UWAGA!

Dwa sparing, dwie porażki (piłka nożna)

Kolejną pracowitą sobotę mają za sobą futboliści elbląskiej Olimpii. Na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Pruszkowie Olimpia rozegrała dwa mecze kontrolne z drugoligowcami. W pierwszym uległa Zniczowi Pruszków 1:2, w drugim 1:5 Motorowi Lublin.

Znicz - Olimpia
     Do Pruszkowa elblążanie dotarli z pewnymi perturbacjami, dlatego mecz ze Zniczem rozpoczął się z trzydziestominutowym opóźnieniem. Musiało to mieć wpływ na postawę zawodników Olimpii, którzy rozpoczęli grę praktycznie chwilę po wyjściu z autobusu. Tym można tłumaczyć fakt, że pierwsze minuty meczu należały bezsprzecznie do gospodarzy, którzy już w 10. minucie wyszli na prowadzenie. Z dośrodkowaną z rzutu rożnego piłką minął się golkiper Olimpii Krzysztof Hyz, a obrońcy nie upilnowali w polu karnym Daniela Kokosińskiego, który głową skierował futbolówkę do siatki. Im dalej w mecz, tym gra stawała się bardziej wyrównana.
     W drugiej części spotkania inicjatywa należała już do żółto-biało-niebieskich, niestety, nie ustrzegli się oni błędów. Po jednym z nich w 77. minucie Znicz podwyższył prowadzenie, zdobywając gola z rzutu karnego. Krzysztof Hyz był bliski wybronienia strzału Roberta Łoszakiewicza, wyczuł intencje strzelca, niestety, piłka zdołała wtoczyć się do siatki. Na siedem minut przed końcem Olimpia wreszcie przeprowadziła akcję, która przyniosła jej gola. Na lewej stronie boiska pojedynek z obrońcami wygrał Adam Niedźwiedzki, uderzył w długi róg bramki, tam akcję zamykał Ukrainiec Anton Kolosov i ustalił wynik meczu, zdobywając swojego drugiego gola w barwach Olimpii.
     
     Znicz Pruszków - Olimpia 2:1
     1:0 - Kokosiński (10.), 2:0 - Łoszakiewicz (77. k.), 2:1 - Kolosov (83.)
     Znicz: Pazdan - Lewczuk, Piotrowski (60. Bieniecki), Kokosiński, Zaborowski, Florian, Osoliński (46. Kowalski), Łoszakiewicz, Machalski (60. Jędrych), Herman, Nwaogu
     Olimpia: Hyz - Kitowski, Koprucki, Treszczotko (60. Kowalczyk), Sambor, Wróblewski (68. Niedźwiedzki), Chmielecki, Roszak (65. Onofryjuk), Kolosov, Trafarski, Kozłowski (60. Tomczyk)
     
     Motor - Olimpia
     Pojedynek z drugoligowcem to typowy mecz bez historii. Szybko stracone cztery bramki spowodowały, że już po niespełna dwóch kwadransach gry skończyły się emocje. Inna sprawa, że lublinianie dwa z czterech pierwszych goli zdobyli z ewidentnych spalonych. Trzeci kwadrans pierwszej części meczu i cała druga połowa to już znacznie lepsza gra Olimpii, a w szczególności młodego napastnika Michała Tomczyka, który był najlepszym graczem żółto-biało-niebieskich w Pruszkowie. Przy stanie 0:5 zdobył pięknego gola po indywidualnej akcji i jeszcze trzykrotnie zagroził bramce rywala, przeprowadzając szybkie, nieszablonowe ataki, po drodze ogrywając kilkunastu rywali.
     
     Motor Lublin - Olimpia Elbląg 5:1 (4:0)
     gol dla Olimpii - Tomczyk (72.)
     Skład Olimpii: Hyz - Anuszek, Ptaszyński, Kowalczyk (70. Koprucki), Kopycki, Niedźwiedzki, Onofryjuk, Ciesielski (65. Roszak), Lepka, Tomczyk, Kozłowski (46. Wróblewski)
     
     Trener Olimpii Tomasz Wichniarek: - Nie jestem zadowolony ze sparingów z prostej przyczyny - oba przegraliśmy. W pierwszym meczu gra wyglądała zdecydowanie lepiej niż w drugim. Byliśmy równorzędnym partnerem dla Znicza, który jednak nie grał w najmocniejszym składzie. Do utraty bramki, kolejnej, którą sami sobie strzeliliśmy, bo Krzysiek Hyz nie trafił w piłkę, mecz był wyrównany. Drugi gol dla gospodarzy po rzucie karnym, który się należał, ale znów nasz kardynalny błąd, piłka była do wybicia, wydawało się, że jest dużo czasu, niestety, niepotrzebny faul od tyłu Rafała Onofryjuka i 0:2. W końcówce my przeważaliśmy i jedną z akcji udało się zakończyć zdobyciem bramki. Poziom tego meczu dobry, jak na III ligę. Pruszków nie grał w optymalnym składzie, ale i my również, mieliśmy dwa mecze po sobie i musiałem jakoś podzielić kadrę. Nie ukrywam, że podzieliłem ją na mocniejszy i trochę słabszy zespół. Na pewno ten pierwszy mecz jest dobrym materiałem do analizy i wyciągniemy z niego sporo wniosków do dalszej pracy. Cały czas sporym mankamentem jest gra bramkarzy, bo tydzień temu w meczu z Lechią Gdańsk Andrzej Szyszko zawinił przy obu straconych golach, dziś przy pierwszym golu Krzysiek Hyz też się, niestety, nie popisał. Cała gra defensywna szwankuje i ten element będzie wymagał wiele pracy i doszlifowania. Gra w ofensywie powoli nastraja optymistycznie i myślę, że to będzie nasza mocna strona. Od jakiegoś czasu powtarzam, że chcę jak najszybciej dopiąć kadrę, ale wciąż coś staje temu na przeszkodzie. Dziś nie było żadnej nowej twarzy, zagrali zawodnicy, których testujemy od jakiegoś czasu. Nigdy nie jest tak, że jest się na 100 procent pewnym, że to jest to. Są zawodnicy, którzy świetnie wypadają w sparingach, a w meczach mistrzowskich, o punkty, przy dużym stresie ich umiejętności gdzieś zanikają i prezentują się słabo. Przyglądaliśmy się Andrzejowi Treszczotko, Antonovi Kolosovowi i Piotrowi Kozłowskiemu. Jeśli z dwoma z nich podpiszemy umowy, to będę zadowolony. Wciąż jednak zdaję sobie sprawę, że to zbyt mało, kadra jest zbyt szczupła. Rozumiem, że budżet klubu nie jest z gumy, znam możliwości finansowe, ale kadra 18-osobowa to za mało, bo za jakiś czas zostanie 12-14 zdolnych do gry. To tylko raz może się udać, że w takim wąskim zestawieniu udało się zdobyć na finiszu jesieni 9 punktów w trzech meczach. To nie może przesłaniać faktycznego obrazu zespołu.
     Jeśli chodzi o mecz drugi, z Motorem Lublin, to mieliśmy fatalne pierwsze 20-25 minut. Zespół popełnił szereg błędów i nie tłumaczy tego nawet fakt, że dwie z czterech zdobytych przez Motor w tym czasie bramek padły ze spalonego po ewidentnych pomyłkach sędziego liniowego. Jak się dostaje takie ciosy na dzień dobry, to potem bardzo trudno się gra. Na pewno z każdą minutą gra wyglądała lepiej, a w drugiej połowie byliśmy stroną przeważającą. Wreszcie bardzo dobrze zaprezentował się Michał Tomczyk, który zdobył bramkę i mógł strzelić jeszcze przynajmniej dwa gole, raz trafiając w poprzeczkę, a dwukrotnie minimalnie chybiając po bardzo dobrych, dynamicznych, indywidualnych akcjach. Dziś zagrał tak, że mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że gdyby grał tak cały czas, to byłby pierwszym napastnikiem. Pierwszy raz widziałem go w takiej dyspozycji, kiedy z łatwością mijał dwóch, trzech rywali, kończąc akcje strzałami. Mam pewien ból głowy po tym, co dziś zaprezentował, jaką podjąć decyzję. Dotychczas była opcja, że Michał może być wypożyczony, a zostanie Adam Niedźwiedzki. Niestety, Adam dziś zaprezentował się słabiutko, nie wiem, co robił przez ostatnie dni, bo potykał się o piłkę przy każdej akcji. Jest jeszcze sporo grania przed ligą i możliwość rywalizacji dla wszystkich zawodników, żadnych ostatecznych decyzji jeszcze nie podjąłem.
     
     Kolejny mecz sparingowy elblążanie rozegrają w sobotę 16 lutego w Kętrzynie z drugoligowym ŁKS Łomża.
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama