UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Derby dla Zatoki (piłka nożna)

W najciekawszym pojedynku 4. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej Błękitni Orneta zostali rozbici w puch na własnym boisku przez Zatokę Braniewo. Wynik 7:2 dla gości z Braniewa nie wymaga komentarza. Swój mecz wygrała również Polonia Pasłęk, a punkt z Kurzętnika przywiozła Olimpia 2004 Elbląg.

Na czele tabeli IV ligi zupełnie niespodziewanie Granica Kętrzyn, która ma na koncie 12 punktów, a przed sezonem nie była wymieniana w gronie zespołów, które miały nadawać ton rozgrywkom. Niespodzianki tej serii to przegrana MKS Korsze w Nidzicy ze Startem i strata punktów Sokoła Ostróda w Barczewie w starciu z beniaminkiem Pisą.
      
       W Ornecie Zatoka rozbiła Błękitnych
      
Aż dziewięć goli obejrzeli kibice zgromadzeni na stadionie w Ornecie, jednak aż siedem trafień było dziełem gości z Braniewa, którzy w bezdyskusyjny, pewny sposób rozprawili się z beniaminkiem IV ligi.
      
       18 i stop
      
Błękitni nie przegrali na własnym boisku 18 kolejnych spotkań, ale kiedy przydarzyła się porażka, była ona bardzo wysoka i dotkliwa. Przegrana w ostatnim meczu dla gospodarzy tym dotkliwsza, że odniesiona z lokalnym rywalem Zatoką, a w sumie jej rozmiary mimo wszystko zbyt duże, bo w przekroju całego meczu Błękitni na pewno nie byli zespołem gorszym aż o 5 goli. Zatoka zagrała jednak bardzo mądrze i niesamowicie skutecznie. Temu głównie może zawdzięczać zdemolowanie orneckiej ekipy.
      
       Show Wolaka
      
Sygnał do natarcia dał gościom z Braniewa Łukasz Wolak, który już w 11. minucie pokonał Roberta Szełemeja. Ten sam zawodnik jeszcze dwa razy w pierwszej części wpisał się na listę strzelców, a że uczynił to dwa razy bezpośrednio po sobie, to do 34. minuty skompletował klasycznego hattricka. W tym momencie było jasne, że gospodarzom będzie bardzo trudno odwrócić losy meczu. Kiedy na dodatek jeszcze przed przerwą do własnej bramki piłkę skierował Paweł Dublanka, gospodarze mogli stracić wszelkie chęci do gry.
      
       Uratowali honor
      
Na swoje szczęście w drugiej połowie Błękitni zdołali zmobilizować się i zdobyli dwa gole, ale wystarczyły one jedynie do zachowania twarzy przez zespół Janusza Buczkowskiego. Także tę odsłonę wygrała Zatoka, która była lepsza o jedno trafienie i ostatecznie zwyciężyła w rozmiarach, których nie pamiętają najstarsi kibice w Ornecie. Gdyby Zatoka zaprezentowała skuteczność z pierwszej części, mogłoby się nawet skończyć wynikiem dwucyfrowym. Najlepsze okazje zmarnowali Piotr Rutkowski i Bogdan Wieliczko.
      
       Błękitni Orneta - Zatoka Braniewo 2:7 (0:4)
      
0:1, 0:2, 0:3 - Wolak (11., 27., 34.), 0:4 - Dublanka (36., sam.), 1:4 - Kogut (48.), 1:5 - Matelski (76.), 1:6, 1:7 - Wiśniewski (81., 86.), 2:7 - Czerniewicz (90.)
       Błękitni: Szełemej - Gromek, P. Zajączkowski, Kowalski, Żmijewski, Dublanka, Kuczkowski (46. Czerniewicz), Korzeb, S. Zajączkowski (66. K. Gołębiewski), Kogut (80. Kluth), Sylwester (46. A. Gołębiewski)
       Zatoka: Łastówka - Ciepliński, Wiliński, Michnowicz, Dzwonkowski, Matelski (85. Ptaszyński), Rutkowski, Wieliczko, Jakimczuk (55. Lewandowski), Podbielski (60. Małek), Ł. Wolak (75. Wiśniewski)
       Sędziował: P. Pykało (Olsztyn).
      
       Polonia wreszcie zwycięska
      
Polonia Pasłęk nie zmarnowała szansy na rehabilitację w oczach własnych kibiców i po niezłym meczu wysoko 4:1 pokonała Tęczę Biskupiec. Mocne postanowienie odniesienia zwycięstwa bardzo szybko przełożyło się na bramki dla Polonii. Mecz nie mógł się lepiej dla pasłęczan rozpocząć, bo już w 6. minucie bramkarza Tęczy zaskoczył Tomasz Augustyńczyk, który perfekcyjnie wykonał rzut wolny i zrobiło się 1:0 dla Polonii. Chwilę wcześniej ten sam zawodnik trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Po pierwszym golu wydawało się, że kolejne trafienia dla miejscowych są kwestią czasu, a tymczasem to goście przeprowadzili akcję, po której Dariusz Rzońca doprowadził do remisu. Późniejsze wydarzenia na boisku pokazały jednak, że było to wszystko, na co stać było zespół z Biskupca. Dwanaście minut po wyrównującej bramce Polonia ponownie objęła prowadzenie, a strzelcem gola na 2:1 był Maciej Rapacki. Tuż przed przerwą trzeciego gola dla Polonii mógł zdobyć Łukasz Gładek, ale zamiast do siatki, trafił w słupek. Chwilę po wznowieniu gry w drugiej części z dobrej strony ponownie pokazał się Rapacki, którego dokładnym podaniem obsłużył Gładek i Polonia prowadziła już różnicą dwóch goli. Trafienie na 3:1 skutecznie odebrało przyjezdnym wszelką ochotę do gry i chęć nawiązania walki z gospodarzami. Ci z tego skrzętnie skorzystali, a uczynił to strzelec pierwszego gola Augustyńczyk, który w 73. minucie trafił na 4:1 z rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką Jakuba Nowakowskiego w polu karnym. Cieniem na dobrym meczu i takim samym wyniku kładzie się groźnie wyglądająca kontuzja strzelca dwóch goli Rapackiego, który opuścił boisko na noszach (w jego miejsce na placu gry w 70. minucie pojawił się Radosław Kuśmierczyk).
      
       Polonia Pasłęk - Tęcza Biskupiec 4:1 (2:1)
      
1:0 - Augustyńczyk (7.), 1:1 - Rzońca (14.), 2:1, 3:1 - Rapacki (26., 47.), 4:1 - Augustyńczyk (73., k.)
       Polonia: Gołębiewski - Kurgan, Kowalski, Andrusiewicz, Szuchyta (74. Żabka), Kaleta, Borysiewicz, Augustyńczyk (75. Rękas), Wołczecki, Gładek, Rapacki (70. Kuśmierczyk)
       Tęcza: T. Bernacki - Chabera (46 Majek), Nowakowski, Łoszkowski, Bartycha, Gołębiewski, Rzońca, Gawrych, Mrozewicz (46. Łach), Biedka (80. Andruszkiewicz), A. Bernacki (80. Wróbel)
       Sędziował: Sikorski (Olsztyn).
      
       Olimpia 2004 zremisowała w Kurzętniku
      
Elblążanie pojechali do Kurzętnika po zwycięstwo z dwoma nowymi graczami – bramkarzem Mateuszem Imianowskim (wcześniej m.in. Arka Gdynia, Miedź Legnica i Unia Janikowo) i obrońcą Szymonem Brzezickim pozyskanym z Olimpii Elbląg. Obaj gracze to niewątpliwie spore wzmocnienia zespołu trenera Dariusza Kaczmarczyka.
       Sam mecz zaczął się po myśli gospodarzy, którzy już po sześciu minutach prowadzili 1:0, a wspomnianego Imianowskiego pokonał Jacek Elgert, który zdecydował się na uderzenie z 17 metra i piłka ugrzęzła w siatce elbląskiej bramki. W 22. minucie ten sam gracz mógł podwyższyć wynik, ale tym razem Olimpię 2004 od straty gola uratowała poprzeczka, a jednobramkowe prowadzenie Zamku utrzymało się do przerwy. Wcześniej, w 30. minucie, plac gry opuścił Jacek Bykowski, który został ukarany czerwoną kartką za odepchnięcie rywala bez piłki i goście musieli grać w osłabieniu. Mniejszy skład osobowy nie przeszkodził im jednak trzy minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie doprowadzić do remisu, a strzelcem gola był Piotr Tyburski. Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, zobaczył Kazimierz Jaworski i obie drużyny kończyły spotkanie w okrojonych składach. Nie przeszkodziło im to jednak w zdobywaniu goli. Najpierw na 2:1 strzelili kurzętniczanie (Sławomir Seroczyński), ale ostatnie słowo należało do gości z Elbląga, konkretnie Jacka Czerniewskiego, który strzałem z 4. metra w 89. minucie uratował punkt dla swojego zespołu.
      
       Zamek Kurzętnik - Olimpia 2004 Elbląg 2:2 (1:0)
      
1:0 - Elgert (6.), 1:1 - Tyburski (48.), 2:1 - Seroczyński (83.), 2:2 - Czerniewski (89.)
       Zamek: Wiśniewski - Jaworski, Graszk, J. Furmanek, Galiński, Lubieniecki (90. Skonieczko), D. Luliński (62. Ziółkowski), Słupski, Elgert (85 Piechocki), Rochewicz, Seroczyński
       Olimpia: Imianowski - Czerniewski, Miller, Brzezicki, Anuszek (87. Sambor), Wiśniewski (61 Niedźwiedzki), Tyburski, Jaromiński, Gorgol (85. Hull), Piotrowski, Bykowski
       Czerwone kartki: Jaworski (Zamek) - Bykowski (Olimpia 2004)
       Sędziował: Kowalski (Ełk).
      
       Komplet wyników 4. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej w sezonie 2009/10: Błękitni Orneta - Zatoka Braniewo 2:7, Zamek Kurzętnik - Olimpia 2004 Elbląg 2:2, Polonia Pasłęk - Tęcza Biskupiec 4:1, GKS Wikielec - Płomień Ełk 2:0, Pisa Barczewo - Sokół Ostróda 2:2, Rominta Gołdap - Błękitni Pasym 3:0, Start Nidzica - MKS Korsze 3:1, MKS Szczytno - Granica Kętrzyn 0:3.
      
       Zobacz tabele
      

      
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama