Concordia bez trenera Borosa (piłka nożna)

Od wtorku Adam Boros nie jest już trenerem drugoligowej drużyny Concordii Elbląg. Nie wiadomo, kto poprowadzi zespół w rundzie wiosennej.
- O naszym rozstaniu zdecydował Zarząd- powiedział trener Adam Boros.- Muszę jednak zaznaczyć, że nie chodziło o wynik sportowy, czy sprawy finansowe. Cały czas dogrywamy szczegóły dotyczące rozwiązania umowy.
W rundzie jesiennej Concordia w wielu spotkaniach mimo że była beniaminkiem ligi zaskakiwała dobrą grą. Elblążanie z dorobkiem 22 punktów zajmują 10 miejsce w ligowej tabeli, co jak na nową drużynę w lidze jest wynikiem całkiem niezłym. Trener Adam Boros prowadził pomarańczowo-czarnych od kwietnia 2010 roku. Zdołał awansować z drużyną do II ligi i zbudować zespół, który potrafił mimo małego budżetu rywalizować z najlepszymi w lidze.
Wkrótce powinno się wyjaśnić jaka była przyczyna decyzji Zarządu Klubu, jednak nie ma co ukrywać, że jest ona bardzo zaskakująca. We wczorajszym sparingu z Baltiką Kaliningrad (elblążanie przegrali 0:1) drużynę prowadził dotychczasowy asystent trenera Borosa, Przemysław Marusa. O tym, kto będzie trenował pomarańczowo-czarnych w rundzie wiosennej przekonamy się zapewne wkrótce.
Sytuację skomentował też przedstawiciel Klubu. - Bardzo szanuję to co zrobił w naszym Klubie Adam Boros- powiedział Mirosław Pelc, prezes Concordii.- Podzieliły nas pewne kwestie, ale rozstajemy się w sportowej atmosferze. Nie traktuję Adama Borosa jako trenera, tylko jako przyjaciela i dlatego nie będę mówił o przyczynach rozstania. Może jeszcze kiedyś nasze drogi się zejdą. Na dzisiaj się rozstajemy, ale ja zawsze będę podkreślał, że to bardzo dobry szkoleniowiec. Na dzisiaj nie wiem, kto będzie trenerem zespołu. Mamy trochę czasu i musimy wybrać kogoś, kto da nam szansę na utrzymanie. Za dużo pracy włożyliśmy w to wszystko, by teraz to popsuć. Dziękuję trenerowi Borosowi za to czego dokonał z naszym zespołem- zakończył prezes Pelc.
W rundzie jesiennej Concordia w wielu spotkaniach mimo że była beniaminkiem ligi zaskakiwała dobrą grą. Elblążanie z dorobkiem 22 punktów zajmują 10 miejsce w ligowej tabeli, co jak na nową drużynę w lidze jest wynikiem całkiem niezłym. Trener Adam Boros prowadził pomarańczowo-czarnych od kwietnia 2010 roku. Zdołał awansować z drużyną do II ligi i zbudować zespół, który potrafił mimo małego budżetu rywalizować z najlepszymi w lidze.
Wkrótce powinno się wyjaśnić jaka była przyczyna decyzji Zarządu Klubu, jednak nie ma co ukrywać, że jest ona bardzo zaskakująca. We wczorajszym sparingu z Baltiką Kaliningrad (elblążanie przegrali 0:1) drużynę prowadził dotychczasowy asystent trenera Borosa, Przemysław Marusa. O tym, kto będzie trenował pomarańczowo-czarnych w rundzie wiosennej przekonamy się zapewne wkrótce.
Sytuację skomentował też przedstawiciel Klubu. - Bardzo szanuję to co zrobił w naszym Klubie Adam Boros- powiedział Mirosław Pelc, prezes Concordii.- Podzieliły nas pewne kwestie, ale rozstajemy się w sportowej atmosferze. Nie traktuję Adama Borosa jako trenera, tylko jako przyjaciela i dlatego nie będę mówił o przyczynach rozstania. Może jeszcze kiedyś nasze drogi się zejdą. Na dzisiaj się rozstajemy, ale ja zawsze będę podkreślał, że to bardzo dobry szkoleniowiec. Na dzisiaj nie wiem, kto będzie trenerem zespołu. Mamy trochę czasu i musimy wybrać kogoś, kto da nam szansę na utrzymanie. Za dużo pracy włożyliśmy w to wszystko, by teraz to popsuć. Dziękuję trenerowi Borosowi za to czego dokonał z naszym zespołem- zakończył prezes Pelc.
ppz