Derby na remis (piłka nożna)
W najciekawszym pojedynku tej serii IV ligi warmińsko-mazurskiej jeden z kandydatów do trzecioligowego awansu Olimpia 2004 Elbląg po remisie 2:2 podzieliła się punktami na własnym boisku z Błękitnymi Orneta. Ważne punkty padły za to łupem Polonii Pasłęk, która pokonała 2:1 Start Nidzica. Swoich kibiców zawiodła natomiast Zatoka Braniewo, która niespodziewanie przegrała w Wikielcu 2:4 z GKS.
Emocje do samego końca, dramatyczna końcówka
Oba zespoły podeszły do meczu bardzo zmobilizowane i chyba to w pewien sposób sparaliżowało ich poczynania, bo przez długi czas na boisku nie działo się wiele ciekawego. Pomimo delikatnej przewagi gości, jako pierwsi gola zdobyli gospodarze, a bramkarza Błękitnych Roberta Szełemeja pokonał w 35. minucie reprezentant Polski w piłce plażowej Daniel Baran. Skromne prowadzenie podopiecznych Dariusza Kaczmarczyka utrzymało się do przerwy. W drugiej połowie znów nieco lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy za sprawą Janusza Żmijewskiego doprowadzili do remisu. Ogromne zasługi przy wyrównującym golu odniósł Wiesław Korzeb, który dograł dokładną piłkę w pole karne do Żmijewskiego, ten bez zbędnego namysłu uderzył na bramkę, bramkarz Olimpii 2004 zdołał sparować strzał, ale wobec dobitki był bezradny. Niedługo po tej sytuacji bohater Błękitnych Żmijewski obejrzał drugi żółty kartonik i goście kończyli mecz w okrojonym składzie. Od tego czasu zarysowała się przewaga gospodarzy, którzy co chwila gościli pod bramką Szełemeja i dążyli do zdobycia drugiego gola. Sztuka ta udała się im w doliczonym czasie gry, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 93. minucie piłkę do bramki Błękitnych wpakował Jacek Czerniewski. W tym momencie wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty i trzy punkty pozostają w Elblągu. Goście zdołali jednak przeprowadzić jeszcze jedną rozpaczliwą akcję i w dramatycznych okolicznościach wyrwali gospodarzom zwycięstwo. W czwartej z doliczonych minut sędzia podyktował rzut wolny dla Błękitnych z okolic 40 metra. Do piłki podszedł Kamil Kuczkowski, który zaadresował futbolówkę w pole karne, w okolicach którego przebywała cała drużyna gości łącznie z golkiperem Szełemejem. Nikt po drodze nie sięgnął piłki, a ta ku rozpaczy miejscowych znalazła się w siatce. Sędzia boczny sygnalizował przy tej akcji spalonego, ale główny uznał gola i spotkanie zakończyło się w sumie zasłużonym podziałem punktów.
Olimpia 2004 Elbląg – Błękitni Orneta 2:2 (1:0)
1:0 - Baran (35.), 1:1- Żmijewski (59.), 2:1 - Czerniewski (90.+3), 2:2 - Kuczkowski (90.+4)
Olimpia 2004: Wilczyński – Czerniewski, Miller, Brzezicki, Anuszek, Gorgol (70. Niedźwiedzki), Jaromiński, Osiak (60. Sierechan), Piotrowski, Baran, Bykowski (80. Sambor)
Błękitni: Szełemej – Gromek, Mianowski, Kowalski, Rosenau, Kogut (46. Dublanka), Żmijewski, Korzeb, Zajączkowski (58. Kuczkowski), Gołębiewski, Sylwester (70. Nędzi)
Żółte kartki: Kogut, Żmijewski, Korzeb (Błękitni)
Czerwona kartka: Żmijewski (68. za drugą żółtą, Błękitni)
Sędziował: Szczerbowicz (Olsztyn)
Polonia lepsza od Startu
Polonia przystąpiła do meczu ze Startem z ogromną wolą zmazania plamy jaką była wysoka porażka w Gołdapi 2:5 z Romintą. Pomimo tego początek meczu należał do gości, którzy już w 3. minucie mogli pokusić się o gola, na szczęście dla Polonii wyśmienitą okazję zmarnował Dariusz Korzeniewski, który trafił wprost w bramkarza. Niewykorzystana sytuacja nie załamała jednak przyjezdnych, którzy od 25. minuty cieszyli się z jednobramkowego prowadzenia. Gola na 1:0 dla Startu zdobył Paweł Sobotka, który bardzo dobrze wykonał rzut wolny z ponad 20 metrów i precyzyjnym strzałem przy słupku zaskoczył doświadczonego Piotra Kuklińskiego. Dopiero trafienie przyjezdnych zmusiło polonistów do większego wysiłku, co przyniosło efekt po niespełna dwóch minutach. Akcję Tomasza Augustyńczyka skutecznie sfinalizował Radosław Kuśmierczyk i obie ekipy zeszły na przerwę przy remisie 1:1. W drugiej odsłonie Polonia nadal realizowała plan polegający na zgarnięciu trzech punktów i od 59. minuty mogła mówić o sukcesie. Znów bramkę dała dwójkowa kombinacja, tym razem Jacka Kalety z Piotrem Borysiewiczem. Ostatnie pół godziny gry nie przyniosło zmiany wyniku, gospodarze mądrze i skutecznie kontrolowali przebieg wydarzeń na placu gry, co pozwoliło na utrzymanie satysfakcjonującego wyniku do końcowego gwizdka.
Polonia Pasłęk – Start Nidzica 2:1 (1:1)
0:1 - Sobotka (25.), 1:1 - Kuśmierczyk (27.), 2:1 - Borysiewicz (59.)
Polonia: Kukliński – Kurgan, Andrusewicz, Wołczecki, Oleszczuk (39. Szuchyta), Paluch (51. Kowalski), Kaleta, Borysiewicz, Gładek (75. Przystasz), Kuśmierczyk (88. Fryc), Augustyńczyk
Start: Rosa – Kołakowski, Zieliński, Walkiewicz (68. Wąsowski), Dąbkowski, Korzeniewski (86. Łazicki), P. Sobotka, Leszczyński, Prósiński (65. Kurpiewski), Mróz, R. Sobotka
Sędziował: Dudkiewicz (Elbląg)
Przykra niespodzianka w Wikielcu
Nie tak wyobrażali sobie braniewscy kibice występ swoich pupili w meczu z GKS Wikielec. Braniewianie zagrali bardzo słabo, byli jedynie tłem dla gospodarzy i po niespełna 80 minutach gry przegrywali 0:4. Dopiero w końcówce zdołali zdobyć dwa gole, ale i tak nie przesłanie to fatalnego występu podopiecznych Tomasza Klimczaka. Zatoka zagrała na stojąco, jakby z przeświadczeniem, że trzy punkty zdobędzie z marszu. To zgubiło faworyta, który nie miał wiele do powiedzenia z niżej notowanym rywalem i przegrał w pełni zasłużenie. Tym samym GKS stał się sprawcą największej niespodzianki 11. kolejki IV ligi.
GKS Wikielec – Zatoka Braniewo 4:2 (2:0)
1:0 - Karczewski (10.), 2:0, 3:0 - Szpadkiewicz (28., 46.),4:0 - Bieżyca (77.), 4:1 - Wolak (80.), 4:2 - M. Sorkowicz (85.)
GKS: Jędrzejewski – Goryński, Wiącek (46. Bieg), Jankowski, Ostanek, Jarząb, Szpadkiewicz (82. Czajkowski), Korpalski (65. Rupa), Janiszewski, Karczewski, Ludwiczak (75. Bieżyca)
Żółte kartki: Ludwiczak, Wiącek (GKS)
Sędziował: Polakowski (Olsztyn)
Komplet wyników 11. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej w sezonie 2009/10: Olimpia 2004 Elbląg – Błękitni Orneta 2:2, Polonia Pasłęk – Start Nidzica 2:1, GKS Wikielec – Zatoka Braniewo 4:2, Błękitni Pasym – Zamek Kurzętnik 3:0, MKS Szczytno – Rominta Gołdap 2:4, Granica Kętrzyn – MKS Korsze 0:1, Tęcza Biskupiec – Sokół Ostróda 1:3, Płomień Ełk – Pisa Barczewo 1:1.
Zobacz tabele
Oba zespoły podeszły do meczu bardzo zmobilizowane i chyba to w pewien sposób sparaliżowało ich poczynania, bo przez długi czas na boisku nie działo się wiele ciekawego. Pomimo delikatnej przewagi gości, jako pierwsi gola zdobyli gospodarze, a bramkarza Błękitnych Roberta Szełemeja pokonał w 35. minucie reprezentant Polski w piłce plażowej Daniel Baran. Skromne prowadzenie podopiecznych Dariusza Kaczmarczyka utrzymało się do przerwy. W drugiej połowie znów nieco lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy za sprawą Janusza Żmijewskiego doprowadzili do remisu. Ogromne zasługi przy wyrównującym golu odniósł Wiesław Korzeb, który dograł dokładną piłkę w pole karne do Żmijewskiego, ten bez zbędnego namysłu uderzył na bramkę, bramkarz Olimpii 2004 zdołał sparować strzał, ale wobec dobitki był bezradny. Niedługo po tej sytuacji bohater Błękitnych Żmijewski obejrzał drugi żółty kartonik i goście kończyli mecz w okrojonym składzie. Od tego czasu zarysowała się przewaga gospodarzy, którzy co chwila gościli pod bramką Szełemeja i dążyli do zdobycia drugiego gola. Sztuka ta udała się im w doliczonym czasie gry, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 93. minucie piłkę do bramki Błękitnych wpakował Jacek Czerniewski. W tym momencie wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty i trzy punkty pozostają w Elblągu. Goście zdołali jednak przeprowadzić jeszcze jedną rozpaczliwą akcję i w dramatycznych okolicznościach wyrwali gospodarzom zwycięstwo. W czwartej z doliczonych minut sędzia podyktował rzut wolny dla Błękitnych z okolic 40 metra. Do piłki podszedł Kamil Kuczkowski, który zaadresował futbolówkę w pole karne, w okolicach którego przebywała cała drużyna gości łącznie z golkiperem Szełemejem. Nikt po drodze nie sięgnął piłki, a ta ku rozpaczy miejscowych znalazła się w siatce. Sędzia boczny sygnalizował przy tej akcji spalonego, ale główny uznał gola i spotkanie zakończyło się w sumie zasłużonym podziałem punktów.
Olimpia 2004 Elbląg – Błękitni Orneta 2:2 (1:0)
1:0 - Baran (35.), 1:1- Żmijewski (59.), 2:1 - Czerniewski (90.+3), 2:2 - Kuczkowski (90.+4)
Olimpia 2004: Wilczyński – Czerniewski, Miller, Brzezicki, Anuszek, Gorgol (70. Niedźwiedzki), Jaromiński, Osiak (60. Sierechan), Piotrowski, Baran, Bykowski (80. Sambor)
Błękitni: Szełemej – Gromek, Mianowski, Kowalski, Rosenau, Kogut (46. Dublanka), Żmijewski, Korzeb, Zajączkowski (58. Kuczkowski), Gołębiewski, Sylwester (70. Nędzi)
Żółte kartki: Kogut, Żmijewski, Korzeb (Błękitni)
Czerwona kartka: Żmijewski (68. za drugą żółtą, Błękitni)
Sędziował: Szczerbowicz (Olsztyn)
Polonia lepsza od Startu
Polonia przystąpiła do meczu ze Startem z ogromną wolą zmazania plamy jaką była wysoka porażka w Gołdapi 2:5 z Romintą. Pomimo tego początek meczu należał do gości, którzy już w 3. minucie mogli pokusić się o gola, na szczęście dla Polonii wyśmienitą okazję zmarnował Dariusz Korzeniewski, który trafił wprost w bramkarza. Niewykorzystana sytuacja nie załamała jednak przyjezdnych, którzy od 25. minuty cieszyli się z jednobramkowego prowadzenia. Gola na 1:0 dla Startu zdobył Paweł Sobotka, który bardzo dobrze wykonał rzut wolny z ponad 20 metrów i precyzyjnym strzałem przy słupku zaskoczył doświadczonego Piotra Kuklińskiego. Dopiero trafienie przyjezdnych zmusiło polonistów do większego wysiłku, co przyniosło efekt po niespełna dwóch minutach. Akcję Tomasza Augustyńczyka skutecznie sfinalizował Radosław Kuśmierczyk i obie ekipy zeszły na przerwę przy remisie 1:1. W drugiej odsłonie Polonia nadal realizowała plan polegający na zgarnięciu trzech punktów i od 59. minuty mogła mówić o sukcesie. Znów bramkę dała dwójkowa kombinacja, tym razem Jacka Kalety z Piotrem Borysiewiczem. Ostatnie pół godziny gry nie przyniosło zmiany wyniku, gospodarze mądrze i skutecznie kontrolowali przebieg wydarzeń na placu gry, co pozwoliło na utrzymanie satysfakcjonującego wyniku do końcowego gwizdka.
Polonia Pasłęk – Start Nidzica 2:1 (1:1)
0:1 - Sobotka (25.), 1:1 - Kuśmierczyk (27.), 2:1 - Borysiewicz (59.)
Polonia: Kukliński – Kurgan, Andrusewicz, Wołczecki, Oleszczuk (39. Szuchyta), Paluch (51. Kowalski), Kaleta, Borysiewicz, Gładek (75. Przystasz), Kuśmierczyk (88. Fryc), Augustyńczyk
Start: Rosa – Kołakowski, Zieliński, Walkiewicz (68. Wąsowski), Dąbkowski, Korzeniewski (86. Łazicki), P. Sobotka, Leszczyński, Prósiński (65. Kurpiewski), Mróz, R. Sobotka
Sędziował: Dudkiewicz (Elbląg)
Przykra niespodzianka w Wikielcu
Nie tak wyobrażali sobie braniewscy kibice występ swoich pupili w meczu z GKS Wikielec. Braniewianie zagrali bardzo słabo, byli jedynie tłem dla gospodarzy i po niespełna 80 minutach gry przegrywali 0:4. Dopiero w końcówce zdołali zdobyć dwa gole, ale i tak nie przesłanie to fatalnego występu podopiecznych Tomasza Klimczaka. Zatoka zagrała na stojąco, jakby z przeświadczeniem, że trzy punkty zdobędzie z marszu. To zgubiło faworyta, który nie miał wiele do powiedzenia z niżej notowanym rywalem i przegrał w pełni zasłużenie. Tym samym GKS stał się sprawcą największej niespodzianki 11. kolejki IV ligi.
GKS Wikielec – Zatoka Braniewo 4:2 (2:0)
1:0 - Karczewski (10.), 2:0, 3:0 - Szpadkiewicz (28., 46.),4:0 - Bieżyca (77.), 4:1 - Wolak (80.), 4:2 - M. Sorkowicz (85.)
GKS: Jędrzejewski – Goryński, Wiącek (46. Bieg), Jankowski, Ostanek, Jarząb, Szpadkiewicz (82. Czajkowski), Korpalski (65. Rupa), Janiszewski, Karczewski, Ludwiczak (75. Bieżyca)
Żółte kartki: Ludwiczak, Wiącek (GKS)
Sędziował: Polakowski (Olsztyn)
Komplet wyników 11. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej w sezonie 2009/10: Olimpia 2004 Elbląg – Błękitni Orneta 2:2, Polonia Pasłęk – Start Nidzica 2:1, GKS Wikielec – Zatoka Braniewo 4:2, Błękitni Pasym – Zamek Kurzętnik 3:0, MKS Szczytno – Rominta Gołdap 2:4, Granica Kętrzyn – MKS Korsze 0:1, Tęcza Biskupiec – Sokół Ostróda 1:3, Płomień Ełk – Pisa Barczewo 1:1.
Zobacz tabele
BAR