precyzyjnie - tłumaczył Bielski.
A wcześniej nic nie zapowiadało w tej walce nokautu. Co prawda obrońca tytułu był trochę lepszy i zadawał więcej celnych ciosów, jednak z Bielskim nie było najgorzej, mimo że już w pierwszej rundzie po jednym z ciosów z czoła elblążanina poleciała krew.
- To była jedna ze słabszych walk Jacka - nie kryje Małolepszy.
Bielski po prawym prostym z trudem podniósł się z ringu.
- To był ciężki nokaut - skomentował rzecznik Polish Boxing Promotion.
Dla Jawaida Khaliqa była to 18. walka, 16. zwycięska (jedna porażka, jeden remis) i 10. wygrana przez nokaut.
Zobacz także "Elblążanin walczy o pas mistrza świata"
- Jacek już w drodze na ring wyglądał inaczej niż zwykle. Widać było, że był bardzo spięty, stremowany. To go trochę zżarło - komentował po walce Robert Małolepszy, rzecznik prasowy Polish Boxing Promotion.
Khaliq, z zawodu taksówkarz, na zawodowym ringu walczy od 1997 r., czyli o dwa lata dłużej od Bielskiego. Podczas sobotniej walki doświadczenie było mocną stroną reprezentującego Anglię, a pochodzącego z Pakistanu, Khaliqa. W piątej rundzie na pół minuty przed końcem walki wykorzystał chwilę nieuwagi Bielskiego (po dość wyczerpującym ataku elblążanina, gdzie na deski nie padł o mało Khaliq) i rozpoczął niezwykle precyzyjną i celną akcję złożoną z czterech ciosów, zakończoną prawym prostym. Po prawym Bielski poleciał na deski.
- Odsłonił się i Khaliq zaatakował - podsumował Małolepszy.
- Popełniłem błąd po skomasowanym ataku, odkryłem się i przeciwnik, mimo że był nieco oszołomiony, trafił precyzyjnie - tłumaczył Bielski.
A wcześniej nic nie zapowiadało w tej walce nokautu. Co prawda obrońca tytułu był trochę lepszy i zadawał więcej celnych ciosów, jednak z Bielskim nie było najgorzej, mimo że już w pierwszej rundzie po jednym z ciosów z czoła elblążanina poleciała krew.
- To była jedna ze słabszych walk Jacka - nie kryje Małolepszy.
Bielski po prawym prostym z trudem podniósł się z ringu.
- To był ciężki nokaut - skomentował rzecznik Polish Boxing Promotion.
Dla Jawaida Khaliqa była to 18. walka, 16. zwycięska (jedna porażka, jeden remis) i 10. wygrana przez nokaut.
Zobacz także "Elblążanin walczy o pas mistrza świata"
AP